<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Netgeeks &#187; Reklama</title>
	<atom:link href="http://netgeeks.pl/index.php/tag/reklama/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://netgeeks.pl</link>
	<description>Geeks who love the net</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Apr 2012 21:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Eksperci od wszystkiego</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Mar 2012 06:39:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[blogerzy]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[fmc]]></category>
		<category><![CDATA[specjaliści]]></category>
		<category><![CDATA[timeline]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1900</guid>
		<description><![CDATA[Gdy zaczynałem pisać tę notkę biłem się w myślach sam ze sobą &#8211; czy podawać nazwiska i przykłady konkretnych blogów? Bitwa była burzliwa, ale zdecydowałem się zostawić całość inteligencji czytelników. Nie chcę wzniecać flejmów, a jedynie napisać o pewnym frustrującym mnie zjawisku znanym na Facebooku pod nazwą &#8222;nie znam się to się wypowiem&#8221;. Sam mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Gdy zaczynałem pisać tę notkę biłem się w myślach sam ze sobą &#8211; czy podawać nazwiska i przykłady konkretnych blogów? Bitwa była burzliwa, ale zdecydowałem się zostawić całość inteligencji czytelników. Nie chcę wzniecać flejmów, a jedynie napisać o pewnym frustrującym mnie zjawisku znanym na Facebooku pod nazwą &#8222;nie znam się to się wypowiem&#8221;. Sam mam również fanpage traktujący o tym zjawisku.</strong></p>
<p>To, że <a href="http://www.facebook.com/specjalisci" target="_blank">w internecie jest pełno specjalistów od wszystkiego </a>wiadomo nie od dziś. Na każdym forum czają się spece, kwitnie &#8222;medycyna forumowa&#8221; &#8211; ludzie zadają pytania na forach, a inni ludzie im odpowiadają. Pytanie medyczne, często opisujące dość powazne problemy &#8211; choroby dzieci, czy własne. <strong>Zamiast pójść do lekarza &#8211; napiszę na forum.<span id="more-1900"></span></strong></p>
<p>Ale nie chciałem pisać ogólnie, chciałem napisać o konkretnym przykładzie eksperckości. Eksperckości blogów IT. Blogowanie stało się ostatnimi czasy bardzo popularne, a niektóre blogi traktujące o tematyce IT stały się wręcz platformami medialnymi zyskując kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. To oczywiście powoduje olbrzymie zapotrzebowanie na treści. Moim zdaniem często niestety realizowane w sposób &#8222;ilość nad jakość&#8221;. Ilość notek wypluwana dziennie jest olbrzymia -<strong> gdybym miał czytać regularnie nawet kilka największych blogów codziennie musiałbym poświęcać na to dwie godziny porannego czasu</strong> &#8211; przecież są jeszcze blogi czy portale z innych kategorii które trzeba prześledzić.</p>
<p>Cały problem z jakością polega na tym, że blogi te próbują pisać bardzo szeroko i wypowiadać się na tematy na których autorzy po prostu się nie znają. Bo autorzy to zazwyczaj informatycy, czy &#8222;około-informatycy&#8221;, różnego rodzaju przedsiębiorcy internetowi itp. A przepraszam &#8211; <strong>klasyczny IT crowd zna się na społecznościach, czy reklamie tak jak chłopaki z &#8222;Big Ban Theory&#8221; na podrywaniu kobiet</strong>, albo organizowaniu imprez. Sorry. <em>(Tak, tak, mam prawo sobie żartować z IT, wywodzę się z tego środowiska,  studiowałem na PW i PJWSTK, byłem adminem, pracowałem w helpdesku IT <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> )</em></p>
<p>No dobra, dobra, do sedna. Co konkretnie mną tak trzęsie? Posty o Facebooku. Otóż z racji tego, że prawie wszyscy tam jesteśmy, to wiele osób myśli że zna się na jego mechanizmach jak mało kto. <strong>A to trochę jak wypowiadanie się o technicznych aspektach prowadzenia autobusu, czy o tym co kryje pod maską, przez pasażera który po prostu czesto jeździ autobusem.</strong></p>
<p>Nadejście Google+ było dla sporej części IT crowdu wydarzeniem wielkim. Otóż otrzymali oni swojego własnego Facebooka &#8211; skopiowanego, ulepszonego i najważniejsze &#8211; WOLNEGO OD LUSERÓW. Admin&#8217;s dream &#8211; bez plebsu <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Pozwala to formować kolejne teoriee o gatunkowej wyższości G+ nad fejsem &#8211; przecież nie ma tam paskudnych zdjęć rodzin z dziećmi ani innych tego typu rzeczy. Jesteśmy tylko my i nasze dyskusje branżowe, animowane gify, świeże memy i tym podobne. A ilość użytkowników G+ rośnie w zastraszającym tempie! <strong>Drodzy eksperci &#8211; tak, ale zapominacie o wskaźniku &#8222;minuty spędzone w serwisie&#8221;</strong> gdzie G+ dostaje porządny wpierdziel.</p>
<div id="attachment_1901" class="wp-caption aligncenter" style="width: 504px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/socimedinfo280212co.png"><img class="size-medium wp-image-1901" title="socimedinfo280212co" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/socimedinfo280212co-494x549.png" alt="" width="494" height="549" /></a><p class="wp-caption-text">Czas spędzony w witrynach podczas sesji</p></div>
<p>Google+ dostaje bęcki nie tylko od takich weteranów jak Myspace, ale od nowych graczy w stylu Pinteresta. Czemu? <strong>Bo zaniża sobie średnią sztucznie wygenerowanym tłumem zaciągniętym tam w wymuszony sposób</strong> &#8211; strzałka przy wyszukiwaniu, mechanizmy przy rejestracji gmaila. Podbija się wskaźnik założonych kont &#8211; spada wskaźnik realnie aktywnych. To chyba jasne.</p>
<p>Tak więc przy każdym &#8222;eksperckim&#8221; komentarzu o rychłej śmierci Facebooka będę śmiał się coraz głośniej. Niewątpliwie kiedyś nadejdzie jego kres, ale obecnie utrzymuje się wyjątkowo dobrze. Pomimo tylu ekspertów go zabijających.</p>
<p>Ale to jeszcze nic. Po ostatniej konferencji fMC blogosfera zahuczała, a różnego rodzaju &#8222;szpecjaliści&#8221; zaczęli tworzyć notkę za notką. Z &#8222;eksperckimi&#8221; komentarzami. <strong>Pierwsze dotyczyły oczywiście timeline&#8217;a.</strong> Oczywiście można wyrazić swoje zdanie o timelinie, o tym jak wygląda i o tym czy się podoba czy nie. Każdy ma swój gust. Co prawda śmieszy mnie niemiłosiernie jak wielki kurz wzbija się przy każdej fejsbukowej zmianie, jakie gruby oporu się formują, choć jeszcze bardziej śmieszy mnie jak szybko ludzie o tych zmianach zapominają i przechodzą nad nimi do porządku dziennego.</p>
<p>Czy w ogóle ktoś pamięta jak wyglądał Facebook 4 lata temu? No tak część osób pewnie nie, bo ich tam jeszcze nie było. Zapewniam &#8211; wyglądał zupełnie inaczej. I nikt nad tym teraz nie płacze.</p>
