RSS dla non-geeków

netgeeks

Kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć od moich znajomych, którzy nie są tak za pan brat z internetem jak ja, że mają problemy z ogarnięciem wszystkich stron, blogów i innych tego typu internetowych rzeczy. I wtedy pomyślałem sobie, że tak naprawdę RSS nie jest czymś bardzo popularnym. Każdy wie co to email, co to strona www, co to komunikator, teraz także co to Nasza-Klasa, część wie co to Facebook, czy blog. Ale RSS nadal jest nic nie znaczącym zlepkiem liter.

Pomyślałem sobie więc, że może czas napisać posta dla non-geeków, który przyjaźnie wyjaśniałby co i jak. Po ludzku. Po niegeekowatemu :) I chociaż większość stałych czytelników bloga pewnie dobrze wie co to jest, to niech może sforwarduje to swoim niegeekowym znajomym. Aby ułatwić im życie.

Nie raz mamy problem ze zbyt dużą ilością stron, blogów które chcemy śledzić. Nowe notki pojawiają się nieregularnie, a sprawdzanie codziennie każdego z nich może być bardzo uciążliwe. Szczególnie dziś, gdy założenie bloga, czy nawet sporego serwisu jest w zasięgu ręki każdego, ilość informacji do śledzenia jest wyjątkowo spora. Ale jest sposób, by ten Sajgon ogarnąć :) I ten sposób nazywa się RSS (Really Simple Syndication).

Wyobraźmy sobie, że mamy do dyspozycji program w którym nowe notki z blogów (czy innych stron obsługujących RSS) pojawiają się zupełnie jak maile. Jeszcze lepszym skojarzeniem może być teczka w kiosku do której dawno temu pani Kazia zbierała nasze gazety :) Program taki subskrybuje różne blogi i nieustannie sprawdza, czy ktoś nie napisał czegoś nowego. Jeśli ktoś napisze – taka notka pojawia się od razu w programie.

Może być to cała notka, może to być jedynie intro (lead) notki, aby przeczytać całość, trzeba wejść na daną stronę. Ale najważniejsze – mamy na bieżąco dostęp do wszystkich blogów – w jednym miejscu. Możemy – zupełnie jak maile – niektóre czytać, niektóre od razu zaznaczać jako przeczytane. W sumie działa to trochę tak jakby blog wysyłał do nas specjalnego maila z treścią artykułu, różnica jednak jest taka, że w czytniku RSS zawsze widzimy dokładnie ten tekst który jest na blogu, nawet jeśli ktoś wprowadzi w nim zmiany, staną się one od razu u nas widoczne.

Do wyboru – zupełnie jak w przypadku emaili – mamy oddzielne programy do czytania RSS (jak outlook, czy outlook express), jak i rozwiązania online (jak gmail).

Ja skupię się na rozwiązaniu online – Google readerze. To o tyle proste, że jeśli masz już konto na Gmailu, to masz (chociaż może o tym nie wiesz) własnego Google Readera! Znajduje się on tu:

http://google.pl/reader

Czytnik Google (451)

Po lewej stronie widzimy spis blogów które subskrybujemy, po prawej – notki, ułożone chronologicznie – tak jak w blogu. Proste i jasne (kliknij żeby powiększyć) A jak subskrybować?

To proste. Na górze widzisz przycisk “dodaj subskrypcję”. Potem należy wpisać adres bloga który chcemy subskrybować. Zazwyczaj czytnik znajdzie na stronie linka do kanału RSS.

Symbol RSS

Symbol RSS

Można też znaleźć ikonkę – jedną z wielu wariacji na temat logo RSS które wygląda tak jak na obrazku obok. Kliknięcie na nią powinno przenieść cię na stronę, gdzie możesz wybrać w jaki sposób chcesz zasubskrybować kanał.

Blogi to nie wszystko co można subskrybować. RSS obsługuje też obrazki i zdjęcia – wiele serwisów udostępnia kanały komentarzy (śledzisz komentarze z bloga), czy właśnie nowo dodawane zdjęcia (np serwis Flickr). Możliwości sa nieograniczone. A co najważniejsze – łatwiej rano otworzyć jeden czytnik, usiąść przy kawie lub herbacie i spokojnie zrobić sobie prasówkę. Wirtualną. :) Powodzenia!

Dodaj wiadomość do swoich ulubionych serwisów:
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Technorati
  • Blip
  • Co-Robie.pl
  • Flaker
  • Grono
  • LinkedIn
  • Polec.pl
  • Sfora.pl

Podobne posty:



4 Responses to “ “RSS dla non-geeków”

  1. [...] netgeeks.pl przed chwilą RSS dla non-geeków | Netgeeks netgeeks.pl/….php/2009/12/rss-dla-non-… Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co [...]

  2. Kro says:

    Sforwarduje?? Co to ma być niby za słowo? Istnieje takie piękne, polskie: “przekaże”.

  3. Oraz : “e-poczta”, “światowa sieć web (pajęczyna?)”, czy “zwis męski ozdobny” :D

  4. LudwiczakM says:

    Właśnie to jest nieco dziwne. Znam wiele osób nie korzystających czytników RSS ale zaraz po tym jak się ich uświadomi sami dochodzą do wniosku, że “to jest fajne i praktyczne” po czym… …dalej go nie używają -_-
    Może to kwestia wbudowanego w niektórych ludzi oporu na “nowości”.

Leave a Reply