PS3 nie odpalałem chyba od pół roku. W sumie i blog został porządnie zaniedbany, a to ze względu na znaczne zwiększenie się obowiązków w realu. Klonowanie się nie jest tak proste jak na filmach SF :) A wspominam o dziecku nie bez kozery – odniosę się do tego w samej notce. Ale to o grze chciałem pisać.
Gra która skłoniła mnie do podłączenia konsoli w jeszcze nieskończonym remontowo domu to Heavy Rain. Zobaczyłem filmik i stwierdziłem że muszę ją mieć. Co prawda wolę sandboxy, a ta gra jest zaprzeczeniem idei sandboxa, ale jej nietypowość wciągnęła mnie. Choćby dlatego że opisuje się ją jako przygodówkę, a mnie boli bardzo, że przygodówki jako takie odeszły nieco do lamusa.
Swiat linuxa wydaje się leżeć na przeciwległym końcu wszechświata w stosunku do świata PS3. Po co więc choćby myśleć o instalacji linuxa na konsoli?
Na samym początku dodam, że jestem osobą mającą spory dystans do linuxa – od ponad 10 lat (kiedy to instalowałem pierwsze dystrybucje Red Hata) do dziś (kiedy to zniechęciłem się do instalacji Kubuntu na Macbooku po zobaczeniu 5 ekranów instrukcji). Ale mój stosunek spróbujmy zostawić na boku.
Yellowdogiem zainteresowałem się po kupieniu PS3, z czystej ciekawości, ale z braku klawiatury i myszki przestałem się tym interesować. Sprawa wypłynęła – dosłownie – kiedy zalałem swojego starego Macbooka sokiem, czym doszczętnie go dobiłem. Na nowy komputer musiał trochę poczekać, tu (w Genewie) komputery produkowane są z lokalnym układem klawiatury, co zupełnie mi nie odpowiada. Pozostało mi więc ponad tygodniowe czekanie na przesyłkę z USA… Czekanie bez internetu. To oczywiście zupełnie nie wchodziło w rachubę!

Ale oprócz tego bardzo lubię gry nietypowe. Takie które rzeczywiście są czymś nowym.
Swietna grafika i muzyka Playstation daje pole do popisu producentom gier, które bazują… własnie na prostym pomyśle i odczuciach estetycznych. Dlatego długo sie nie zastanawiałem i dzień po notce na 2UPgames postanowiłem za symboliczną sumę 29zł nabyć flOwer.