<p>Ale najlepsze są kolejne komentarze wieszczące rychły upadek Facebooka. &#8222;Strzał w stopę&#8221;, &#8222;gwóźdź do trumny&#8221;, &#8222;to już koniec&#8221;. <strong>Większość specjalistów zapomniała o tym, że na fanpage wchodzi mniej niż 4% fanów &#8211; większość interakcji z nimi odbywa się w widoku aktualności</strong>. To stamtąd też biorą się kliki, to tam się komentuje, czy lajkkuje. Nie na fanpage&#8217;u. Mały detal, ale może warto o nim wiedzieć. Z tego punktu widzenia zmiany na fanpage naprawdę nie mają aż tak wielkiego impaktu na interakcję marek z użytkownikami. Ocenę wizualną pozostawiam każdemu &#8211; mnie akurat timeline bardzo się podoba, choć parę spraw bym zmienił.</p>
<p>Na koniec najważniejsze &#8211; creme de la creme! <strong>REKLAMY!</strong> Otóż Facebook dosłownie ZALEJE nas reklamami! Nadchodzi armageddon! <strong>Moja ulubiona blogerka technologiczna już go przewidziała</strong>, tym razem inne blogi dołączyły do niej. Nieważne, że większość z nich nie do końca ogarnia działanie reklam PREMIUM, nie wspomniawszy już o zapowiedzianym Reach Generatorze. Najlepsze jest to, że &#8222;specjaliści&#8221; przewidzieli armageddon zanim największe agencji reklamowe w Polsce poznały od przedstawicieli Facebooka szczegóły tych formatów! Nieważne. Opinia musi być szybko. Nawet tabloidowa.</p>
<p>Otóż drodzy &#8222;eksperci!&#8221; Omawiane reklamy PREMIUM nie grożą zalaniem was w którymkolwiek momencie. <strong>Koszt najtańszej kampanii to ok 50 tys zł</strong>, a kampania ta &#8222;wyklikuje&#8221; się stosunkowo szybko (rozliczana jest w CPM). Mało firm w Polsce przeznacza takie budżety na social, tym bardziej że to format mocno wizerunkowy &#8211; do rekrutacji fanów nadają się lepiej inne formaty.</p>
<p>A wspomniany &#8222;Reach Generator&#8221;, czyli mechanizm zwiększający dotarcie do fanów z komunikatami reklamowymi?<strong> To mechanizm dla fanpage&#8217;y o wielkości w okolicach 500 tysięcy fanów, koszt jego będzie kształtował się od 100, czy 200 tysięcy złotych miesięcznie</strong> w górę. Już? Zrozumiano? Ile firm będzie w stanie to zainwestować? Niewiele. Bardzo niewiele.</p>
<p>Reasumując &#8211; pomyślcie zanim coś napiszecie, szczególnie jeśli blogujecie na platformach które pretendują do bycia opiniotwórczymi. Nie musicie pisać 20 notek dziennie, i tak dla wielu osób to za dużo. Może lepiej skupić się na jakości?</p>
<p>I przede wszystkim piszcie o tym o czym się znacie. Nie każdy kto spędza czas na Facebooku zna się na mechanizmach jakimi rządzą się społeczności, na social media, nie wspomniawszy już o reklamie i mechanizmach nią rządzących. <a href="http://mediageeks.pl/2012/01/osiedlowy-klub-znawcow-reklam/" target="_blank">O tym zresztą pisałem niedawno na drugim blogu.</a></p>
<p>Hough.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie wierzę w Social Media Ninjów</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/03/nie-wierze-w-social-media-ninjow/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/03/nie-wierze-w-social-media-ninjow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Mar 2011 21:02:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[agencje]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[ninja]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[social media ninja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1607</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu&#8230; No dobra &#8211; nie tak dawno bo jakieś dwa &#8211; trzy lata temu, (choć z drugiej strony jak na erę social to jednak dawno) &#8211; natrafiłem w sieci na określenie &#8222;Social Media Ninja&#8221;. Bardzo mi się spodobało. Siedziałem sobie wtedy w Szwajcarii, odliczałem dni do powrotu do Polski, zajmowałem się wyprowadzaniem psa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dawno, dawno temu&#8230; No dobra &#8211; nie tak dawno bo jakieś dwa &#8211; trzy lata temu, (choć z drugiej strony jak na erę social to jednak dawno) &#8211; natrafiłem w sieci na określenie &#8222;Social Media Ninja&#8221;. Bardzo mi się spodobało. Siedziałem sobie wtedy w Szwajcarii, odliczałem dni do powrotu do Polski, zajmowałem się wyprowadzaniem psa na spacer i rozkręcaniem pewnego internetowego biznesu w Polsce.</strong></p>
<p>Przed wyjazdem byłem Accountem, po przyjeździe do Polski też chciałem nim zostać. Miałem mnóstwo czasu na studiowanie dopiero co rozwijającego się Facebooka &#8211; widziałem w nim potencjał, zacząłem rozwijać się w tym kierunku, studiować kejsy, obserwować wyrastające jak grzyby po deszczu fanpage, zakładać własne i eksperymentować na nich. A jako że nie miałem co wpisać na moim profilu Linkedin, wpisałem właśnie to &#8211; Social Media Ninja. Bo trochę nim byłem &#8211; samotny, działąjący w pojedynkę, dość wprawiony w temacie (jak na tamte czasy &#8211; w końcu oprócz eksperymentowania na facebooku, w przeszłości prowadziłem wiele projektów na forach internetowych &#8211; NGO), miałem doświadczenie pracy w agencji, a wcześniej na innych marketingowych poletkach.</p>
<p><span id="more-1607"></span></p>
<p>Minęły dwa lata, a termin ten upowszechnił się dość mocno, a także nabrał cech pejoratywnych. Ba, właściwie to trochę taka szydera ze specjalistów od Social Media. Z ninjów i guru. Co więcej &#8211; trochę uzasadniona.</p>
<p>Z jednej strony szydzą osoby nie wierzące zbytnio w Social Media. Na ten temat nie będę się rozpisywał, pisałem o tym w <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2011/03/7-mitow-o-social-media/" target="_blank">poprzedniej notce</a>, a dokładnie w punktach 2 i 4.</p>
<p>Ja po przepracowaniu kilku zapełnionych projektami miesięcy w agencji socialowej zyskałem trochę nowej perspektywy i też przestałem w nich wierzyć. Na blogu Jacka Gadzinowskiego była kiedyś o tym notka <a href="http://gadzinowski.pl/jaka-osoba-w-firmie-powinna-zajmowac-sie-social-media/" target="_blank">na poważnie</a>, a teraz <a href="http://gadzinowski.pl/zostan-social-media-ninja/" target="_blank">notka nieco prześmiewcza</a> <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Ja ( z wrodzonej skromności <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  specjalistą bym siebie nie nazwał. Choć pewnie tacy istnieją. Wiem natomiast skąd bierze się niechęć do ninjów. Tak więc spróbuję oddzielić nieco ziarno od plew.</p>
<p>A więc po pierwsze Social Media to stosunkowo nowy kanał / narzędzie / rodzaj komunikacji marketingowej. Nowy w takim sensie że nagle panom od ATL i BTL a także ich sporo młodszym braciom z digitalu, wyrasta coś nowego. Coś na co idą coraz większe budżety i coś czego panowie nie do końca rozumieją. A ignorancja czesto budzi agresję czy szyderstwa.</p>
<p><strong>Kim jest / ma być specialista od SoMe?</strong></p>
<p>Tu mamy kilka możliwości, często wszyscy wrzucani są do jednego wora i nazywani pogardliwie ninjami:</p>
<ol>
<li>Osoby pracujące w firmie nie będącej agencją, zajmujące się SoMe (często będące Social Media Managerami)</li>
<li>Freelancerzy i pracownicy mini-agencji zajmujący się SoMe i świadczące usługi z tym związane innym firmom</li>
