Dawno, dawno temu… No dobra – nie tak dawno bo jakieś dwa – trzy lata temu, (choć z drugiej strony jak na erę social to jednak dawno) – natrafiłem w sieci na określenie “Social Media Ninja”. Bardzo mi się spodobało. Siedziałem sobie wtedy w Szwajcarii, odliczałem dni do powrotu do Polski, zajmowałem się wyprowadzaniem psa na spacer i rozkręcaniem pewnego internetowego biznesu w Polsce.
Przed wyjazdem byłem Accountem, po przyjeździe do Polski też chciałem nim zostać. Miałem mnóstwo czasu na studiowanie dopiero co rozwijającego się Facebooka – widziałem w nim potencjał, zacząłem rozwijać się w tym kierunku, studiować kejsy, obserwować wyrastające jak grzyby po deszczu fanpage, zakładać własne i eksperymentować na nich. A jako że nie miałem co wpisać na moim profilu Linkedin, wpisałem właśnie to – Social Media Ninja. Bo trochę nim byłem – samotny, działąjący w pojedynkę, dość wprawiony w temacie (jak na tamte czasy – w końcu oprócz eksperymentowania na facebooku, w przeszłości prowadziłem wiele projektów na forach internetowych – NGO), miałem doświadczenie pracy w agencji, a wcześniej na innych marketingowych poletkach.
Read More
