<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Netgeeks &#187; mmorpg</title>
	<atom:link href="http://netgeeks.pl/index.php/tag/mmorpg/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://netgeeks.pl</link>
	<description>Geeks who love the net</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Apr 2012 21:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Historia uzależnienia cz. 2</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 15:57:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gadżety]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[ar]]></category>
		<category><![CDATA[augmented reality]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[gadugdu]]></category>
		<category><![CDATA[holodeck]]></category>
		<category><![CDATA[icq]]></category>
		<category><![CDATA[irc]]></category>
		<category><![CDATA[komputery]]></category>
		<category><![CDATA[mmorpg]]></category>
		<category><![CDATA[social]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[virtual reality]]></category>
		<category><![CDATA[vr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=579</guid>
		<description><![CDATA[BBSy były zaledwie przedsmakiem tego co miało mnie niedługo spotkać. Smak internetu poznałem na Politechnice, gdzie oczywiście wszystkie pracownie były do niego podłączone. Każdą wolną chwilę, czy okienko można było spędzić na IRCu. Dla młodszego pokolenia &#8211; to taki czat do którego obsługi potrzebny był specjalny program. Istniało (istnieje w sumie nadal) wiele sieci połączonych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-580" title="netgeeks" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/netgeeks.jpg" alt="netgeeks" width="495" height="170" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>BBSy były zaledwie przedsmakiem tego co miało mnie niedługo spotkać. Smak internetu poznałem na Politechnice, gdzie oczywiście wszystkie pracownie były do niego podłączone. Każdą wolną chwilę, czy okienko można było spędzić na IRCu. Dla młodszego pokolenia &#8211; to taki czat do którego obsługi potrzebny był specjalny program. Istniało (istnieje w sumie nadal) wiele sieci połączonych serwerów, sieci zaś dzielą się na kanały. Niby nic wielkiego, a&#8230; to było pierwsze prawdziwe uzależnienie. Czemu? Bo stanowiło to SPOŁECZNOŚĆ.</strong></p>
<p>No właśnie &#8211; to słowo klucz. Osoby po drugiej stronie ekrany były prawdziwymi bytami, osobami z krwi i kości. Widac było to wyraźnie podczas spotkań IRL, w moim przypadku spotkań kanału #warszawa organizowanych co wtorek w Zielonej Gęsi. A później znów tydzień i logowanie się na IRC. Niedługo później uzyskałem numer dostępowy do internetu &#8211; nie były one wtedy darmowe. Oprócz płacenia providerowi trzeba było płacić normalnie za impulsy&#8230; Nie było to tanie, ale co zrobić&#8230;</p>
<p><span id="more-579"></span></p>
<p>Był rok 1998, a ja zamówiłem do pracy stałe łącze. To było coś &#8211; Polpak TP SA kosztował co prawda olbrzymie pieniądze (kilkaset złotych miesięcznie za&#8230; bodajże 256k, czyli 1/4 Mbit!), ale pozwalał siedzieć po godzinach na IRCu. Ba, jak przystało na każdego szanującego się internautę przeżyłem wtedy nawet mój pierwszy wirtualny romans &#8211; co prawda nie w 100% wirtualny &#8211; znałem dziewczynę IRL, ale wirtualność spowodowała że wszystko stało się bardziej kolorowe niż rzecywistość. A ta próby czasu nie wytrzymała&#8230;</p>
<div id="attachment_582" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/dukenukem.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-582" title="dukenukem" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/dukenukem-150x150.jpg" alt="Duke Nukem 3D" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Duke Nukem 3D</p></div>