<li>Wyspecjalizowane osoby pracujące w agencjach reklamowych (SoMe lub fullserwisowych) pracujące przy mniejszej lub większej działce związanej z SoMe (stratedzy, kreacja, content designerzy i community managerowie, accounci)</li>
<li>Osoby nie pracujące przy SoMe ale aktywnie się tam udzielające</li>
</ol>
<p>Ja osobiście znajduję się w punkcie 3, &#8222;awansowałem&#8221; do niego z punktu 4. I to chyba jest dobra droga. Jak to gdzieś zostało napisane &#8222;if you want to be in Social Media, you gotta be in Social Media&#8221;. I z tej perspektywy na to patrzę. Ale to do 1 i 2 najbardziej imho pasuje określenie &#8222;ninja&#8221;. Bo działają prawie lub zupełnie w pojedynkę.</p>
<p>I w takie działanie w pojedynkę w większości przypadków nie wierzę.</p>
<p>Model &#8222;jedna osoba zajmująca się Social Media w firmie&#8221;  może mieć sens w przypadku NGO, w przypadku małych firm nie korzystających z usług agencji, czy w innych podobnych przypadkach. Taka osoba może też po stronie firmy koordynować współpracę z zewnętrzną agencją (choć nie wiem czy to ma sens, przecież może to robić brand manager&#8230;)</p>
<p>Spójrzmy na to inaczej &#8211; przecież SoMe to tylko jeden z kanałów. Dlaczego nie ma ATL ninjów, czy in-shopper ninjów? Jak sobie byśmy ich wyobrażali? Przecież tworzenie przekazu reklamowego to zazwyczaj dość skomplikowany proces wymagający pracy wielu osób. Ale SoMe są na tyle nowe, że można po pierwsze łatwo wylansować się na specjalistę (mało kto się zna), po drugie łatwo tworzyć średnie kampanie zasłaniając się niemierzalnością działań SoMe. Można po prostu &#8222;prowadzić fanpejdża&#8221; wrzucając tam raz na jakiś czas pytanie o pogodę, ulubioną rase psa, a potem organizując obowiązkowy konkurs z iPadem.</p>
<p>Ale przecież równie dobrze można po prostu narysować billboard. Wystarczy program graficzny <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Każdy jednak wie, że to ostatni etap, przedtem trzeba przeprowadzić badania, opracować strategię i dopiero stworzyć kreacje graficzne i słowne. Tak więc różnica między mini social-agencyjką / ninją a porządną agencją SoMe jest taka jak między  studiem DTP a agencją reklamową&#8230;  Pierwsza narysuje billboard, druga opracuje całościową strategię, dobierze media i może&#8230; narysuje billboard. Pierwsza &#8222;zrobi fanpejdża&#8221;, druga zrobi research, opracuje całościową strategię i może&#8230; założy fanpage. A może kilka. A może wcale, może zrobi tylko aplikację. A może tylko akcję ambasadorską z blogerami. A może coś innego <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Nie wierzę w to, że to wszystko mogłaby ogarnąć jedna osoba. Musiałaby być:</p>
<ul>
<li><strong>accountem</strong> żeby dobrze zrozumieć brief klienta i zrobić świetny debrief</li>
<li><strong>analitykiem</strong> i wnikliwym <strong>badaczem</strong> żeby zrobić research na temat marki, jej otoczenia, konkurencji, mieć wiedzę na temat podobnych działań</li>
<li><strong>strategiem</strong>, żeby opracować świetną strategię dla marki i zarazem <strong>znawcą narzędz</strong>i (bo w SoMe pomysł strategiczny liczy się tak samo jak kreatywny &#8211; każda kampania może być zupełnie inna)</li>
<li><strong>kreatywnym</strong> żeby opracować kreacje dla kampanii i skoro jest takim ninją to może od razu samemu je wykonać. Grafikę i copy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </li>
<li><strong>content designerem</strong> żeby opracować strategię redakcyjną fanpage, czy też komunikację z blogerami albo inne treści, czy też <strong>community managerem</strong> żeby dobrze stworzoną społecznością &#8222;zarządzać&#8221;</li>
</ul>
<p>Do tego przed każdym członem powinno dodać się &#8222;social&#8221;. Bo zwykły account nie do końca dobrze dogada się z klientem jeśli chodzi o projekt social, dobry copy będzie musiał wiedzieć jak tworzyć teksty do sociala itp.</p>
<p>Tak, tak wygląda tworzenie kampanii. Dobrej kampanii. Oczywiście nie każdej, ale przecież ninjowie robią te najlepsze, right? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dla mnie to praca dla więcej niż jednej osoby. Bardziej dla armii samurajów niż samotnego ninja&#8230; :&gt;</p>
<p>Ok, czy jesteśmy w takim stanie znaleźć cechy wspólne takich Social Samurajów? Pewnie będzie ciężko. Kreatywni muszą być kreatywni, contenci powinni być sumienni i dokładni. I tak dalej.</p>
<p>Ale jest coś co powinno ich łączyć &#8211; znajomość SoMe. Tego nie da się nauczyć z książek, bo te są nieaktualne w dniu ich wydania. Trzeba być na bieżąco &#8211; nie trzeba być 1 w modelu 1/9/90, nie trzeba być nawet 9 jeśli ktoś nie chce się udzielać. Ale trzeba być na bieżąco.</p>
<p>I tu dotykamy kolejnej sprawy, stereotypu który także z chęcią powtarzają &#8222;spece&#8221; nie do końca rozumiejący ten nowy kanał. Ilustruje go poniższy rysunek.</p>
<div id="attachment_1611" class="wp-caption aligncenter" style="width: 437px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/03/1.jpg"><img class="size-full wp-image-1611" title="1" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/03/1.jpg" alt="" width="427" height="567" /></a><p class="wp-caption-text">Prawda czy fałsz?</p></div>
<p>Dobry developer zarabia naprawdę niezłe pieniądze. O ekspertach SEO zaś, zawsze mówiło się, że mogą siedzieć sobie na plazy w Hiszpanii i pracować zdalnie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Jeśli chodzi zaś o naszych SoMe samurajów to afaik nie zarabiają oni wcale więcej niż osoby w agencjach digitalowych, a na pewno nie więcej niż w ATL. Tam to dopiero kosi się kasę <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Jeśli chodzi o umiejętności i wiedzę&#8230; Kiepski grafik nie umie nic poza robieniem napisów pod plotter, w Corelu. Dobry grafik oprócz obsługi programów, znajomości nowych trendów i innych tego typu rzeczy, orientuje się w wielu tematach.</p>
<p>Kiepski SoMe samuraj będzie wiedział jak obsługiwać Facebooka i wejść na bloga. Dobry &#8211; o wiele więcej. Oprócz bycia na bieżąco o którym pisałem, powinien mieć zmysł marketingowy, rozumieć komunikację w innych kanałach i generalnie mieć szeroką wiedzę marketingową. Do tego dochodzi wyczucie działań &#8222;miękkich&#8221;, swoiste wyczucie spraw międzyludzkich, jeszcze większe niż w przypadku działań PR. Bo to nie twarda wiedza tylko pewne wyczucie spowoduje że nie potraktujemy blogera jako elementu kanału &#8222;paid&#8221;, czy nie zbluzgamy kogoś za niepochlebny komentarz na wallu.</p>
<p>***</p>
<p>Na koniec jeszcze jedna ninjowa refleksja. Pamiętam, kiedyś chciałem zostać ninją. Nie, nie wtedy gdy zobaczyłem film z Michaelem Dudikoffem (wtedy chciałem zostać prawdziwym!). Kilka ładnych lat później. Wymyśliłem sobie że będę takim trochę informatykiem, trochę grafikiem. Czułem się w miarę dobrze tu i tu. Ale całe szczęście dość szybko zorientowałem się, że nie mam przyszłości ani tu ani tu. W obu przypadkach doszedłbym do pewnego poziomu i zatrzymał się. I tak właśnie było. Pisałem programy w C++ ale wiem że to nie mój świat. Tworzyłem i czasem nadal coś tworzę (a może raczej przetwarzam) w Photoshopie, ale grafikiem raczej nie będę. I dobrze &#8211; era kiedy strony WWW robił jeden informatykografik się (całe szczęście) skończyły. Brr <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ninja jest właśnie dla mnie takim majstrem od wszystkiego. A gdy pierwszy kurz opadnie, okaże się że w sumie nie zna się bardzo dobrze na niczym. Wtedy &#8211; o ile ma dobre zdolności interpersonalne &#8211; będzie mógł zostać project managerem &#8211; szeroka wiedza bardzo się przydaje. A na razie, póki SoMe jest dla wielu jedną wielką niewiadomą, może się lansować.</p>
<p>Ja tam wierzę w Social Media Samurajów. Znających swoje miejsce w oddziale, bo samemu dużo nie zdziałają. Chyba że chodzi o małe firmy i NGO &#8211; wtedy jak najbardziej życzę im powodzenia &#8211; muszą być wszystkim po trochu. Ale pamiętajcie &#8211; prędzej czy później warto się zająć konkretną działką <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/03/nie-wierze-w-social-media-ninjow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I am Spartakus (czyli prawda o Burger Kingu)</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2010/09/i-am-spartakus/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2010/09/i-am-spartakus/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Sep 2010 19:13:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[100000]]></category>
		<category><![CDATA[blogi]]></category>
		<category><![CDATA[burger king]]></category>
		<category><![CDATA[kominek]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[spartakus]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1181</guid>
		<description><![CDATA[Ja, czyli Michał Górecki. Współtwórca netgeeks. Polak. Żonaty,  jedno dziecko,  jeden pies. Kategoria D. Prowadzę kilka blogów. I to chyba tyle. Mogę o sobie powiedzieć jeszcze kilka rzeczy, ale na pewno nie mogę powiedzieć jednej &#8211; że to ja jestem twarzą Burger Kinga Niestety. To nie ja. Kto? Okaże się jutro. Mam swoje typy. Ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Ja, czyli Michał Górecki. Współtwórca netgeeks. Polak. Żonaty,  jedno dziecko,  jeden pies. Kategoria D. Prowadzę kilka blogów. I to chyba tyle. Mogę o sobie powiedzieć jeszcze kilka rzeczy, ale na pewno nie mogę powiedzieć jednej &#8211; że to ja jestem twarzą Burger Kinga <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Niestety. To nie ja. Kto? Okaże się jutro. Mam swoje typy.</strong></p>
<p>Ale o co w takim razie chodziło? Mówi się, że jeśli niewiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Może tak. Ale nie w moim życiu (no właśnie &#8211; powiedziałaby mooja żona &#8211; no właśnie!). U mnie, jeśli niewiadomo o co chodzi, to chodzi o jaja. I zabawę. Tak też było w tym wypadku.</p>
<p><span id="more-1181"></span></p>
<p>Kiedy zobaczyłem pierwsze notki o &#8222;tajemniczym blogerze&#8221; od razu przypomniała mi się scena ze &#8222;Spartacusa&#8221;. Ta konkretnie:</p>
<p><object width="500" height="306"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/-8h_v_our_Q?fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/-8h_v_our_Q?fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="500" height="306" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Napisałem więc <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/09/tak-to-ja-jestem-tym-blogerem/" target="_blank">notkę w której wyjaśniłem pokrótce że to ja</a>. I wkleiłem ją we wszystkie newsy o BK które pojawiły się na moim wallu. I tyle. Czekałem. (Niestety tym razem prawie żaden Spartakus oprócz mnie nie wstał <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ))</p>
<p>Prawdę mówiąc myślałem że sprawa za chwilkę ucichnie. Wydawało mi się to logiczne &#8211; któż o zdrowych zmysłach mógłby myślec że to JA? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nasz blog istnieje co prawda już jakiś czas, ale traktujemy go zupełnie lajtowo, czasami nie piszemy nawet miesiąc czasu. Jest to dla nas raczej odskocznia niż stałe zajęcie. Żaden z nas &#8211; ani ja, ani Kmita, nie moglibyśmy nazwać siebie przede wszystkim &#8222;blogerami&#8221;. A już na pewno &#8222;znanymi&#8221;. Blogowanie to nasze hobby a nie zawód <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Piotrek jest <a href="http://kmita.carbonmade.com/" target="_blank">freelance&#8217;owym grafikiem</a>, ja pracuję w <a href="http://www.grupaheureka.pl/" target="_blank">agencji reklamowej</a>, gdzie zajmuję się social media (i nie tylko <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ). Tworzenie buzzu w społecznościach to jedno z moich zadań, ale tym razem przecież nie było nawet żadnego budżetu &#8211; ot zupełnie spontaniczny pomysł. Zero strategii. Strategii było w tym tak mało, że nawet następnego dnia napisałem notkę prostującą całą sprawę, ale ujrzawszy ilość &#8222;wkręconych &#8221; ludzi postanowiłem ją zdjąć. To oczywiście tylko podkręciło atmosferę. Pojawiły się linki do Netgeeks, ba, co bardziej obyci w necie wygooglali mojego blogowego huba (<a href="http://glogg.pl">glogg.pl</a>) na którym gromadzę wszystkie blogi które prowadzę.</p>
<p>Szkoda by było tego nie wykorzystać. Zmieniłem profil na GL (dodałem pozycję Amrest &#8211; Niezależny Konsultant), zmieniłem zdjęcie profilowe na FB, wrzuciłem też swoje zdjęcie na tle BK na Facebooka (miałem chęć &#8211; podczas wizyty w Promenadzie &#8211; zrobić zdjęcie z managerem BK ściskającym mi dłoń, niestety film na którym byliśmy skończył się za późno i BK był już zamknięty). Podmieniłem też zdjęcie tła na <a href="http://glogg.pl" target="_blank">glogg.pl</a></p>
<p>&#8222;To ON! Notka zdjęta!&#8221;, &#8222;To ON, napisał notkę ZANIM zaczął się buzz w internecie!&#8221; (Tia, a  PRAWDZIWY SAMOLOT WYLĄDOWAŁ GDZIE INDZIEJ!!!&#8221; <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ) Itp. Wpisy w komentarzach na Antywebie, na fanpage Burger Kinga i w innych miejscach rozmnażały się jak grzyby po deszczu. &#8222;To ON, ale KTO TO JEST?&#8221;. Pozostawało mi tylko siedzieć cichutko i śmiać się. Ba, śmiał się cały nasz pokój <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Chłopaki założyli nawet fanpage, aby uwiarygodnić całą sprawę.</p>
<p>Co zyskałem? Kilka rzeczy. <strong>Po pierwsze zabawę.</strong> Tak, stary jestem, ale zabawę lubię niezmiernie, nie wierzę w reinkarnację i chcę wybawić się w tym życiu ile się da &#8211; takie akcje strasznie mnie cieszą <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Po drugie ruch na netgeeks.</strong> Oczywiście przysłowiowej dupy to nie urwało, ale z kilkudziesięciu &#8211; stu osób dziennie zrobiło się nagle kilkaset, w porywach do tysiąca (To i tak nic w porównaniu z dniami kiedy byliśmy na głównej Wykopu &#8211; 15K UU w jeden dzień!). NA stałe zaowocowało to wzrostem fanów &#8211; z siedemdziesięciu kilku ilość ta wzrosła do stu.</p>