<p>Równolegle do uzależnienia IRCowego biegła pasja do gier sieciowych. Nie było jeszcze zbytnio mowy o graniu przez internet, natomiast jak najbardziej można było zorganizować LAN party. Kiedy rodzice wyjeżdżali na dłużej, spraszałem kumpli, odpalaliśmy kompy i graliśmy 2-3 dni w Duke Nukem, Half Life czy inne gry tego typu. Alternatywą był wieczorny wyjazd do siedziby Gazety Wyborczej &#8211; tam siedzieliśby nie raz do 3-4 nad ranem tnąc po sieci na opuszczonych komputerach, korzystając z faktu że znajomy tam pracował. A kto nie grał niegdyś w sieci, po pracy? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: left;">Kolejnym milowym krokiem w historii uzależnienia było przeniesienie komputera do mojego pokoju. Teraz już wiem &#8211; jesli chodzi o mojego syna będę to odwlekał w nieskończoność <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Komputer stał w pokoju, był włączony non stop (dość wcześnie wpadłem na to że właściwie nie szkodzi to zbytnio ani jemu ani domowemu budżetowi), więc właściwie gdy tylko byłem w pokoju to siadałem do niego. Bo co innego miałem robić? Łatwiejsze było też niestety przesiadywanie wieczorne, a czasami nocne. Czasem świt zastawał mnie przy grze &#8211; te zdawały się coraz bardziej wciągające. Pamiętam, że przy Black &amp; White zasłoniłem zewnętrzne żaluzje, a w zegarku wysiadły mi baterie. Okazało się nagle, że to wcale nie 2 w nocy, a&#8230; 7 rano. Za żaluzjami było tak naprawdę jasno&#8230;</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_583" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/icq.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-583" title="icq" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/icq-150x150.jpg" alt="ICQ" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">ICQ</p></div>
<p>Nadejście stałego łącza było kolejnym krokiem. Nagle komputer przestawał być tylko maszyną do której przez chwilę mogą spływać informacje z całego świata, stawał się bramą na cały świat. Coraz częściej zdarzało mi się siadać do komputera i dopiero zastanawiać co mogę robić, a nie na odwrót. Ciągle włączony komputer po prostu zbyt mocno kusił. Zapomniałem o pojawieniu się komunikatorów &#8211; najpierw ICQ, potem GG. Rozmowy ze znajomymi, ustawianie statusów. IRC co prawda powoli szedł w zapomnienie, ale stałe łącze i brak strachu przed rachunkiem powodowały że można było całymi godzinami bezkarnie siedzieć w necie. Całości dopełniło zamieszkanie samemu &#8211; bez rodziców zadających głupie pytania, lub każących wyrzucić śmieci (i jeszcze bez żony robiącej to samo <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p style="text-align: left;">Jak grzyby po deszczu pojawiały się fora i grupy dyskusyjne a także oczywiście Usenet i dyskusje na nim. To wszystko pochłaniało długie godziny czasu. Właściwie kilka godzin dziennie.</p>
<p style="text-align: left;">Niedługo później pojawił się na dobre Google i Wikipedia. Pojawiły się grupy dyskusyjne na Yahoo, pojawiły się pierwsze portale społecznościowe. I wreszcie &#8211; pojawiły się pierwsze przeglądarki na komórki. Uzależnienie w domu było pełne &#8211; teraz powoli wyprowadzało się z domu. Można było sprawdzić podstawowe informacje gdzies na mieście &#8211; choć jeszcze za słoną cenę.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_584" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/palm_treo-300.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-584" title="palm_treo-300" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/palm_treo-300-150x150.jpg" alt="Treo 300" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Treo 300</p></div>
<p>Pierwszego palmofona zdobyłem jakoś w 2004 roku. Był to Palm Treo &#8211; miał bardzo kiepską baterię jeśli chodzi o rozmowy, ale potrafił wytrzymać kilka godzin na mobilnym gadu gadu &#8211; to było pierwsze porządne uzależnienie od netu poza domem. Podróż autobusem, czy czekanie gdzieś w poczekalni nabrało zupełnie innego sensu.</p>
<p style="text-align: left;">Niedługo później zdecydowałem się wreszcie na laptopa. Kolejne stadium uzależnienia od sieci ograniczał tylko fakt, że nie miałem nigdy internetu mobilnego, chyba po prostu nigdy nie byłem zbyt cierpliwy, a łącza które były (i w sumie w większości są) oferowane to po prostu padaka. Ale komputer gdzieś na wyjeździe przestał dziwić &#8211; przedtem wyjazdy w góry, czy nad morze były zupełnie niekomputerowe.</p>