<p><strong>Po trzecie kasę.</strong> MNÓSTWOOOO KASYYYY. Jakieś 3 dolary z adsense <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Ech, dlaczego nikt nie kl&#8230; ee nie robi Sami Wiecie Czego (Nie Wolno Tego Sugerować! <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Ale to też nic.</p>
<p>Największym zyskiem było&#8230; <strong>skontaktowanie się ze mną przedstawicieli Burger Kinga</strong> <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Cała zabawa zaowocowała pewnymi profitami (wyłączcie zazdrość, niepieniężnymi <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) o których może niedługo napiszę. W to mi graj &#8211; lubię BK, wolę go od Mac Donalda, choć niestety rzadko do niego zaglądam (otwórzcie więcej lokali!). Za to jestem gorącym fanem KFC <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  które też należy do Amrestu. (Może jakaś akcja&#8230; kiedyś&#8230; Hę? :&gt; )</p>
<p>Tymczasem pozdrawiam wszystkich tych którzy uwierzyli, tych którzy świetnie się bawili a nawet tych którzy nie szczędzili mi negatywnych opinii &#8211; jako chwilowy mikro-celebryta musiałem się z tym liczyć <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  I pamiętajcie &#8211; nie wierzcie we wszystko co pisza w internecie! Dobrze na tym wyjdziecie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2010/09/i-am-spartakus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kocham Cię – Drewbud.</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2010/07/kocham-cie-drewbud/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2010/07/kocham-cie-drewbud/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jul 2010 03:00:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1059</guid>
		<description><![CDATA[Na naszych oczach reklama przestaje być tym czym była. Facebook odmienia jej oblicze czy tego chcemy czy nie, i choć za kilka lat sytuacja będzie pewnie zupełnie inna, to na pewno lata w których żyjemy będziemy mogli uznac pod tym kątem za rewolucyjne. Do tej pory sytuacja drastycznie się nie zmieniała. Owszem zmieniały się teorie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Na naszych oczach reklama przestaje być tym czym była. Facebook odmienia jej oblicze czy tego chcemy czy nie, i choć za kilka lat sytuacja będzie pewnie zupełnie inna, to na pewno lata w których żyjemy będziemy mogli uznac pod tym kątem za rewolucyjne.</strong></p>
<p>Do tej pory sytuacja drastycznie się nie zmieniała. Owszem zmieniały się teorie marketingowe &#8211; od podejścia &#8222;najpierw wyprodukujemy, a potem zastanowimy się jak to sprzedać&#8221; po &#8222;najpierw zbadamy czego ludzie potrzebują, a potem to wyprodukujemy&#8221;. Przekaz reklamowy jednak zbytnio się nie zmieniał &#8211; wymyślne hasła, wizualizacje i inne fikuśne elementy miały i mają nas przekonać do tego, że to właśnie TEN produkt jest najlepszy. Przekaz ten był i jest sztuczny, często wyolbrzymiony i jednokierunkowy. Tworzony przez artystów, których slogany i graficzne kreacje mają wytworzyć w nas chęć posiadania. No cóż, rozwodzić się nie będę &#8211; to w sumie dość oczywiste.</p>
<p><span id="more-1059"></span></p>
<p>A teraz wchodzi Zuckerberg. Cały na biało <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (kto nie zna dowcipu ten loser). I co się dzieje? Otóż to, że każda firma dostaje swój mały stand, zupełnie niczym na targach. I to co z nim zrobi zależy tylko od niej. Co więcej &#8211; dostaje go za darmo&#8230;</p>
<p>Tu nie ma już dysproporcji wynikającej z różnic budżetów. Taki sam stand dostaje firma Siatex z Pcimia Dolnego, taki sam Coca Cola. Oczywiście to co na niej urządzą zalezy już bardzo od budżetu, ale też od pomysłu. Tylko tutaj przełożenie budżetu na efekty nie jest już takie proste.</p>
<p>Po pierwsze firmy zdecydowały się zejść na ziemię. Większość z nich zrozumiała czym jest komunikacja dwustronna, próbują pokazać ludzką twarz, próbują angażować użytkowników, wciągać ich w dyskusje. Tworza interakcje. To chyba dobrze &#8211; zawsze to jakaś odmiana.</p>
<p>Po drugie &#8211; nie wszystkim firmom się to udaje. Tu oczywiście widać od razu kto zajmuje się tworzeniem fanpage&#8217;y. Domy mediowe zrobią średni fanpage, ale wykupią mnóstwo reklam kontekstowych kierujących ruch na fanpage. Agencje interaktywne skupią się na designie fanpage&#8217;a zapominając, że lwia część komunikacji nie toczy się wcale tam, a w feedach użytkowników (to tu pojawiają się update&#8217;y wysyłane przez strony). Agencje BTLowe po prostu pchną w tłum worek gadżetów (kubków do kawy? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ) i będą liczyły na to, że wokół strony zgromadzi się pokaźna ilość fanów. Oczywiście wyspecjalizowane agencje&#8230;</p>
<p><reklama></p>
<p>&#8230;zupełnie jak ta w której pracuję, oferty należy kierowac na biuro@heureka.pl z zaznaczeniem, że to ja poleciłem &#8211; może dostanę premię <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> &#8230;</p>
<p></reklama></p>
<p>&#8230;robią to w sposób bardziej wyważony <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ))</p>
<p>Ale myśl która przychodzi mi do głowy jest zupełnie inna. Kiedy się tym nasycimy?</p>
<p>Nie oszukujmy się, istnieją właściwie trzy powody dla których mógłbym chcieć, aby marka kontaktowała się ze mną:</p>
<p>- jestem rzeczywiście jej fanem, słucham co ma do powiedzenia, lub z innych względów czekam na te informacje i ufam że pojawią się najpierw na Facebooku</p>
<p>- jest to związane z konkursem w którym chcę brać udział, Facebook grupuje w jednym miejscu wiele fajnych konkursów, więc nie pieprzcie smutków tylko mówcie co i gdzie mogę wygrać</p>
<p>- mam niezły ubaw z tego jak ktoś prowadzi dialog &#8211; wrzuca fajne rzeczy, takie które mnie bawią lub w inny sposób angażują, mam z tego niezły ubaw i fun, to taki FUNpage.</p>
<p>I to chyba tyle. Czy potrzebuję, aby kontaktowała się ze mną cała reszta marek? Czy rzeczywiście chcę obserwować co mają do powiedzenia, a raczej co mają do powiedzenia agencje które są przez nich wynajęte? Czy chcę koniecznie przeplatać to z informacjami zamieszczanymi przez moich znajomych?</p>
<p>Nie zrozumcie mnie źle, nie kalam własnego gniazda. Teraz jest to chyba w jakimś stopniu potrzebne i fajne. Mówię o kilku latach. Kiedy Facebook nasyci się już markami. Kiedy ta bezpośrednia forma nam się opatrzy i okaże się jednak bardziej intruzyjna od zwykłej. Początkowo reklamy też bawiły. Ba, niektóre robią to nadal (tu dobra analogia &#8211; w tradycyjnej reklamie tez często te fajne są realnie mało skuteczne&#8230;)</p>
<p>Kiedy w końcu znudzi mi się to, że producent stołów pyta mnie o to jaką kawę lubię pić, producent krzeseł &#8211; jakiej muzyki słucham, a producent domków Drewbud powie że mnie kocha? Czy za rok, dwa, trzy lata, nie nasycimy się tym wszystkim tak, że będziemy domyślnie blokować każdej firmy po zostaniu jej fanem, albo wręcz nie będziemy zostawać już fanem niczego?</p>
<p>To trochę jak z newsletterami &#8211; kiedyś przy różnych okazjach myślałem sobie &#8222;spoko, zaznaczę ten checkbox, przydadzą mi się informacje o tym produkcie&#8221;. Dzisiaj patrzą na moją skrzynkę odbiorczą i myślę sobie &#8222;O Jezusie, ile ja tu mam śmiecia! I na to wszystko sam się zgodziłem!&#8221; Po czym skrupulatnie klikam w linki z napisem UNSUBSCRIBE.</p>
<p>Kurcze, powiem szczerze, nie wiem czy chcę, aby gadały do mnie kolejne brand hero ukrywające się niby za markami które lubię, ale będące jednak jakimś człowiekiem, kukiełką przy której widac ręce osoby nią sterującej. Sztucznym tworem nudzącym mi się coraz bardziej&#8230; Czy chcę, by kawa gadała do mnie o muzyce, czy tak naprawdę wolę oglądać w przekazie reklamowym lekko wykręcone w kosmos osoby ja pijące (Lavazza), studentów uczących się do sesji (Nescafe), czy szczęśliwą rodzinę (Tschibo)?</p>
<p>Sam już nie wiem. I w tym, i w tym przypadku czuję się sterowany marketingowo, ale do przesycenia tradycyjnym przekazem chyba już się przyzwyczaiłem. Boję się dnia w którym tysięczna marka powie że jest zwykłym człowiekiem, że mnie kocha i chce zostać moim przyjacielem. Spyta jakiej muzy słucham, co mam z gegry i matmy, i której nauczycielki nie lubię. No własnie. Chyba nie lubię. Choć nie ma takiego przycisku&#8230;</p>
<p>A może przesadzam? Może właśnie TO jest uwolnieniem formy, wyzwoleniem z kajdan fałszu i przejaskrawionego przekazu formowanego przez tradycyjną reklamę? Może własnie TO jest szansa na to, bymi ja mógł powiedzieć marce za co ją lubię, a za co nie? Nie wiem. A WY wiecie? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2010/07/kocham-cie-drewbud/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fejsbukowo</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2010/01/fejsbukowo/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2010/01/fejsbukowo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jan 2010 17:28:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[marketing]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[social]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>
		<category><![CDATA[social network]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=760</guid>
		<description><![CDATA[Chociaż na naszym blogu pisuję zazwyczaj po pracy, na tematy lekkie, łatwe i przyjemne, to tym razem postanowiłem odnieść się do notki Artura Kurasińskiego o Facebooku. Wcześniej pojawiło się na ten temat wiele dyskusji, choćby w komentarzach na interaktywnie.com, teraz sprawą zainteresowała się nawet Matka Agora. Więc jak to z nim jest? Hype czy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-763" title="netgeeks" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2010/01/netgeeks5.jpg" alt="" width="495" height="170" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Chociaż na naszym blogu pisuję zazwyczaj po <a href="http://p-c.pl" target="_blank">pracy</a>, na tematy lekkie, łatwe i przyjemne, to tym razem postanowiłem odnieść się do <a href="http://blog.kurasinski.com/2010/01/24/fejsbog/" target="_blank">notki Artura Kurasińskiego</a> o Facebooku. Wcześniej pojawiło się na ten temat wiele dyskusji, choćby w <a href="http://interaktywnie.com/biznes/newsy/social-media/marketing-spolecznosciowy-kto-rozdaje-karty-8861" target="_blank">komentarzach na interaktywnie.com</a>, teraz sprawą zainteresowała się nawet <a href="http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,7491791,Fejsbog__Debata_o_Facebooku_w_polskiej_blogosferze.html" target="_blank">Matka Agora</a>. Więc jak to z nim jest? Hype czy nie hype? Bańka czy nie bańka? Z punktu widzenia marketera oczywiście.</strong></p>
<p>Zanim jednak przejdę do tematu &#8211; mały dysklejmer. W wielu punktach będzie śmierdziało Captainem Obvious, ale czytając niektóre teksty zastanawiam się czy wszystko rzeczywiście jest tak oczywiste. Więc też o tym napiszę.</p>
<p><span id="more-760"></span></p>
<h3>1. Virtual Reality vs Real Life</h3>
<p>Ten temat właściwie nadaje się na oddzielną notkę, ale jest tu niezbędny, szczególnie dlatego, że większość z nas pamięta niedawny hype Second Life. Ja obserwując rzeczywistość stawiam tezę, że idea rzeczywistości wirtualnej umarła. Nie, żeby nigdy nie zmartwychstała, wręcz wierzę, że przyszłość to zaawansowane gry przypominające <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Holodek" target="_blank">holodek ze Startreka</a>. Ale jak na razie, za sprawą serwisów społecznościowych, przełom dekad stoi pod znakiem rzeczywistości &#8211; realnej rzeczywistości (RR?). Spójrzcie na ostatnią dekadę &#8211; od IRCa na którym to królowaliśmy pod nickiem, a większość poznanych ludzi była wirtualna (nie licząc spotkań, choćby tych w Zielonej Gęsi <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), przez pojawienie się chatów na www (5 minut polchatu), oraz Second Life który miał być czymś naprawdę wielkim. Owszem MMORPG mają się dobrze, ale są skierowane do jednak dość wąskiej, specyficznej grupy odbiorców.</p>
<p>Koniec dekady to wirtualne kanały przekazujące informacje o rzeczywistości. Prawdziwej rzeczywistości. Czy to serwisy typu &#8222;reunion&#8221; (Nasza Klasa) gdzie sięgamy do starej Prawdziwej Rzeczywistości, czy Facebook gdzie żyjemy Prawdziwą Rzeczywistością, po Fotkę, gdzie marzymy o owocnej Prawdziwej Przyszłości (czasem tak bliskiej jak najbliższa noc <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  )</p>
<p>Nie jesteśmy już blondie128, nie wstawiamy zdjęcia trolla, czy animowanego gifa w avatara. Wstawiamy własne zdjęcie i podpisujemy się imieniem i nazwiskiem.</p>
<p>Czemu o tym piszę? Ano temu że w takim ujęcie internet i platformy społecznościowe stają się po prostu kolejnym kanałem (dość efektywnym i dwustronnym) rzeczywistości. Pojawienie się firmy w Second Life było na początku czymś dziwnym, pojawienie się fanpage na Facebooku jest czymś normalnym i naturalnym.</p>
<h3>2. Social platform to platforma życia</h3>
<p>Platformy społecznościowe końca <a href="http://subiektyw.glogg.pl/index.php/2010/01/noughties/" target="_blank">dekady 00</a>, za pomocą kilku prostych elementów, stały się miejscem na którym można spędzić cały dzień, bezpretensjonalnie, na luzie. Nie ma tu w większości wypadków for dyskusyjnych i dysput o wyższości świąt bożego narodzenia nad wielkanocą. Nie ma w ogóle prawie interakcji z nieznajomymi, czyli trollowania, kłótni i innych spraw tak charakterystycznych dla epoki usenetu. Są nasi znajomi, ewentualnie znajomi znajomych. Są skrawki ich życia wrzucane na feeda, czy do galerii, są rozmowy w komentarzach, czy grupy/strony do których wstępujemy zupełnie niezobowiązująco. Jeśli pracujemy na komputerze z dostępem do netu (a tak jest przecież coraz częściej) to otwarcie Facebooka w jednej z kart i zaglądanie tam raz na jakiś czas jest dość naturalne.</p>