<p style="text-align: left;">Aż w końcu z morderczą siłą nadeszła era Facebooka. Era zmasowanego systemu komunikacji ze znajomymi. Pomysł genialny w swej prostocie &#8211; wykraczający poza dotychczasowe socialowe pomysły na fora dyskusyjne i czaty. Możliwość ustawiania statusów jak na gg, z ich archiwizacją, możliwością komentowania, tagowanie zdjęć i inne tego typu bajery mnie &#8211; jako ekstrawertyka &#8211; wciągnęły bez reszty. Do tego możliwość korzystania z tego z komórki &#8211; mogiła.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_585" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/FaceBookF.png"><img class="size-thumbnail wp-image-585" title="FaceBookF" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/FaceBookF-150x150.png" alt="Facebook" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Facebook</p></div>
<p>Dziś niestety nie wyobrażam sobie dnia bez Facebooka, czy sprawdzenia Gmaila. Facebookowe gry (choć głupie w swojej konstrukcji) przyciągają niewidzialną ręką i każą klikać, coś co przychodzi mi do głowy ląduje od razu na Facebooku (czy Twitterze, Blipie, Flakerze), tam szukam fajnych linków, tam wrzucam zdjęcia. Niestety &#8211; pene uzależnienie. Przy komputerze mogę spędzić cały dzień, a mój Mac Pro &#8211; ze swoją funkcją szybkiego standby &#8211; kusi co chwilę, w końcu wystarczy otworzyć go, poczekać 3 sekundy i&#8230; jestem online. Masakra.</p>
<p style="text-align: left;">Jedyne co mam na swoją obronę to zupełna odporność na MMORPG. Te masowe światy jak choćby niesławny World of Worldcraft nie działają chyba na mnie aż tak bardzo jak na innych. Nie dałem się wciągnąć, a kilka z tych gier testowałem. Owszem, wciągnęło mnie kiedyś na dobre Diablo II, ale to już historia, zresztą nie było aż tak tragicznie. Historie o rozwodach z powodu WoW nie są aż tak straszne dla mnie. Całe szczęście.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_586" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/Holodeck.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-586" title="Holodeck" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/Holodeck-150x150.jpg" alt="Holodeck" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Holodeck</p></div>
<p>A co dalej? Tego się trochę obawiam. Dalej mogą być komórki tak zintegrowane ze wszystkimi socialami że właściwie zaciera się różnica między Facebookiem a książką telefoniczną, gry które będą odbywały się w wirtualnej rzeczywistości (jednak jak na razie wszelkie projekty Virtual Reality kończyły się w ślepych uliczkach), szeroko zapowiadane Augmented Reality, czyli rzeczywistość wzmocniona efektami specjalnymi&#8230; Nie wiem.</p>
<p style="text-align: left;">Z jednej strony nie chcę skończyć jak bohaterowie &#8222;Surogatów&#8221;, z drugiej fascynuje mnie fakt, że być może kiedyś wejdę do Holodecku, zupełnie jak bohaterowie Star Trek i znajdę się gdzies na statku pirackim, lub na średniowiecznym zamku.</p>
<p style="text-align: left;">Pytanie brzmi &#8211; czy będę potrafił się opanować i pamiętać jeszcze o Real Life? Nie wiem :]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie online &#8211; two weeks later</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online-two-weeks-later/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online-two-weeks-later/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 Mar 2009 18:50:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[eve online]]></category>
		<category><![CDATA[mmorpg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=325</guid>
		<description><![CDATA[Minęły dwa tygodnie. Nie napisałem w tym czasie żadnej notki &#8211; czemu? Jak to czemu. Dałem sie pochłonąć przez onlajnowy świat. Prawie zupełnie. Ot taki mój mały eksperyment. I jak? Nadal bez rewelacji. Na początku wspomnę tylko, że mój test Eve zbiegł się z wprowadzeniem dodatku Apocrypha, który diametralnie zmienił wiele spraw w grze. To [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="size-full wp-image-326 aligncenter" title="apo" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/03/apo.png" alt="apo" width="421" height="132" /></p>
<p><strong>Minęły dwa tygodnie. Nie napisałem w tym czasie żadnej notki &#8211; czemu? Jak to czemu. Dałem sie pochłonąć przez onlajnowy świat. Prawie zupełnie. Ot taki mój mały eksperyment. I jak? Nadal bez rewelacji.</strong></p>