<p>To mniej zobowiązująca forma kontaktu ze znajomymi (prawdziwymi!) niż zagadanie na komunikatorze (poczatek rozmowy, koniec), nie mówiąc o wykonaniu telefonu. I dlatego też dzienny czas spędzany na platformach społecznościowych rośnie i rośnie. I rósł będzie.</p>
<h3>3. Social platform a social marketing</h3>
<p>Oczywiście za pomocą każdej platformy społecznościowej możemy prowadzić działania marketingowe. Czy to reklama, czy inne formy promocji. Ale nie każde z nich będzie social marketingiem. Ja podzieliłbym je na trzy grupy.</p>
<h4>a.) Reklama tradycyjna.</h4>
<p>Widoczna choćby na Naszej Klasie. To zwykłe działania PUSH, kampanie bannerowe, znienawidzone toplayery, czy wszystkie inne formy de facto przeszkadzające nam w normalnym korzystaniu z serwisu (bo czy tak nie jest?). To przecież oczywista sprawa, że nasycenie reklamami jest wysokie i ciągle rośnie. Dlatego firmy sięgają po działania eventowe, PRowe i wszystkie inne formy promocji poza reklamą. Dlatego przecież odchodzimy od telewizora na czas reklam, dlatego instalujemy Adblocka. CTR spada i będzie spadał. Bo to sprowadza się tak naprawdę do jak najbardziej wysublimowanego przerwania użytkownikowi jego dotychczasowego zajęcia i przeniesienia go gdzieś-na-landing-page. Przy czym trafienie tam zazwyczaj (czemu?) uważa się już za miernik sukcesu.</p>
<h4>b.) Promocja nachalna / pseudobuzz</h4>
<p>To dla mnie promocja/reklama prowadzona za pomocą pierwszych narzędzi dostępnych na platformach społecznościowych. To nieudany buzz-marketing, pseudoagencje pełne dziewczyn spamujących fora i komentarze, ludzi wysyłających prywatne wiadomości (jak choćby na znienawidzonym przeze mnie za to Goldenline) na bzdurne tematy, czy inne tego typu działania. Ich skuteczność porównałbym ze skutecznością Amwaya, lub garnków Zepter &#8211; &#8222;my tu imprezę mamy, więc gdzie się wpier&#8230;..sz?&#8221; To zdecydowane naruszenie sfery prywatnej i większości przypadków traktowane jest jak spam, a w przypadku odkrycia kart tworzy grubsza aferę. Bo ociera się o nabicie konsumenta w butelkę (Asią lat 21 jest w rzeczywistości pracownica agencji).</p>
<h4>c.) social marketing</h4>
<p>I tu nie mogę nie przejść na temat Facebooka. Social marketing (a raczej Social promotion &#8211; używa się pojęcia marketing, choć jest tu ono IMHO za szerokie, promocja, czyli szeroko rozumiana komunikacja z rynkiem była by lepsza) to działania promocyjne w pełni wykorzystujące idęę sieci społecznościowych. To działania PULL, czyli takie z których świadomy konsument korzysta w pełni świadomie.</p>
<p>Nasza Klasa (choć liczebnie na razie miażdżąca) nadal oferuje tak naprawdę (poza nielicznymi wyjątkami) reklamę tradycyjną. Latające bannerki odwracające uwagi od serwisu, różne &#8222;klicken sie hier&#8221; (system chyba wyczuł moej szwajcarskie IP) i inne elementy o których chciałoby się powiedzieć &#8222;it&#8217;s sooooo web 1.0!&#8221;.</p>
<p>Rozwiązania facebookowe sa po prostu naturalne. W świecie Facebooka mamy do dyspozycji setki tysięcy, czy nawet miliony stron, wenętrznych fanpages. Część z nich jest stronami oficjalnymi &#8211; poletkiem do popisu dla firm. Dlaczego uważam, że to skuteczne? Dlatego że pierwsze fanpages były zakładane przez zwykłych ludzi, dla zwykłych ludzi. Czy wiecie, że strona Coca Coli nie była wcale założona przez tę firmę?</p>
<p>[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=9TGkDHzqUaQ[/youtube]</p>
<p>Ja sam zostałem fanem iluś produktów, których byłem po prostu fanem. Ot tak. Żeby pokazać to znajomym, żeby wyświetliło się to w moim profilu. Potraktowałem to jako element customizacji (jest na to jakieś fajne polskie słowo?).</p>
<h3>4. Jakość vs ilość</h3>
<p>Hola, hola. W tym momencie nie jeden z Was przerwałbymi prezentację i powiedział: &#8222;Numbers, we want numbers!&#8221;. I wtedy bardzo łatwo nazwać jest facebook marketing hypem. Szczególnie w Polsce. No bo co to jest? Co to jest te kilka tysięcy fanów na stronach polskich produktów (o których mówiono na konferencji FacebookNow)? Czy nawet te dwa &#8211; trzy miliony użytkowników?</p>
<p>Po pierwsze ilość użytkowników FB w Polsce rośnie i to prawie najszybciej na świecie (niedawno mieliśmy pierwsze miejsce, teraz chyba nieco spadliśmy). <a href="http://antyweb.pl/faceebook-skoczyl-o-kolejne-700-tysiecy/" target="_blank">Grzegorz pisze</a>, że trzeba będzie zweryfikować limit 5-6 milionów użytkowników który zakładał na początku. I ja się z nim zgadzam. Tym bardziej, że Nasza Klasa przetarła szlaki wielu first-time-userom i teraz ruszy na Facebooka. Bo gdzie, skoro NK ciągle nie ma pomysłu na siebie, a innowacyjności wprowadza w tempie iście żółwim? (I to nawet nie będzie takie straszne jak uderzenie dzieci neostrady w forum dyskusyjne &#8211; przecieć nadal będziemy widzieć tylko swoich znajomych!)</p>
<p>Po drugie nie można w żadnym wypadku porównywać liczb zwykłej reklamy i social marketingu. Na jakiej podstawie porównujecie ilość userów którzy przeklikali się przez banner do liczby ludzi którzy z własnej woli zostali fanem danej marki? Nie twierdzę, że każde kliknięcie &#8222;Become a fan&#8221; jest tożsame z &#8222;oto mój lovemark&#8221;. Ale to na pewno o wiele więcej niż zwykłe kliknięcie w banner.</p>
<p>Po trzecie ta ilość jest o wiele lepiej dobrana. Gdzie indziej mamy do czynienia z tak dokładnym targetowaniem? Naprawdę reklamy które pojawiają się na moim pasku bocznym trafiają w moje gusta o wiele częściej niż jakiekolwiek inne. Nie dziwne. Facebook wie o mnie chyba więcej niż Google. I jeśli ma to oznaczać podsuwanie mi fajnych produktów &#8211; &#8222;I like it&#8221;.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-762" title="Targetowanie" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2010/01/Untitled.png" alt="" width="490" height="239" /></p>
<p>I po czwarte &#8211; nie sugerujmy się wynikami polskich firm. Szczególnie tych z konferencji. Były kiepskie, nawet bardzo. 2500 tysiąca fanów i wystąpienie na konferencji? Przepraszam,<a href="http://www.facebook.com/pages/Gdy-bylem-maly-spiewalem-zagraniczne-piosenki-po-swojemu-D/259545280770?ref=ts" target="_blank"> moja strona o chwytliwej nazwie</a> (założyłem ich kilkanaście, aby obserwować jak się rozrastają viralowo) po niecałym tygodniu dobrnęła do 2600 fanów. Owszem, ma charakter niekomercyjny, ale spokojnie miałbym kilka pomysłów jak ją &#8222;sprzedać&#8221;. W sposób delikatny oczywiście, bardzo łatwo jest stracić zaufanie userów. A Cropp za pomocą konkursu dobił do 17 tysięcy. Na zagranicznych brandach widać, że takie liczby mogą spokojnie być jeszcze większe, więc dla zagranicznych klientów będziemy zastanawiać się jeszcze mniej <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  No chłopaki (i dziewczyny), kilkanaście (dziesiąt) tysięcy osób z którymi można prowadzić stałą interakcję, docierać do nich w czasie pracy, posiadać dość dobre statystyki i jeszcze darmowo (nie licząc płatnej promocji grup, czy nagród) to jednak piechotą nie chodzi. Sorry.</p>
<h3>5. PPC vs PPA.</h3>
<p>Marketing facebookowy, jeśli już za coś płacimy (elementy pojawiające się na pasku bocznym promujące fanpages)  to w rzeczywistości model PPA. To więcej niż click &#8211; użytkownik który jest fanem, oprócz tego o czym już pisałem, zgadza się automatycznie na nawiązanie z nami kontaktu, de facto &#8222;dodaje nas do znajomych&#8221; (bo nowa wersja fanpages tak właśnie działa). Statusy wysyłane na tablicę użytkownika są o wiele mniej inwazyjne niż wiadomości prywatne (wspomniany Goldenline), czy e-maile. Nie wiemy gdzie zabierze nas mailowo/bannerowy click. Wiemy natomiast co oznacza zostanie fanem, co oznacza odpalenie filmiku, czy zagłosowanie w ankiecie. Jesteśmy &#8222;u siebie&#8221;, na swojskim gruncie.</p>
<h3>6. API</h3>
<p>Rozpisałem się strasznie i powinienem już kończyć, a nie napisałem o najfajniejszej funkcjonalności, czyli otwartym API &#8211; &#8222;możliwości jest wiele&#8221; jak to mówiły &#8222;Dziewczyny do wzięcia&#8221;. Tak wiele, że ogranicza je tylko wyobraźnia. Aplikacja z dostępem do danych, od niedawna z możliwością wysyłania maili do użytkowników, z dostępem do tablicy i możliwością generowania boxów profilowych &#8211; to jest dopiero pole do popisu. Oczywiście trzeba będzie myśleć kreatywnie &#8211; całe szczęście. Kto pomyślał, że będzie można<a href="http://apps.facebook.com/phinterface/?ref=ts" target="_blank"> zamówić pizzę, nie wychodząc z Facebooka</a>?</p>
<h3>Summa summarum</h3>
<p>Social media to nie hype. Social marketing to nie hype. I Facebook hypem tez nie jest. To rzeczywistość. Taka która niedługo rozrośnie się i stanie normą. 10 milionów Polaków &#8211; to moje minimalne założenie. 1/4 kraju z tak świetnym interfejsem &#8211; źle? Nieźle. A nawet jeśli nage pojawi się coś innego, co zmieni naszą rzeczywistość, to trochę w tej fejsbukowej rzeczywistości pożyjemy (z dnia na dzień to sie nie stanie). Śmietankę zgarną jak zwykle pierwsi.</p>
<p>Pociąg więc odjeżdża, można oczywiście zostać na peronie, zawsze bezpieczniej. Ja jednak wsiadam <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  A następnym razem postaram się znaleźć trochę realnych case&#8217;ów prowadzonych kampanii i ich wyników. No właśnie. Metodologia badań social marketingowych działań to oddzielna sprawa. Ale na inny temat.</p>
<p>I na koniec &#8211; to chyba oczywiste że to tylko jedno z narzędzi. Nikt nie neguje podejścia holistycznego (trudne słowo). Strategia, cele, itp. Ale to chyba oczywiste?</p>
<p><em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2010/01/fejsbukowo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Parodia ostatnich reklam Microsoftu</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/04/parodia-ostatnich-reklam-microsoftu/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/04/parodia-ostatnich-reklam-microsoftu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Apr 2009 21:29:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[microsoft]]></category>
		<category><![CDATA[parodia]]></category>
		<category><![CDATA[vista]]></category>
		<category><![CDATA[windows]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=380</guid>
		<description><![CDATA[Jak dla mnie strzał w dziesiątkę ;D W gruncie rzeczy sam Apple mógłby wypuścić taki spot. Być może następna reklama z serii &#8216;Get A Mac&#8217; też będzie w jakiś sposób nawiązywać do (również dobrych) reklam Microsoftu. [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=vbJSuduTrPs[/youtube] I&#8217;m homeless but not retarded!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4>Jak dla mnie strzał w dziesiątkę ;D W gruncie rzeczy sam Apple mógłby wypuścić taki spot. Być może następna reklama z serii &#8216;Get A Mac&#8217; też będzie w jakiś sposób nawiązywać do (również dobrych) reklam Microsoftu.</h4>
<p>[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=vbJSuduTrPs[/youtube]</p>
<p style="text-align: center;"><em>I&#8217;m homeless but not retarded!</em> <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/04/parodia-ostatnich-reklam-microsoftu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mac Intosh, Mac Gyver, Mac&#8230; Gruber?</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/02/mac-intosh-mac-gyver-mac-gruber/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/02/mac-intosh-mac-gyver-mac-gruber/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 14:00:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[macgruber]]></category>
		<category><![CDATA[macgyver]]></category>
		<category><![CDATA[pepsi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=253</guid>
		<description><![CDATA[MacGyver to taki symbol którego nie trzeba objaśniać ani przedstawiać. To kultowa postać która doczekała się w języku polskim nawet swojego własnego przedmiotu (taśma klejąca dwustronna na którą wiele osób mówi &#8222;makgajwer&#8221;). Jego słynne pomysły na zbudowanie helikoptera z zapałek czy innych tego typu rzeczy wychowały w sumie już ze dwa pokolenia&#8230; [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uxEq7dy3-Ok[/youtube] Pepsi o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-254" title="macgyver" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/02/macgyver.jpg" alt="macgyver" width="466" height="356" /></p>
<h4>MacGyver to taki symbol którego nie trzeba objaśniać ani przedstawiać. To kultowa postać która doczekała się w języku polskim nawet swojego własnego przedmiotu (taśma klejąca dwustronna na którą wiele osób mówi &#8222;makgajwer&#8221;). Jego słynne pomysły na zbudowanie helikoptera z zapałek czy innych tego typu rzeczy wychowały w sumie już ze dwa pokolenia&#8230;</h4>
<p>[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=uxEq7dy3-Ok[/youtube]</p>
<p><span id="more-253"></span></p>
<p>Pepsi <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2009/02/pepsi-vs-coke-again/" target="_blank">o której pisałem</a> całkiem niedawno zdecydowało sie wykorzystać jego wizerunek i wypuściło kampanię, w której&#8230; Mac Gyver wystepuje w autoironicznej roli. Prawdę mówiąc zaczynam powoli przychylać się do Pepsi <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Poczekajmy na nowe puszki&#8230;</p>
<p>[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=B0dwWwUbblI[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=PUxxI28zhNc&amp;feature=related[/youtube] [youtube]http://www.youtube.com/watch?v=m7bQZLtgHts&amp;feature=related[/youtube] </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/02/mac-intosh-mac-gyver-mac-gruber/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