<p>Na początku wspomnę tylko, że mój test Eve zbiegł się z wprowadzeniem dodatku Apocrypha, który diametralnie zmienił wiele spraw w grze. To co było dla mnie najważniejsze &#8211; developerzy chcieli lekko złagodzić krzywą nauki, tak więc tutoriale sa pełniejsze, a same początkowe dni wydają się łatwiejsze. Zmieniono też system tworzenia postaci &#8211; teraz nie trzeba podejmować decyzji na samym początku, rasa, czy przede wszystkim podrasa mają znaczenie czysto &#8222;rolplejowe&#8221;. Atrybuty można dowolnie &#8222;przelewać&#8221;, samemu tez wybiera się skille. Dzięki temu tworzymy postać z biegiem gry. Szkoda, bo etap tworzenia postaci to mój ulubiony w każym RPGu (dziwny jestem, nie? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p><span id="more-325"></span></p>
<p>Ale wracając do samej gry. Gram prawie dwa tygodnie i to dość intensywnie, poświęcając grze po kilka godzin dziennie. Stworzyłęm kilka postaci, aby wypróbować różne ścieżki, ale niestety wszystko powolutku staje się monotonne. Może gra rozkręca się później &#8211; nie wiem. Na początku nawet walki (które sa mega ciekawe wobec np górnictwa, czyli nakieruj statek, włącz laser i czekaj) są dość nudne. Ot targetujemy, odpalamy lasery lub rakiety, czekamy, zmieniamy target, itp. Owszem jest tysiąc różnych misji do wyboru, ale wydają się dość podobne. Oprócz komunikacji z kumpem nie doświadczyłem żadnych elementów onlineowych, właściwie równie dobrze gra mogłaby dziać się zupełnie na moim komputerze.</p>
<p>Owszem, to początki, jestem zupełnym noobem i pewnie inni normalni gracze nawet mnie nie widzą <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ale spodziewałem się czegoś bardziej wciągającego. Nie tak jak zwykłe gry, tylko właśnie jakiegoś online experience. A prawde mówiąc większe online experience miało chyba Diablo II&#8230; Tu czasami jakiś statek śmignie koło mnie. I tyla.</p>
<p>Skoro kupiłem cały miesiąc gry, to pewnie jeszcze w nią pogram, choć całe szczęście mogę korzystać z cmd-tab (alt-tab na język windowy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) i robić inne rzeczy w trakcie autopilota. Bez tego zgłupiałbym zupełnie.</p>
<p>Aha i niestety gra wiesza się od czasu do czasu na zwykłym, białym macbooku. Podobno platforma jest unsupported. A nie będe kupował specjalnie lepszego maca dla jednej gry&#8230;</p>
<p>Reasumując &#8211; wiem, że nie liznąłem nawet porządnie całego świata i tych setek tysięcy graczy (no ich nie będe lizał!) ale nie wiem czy będe miał ochotę. Może raczej kupię Skate 2, czy Burnout Paradise na PS3. Tym bardziej, że jest ono w promocji <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online-two-weeks-later/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życie online</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Mar 2009 11:39:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[eve online]]></category>
		<category><![CDATA[mmorpg]]></category>
		<category><![CDATA[online]]></category>
		<category><![CDATA[scifi]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=312</guid>
		<description><![CDATA[Długo czekałem na MMORPG, które nie będą się zbytnio różniły grafiką od gier tradycyjnych. Wiedziałem też, że dla wielu osób będzie to początek końca &#8211; początek życia online, koniec życia IRL. I tak dokładnie się stało &#8211; najgłośniejsza chyba gra tego typu &#8211; WoW, zbiera obfite żniwo. Każdy ma co najmniej jakiegoś znajomego który gra [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-314" title="eve" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/03/eve.png" alt="eve" width="461" height="121" /></p>
<p><strong>Długo czekałem na MMORPG, które nie będą się zbytnio różniły grafiką od gier tradycyjnych. Wiedziałem też, że dla wielu osób będzie to początek końca &#8211; początek życia online, koniec życia IRL. I tak dokładnie się stało &#8211; najgłośniejsza chyba gra tego typu &#8211; WoW, zbiera obfite żniwo. Każdy ma co najmniej jakiegoś znajomego który gra w WoW, a każdy zna co najmniej jednego znajomego znajomego, który jest uzależniony.</strong></p>
<p>Ja znając swoją podatność na tego typu gry (kiedyś offlinowi Pirates Sida Meiera potrafiły mnie wciągać na kilka dni z rzędu, a raczej wyciągać &#8211; ze świata żywych. Więc do dopiero z grami online? Nie jestem specjalistą, więc nie będę używał specjalistycznych sformułowań, ale dodam, że czekałem na grę typu sandbox, czyli taką, w której nie chodzi tylko o wypełnianie misji, a po prostu o granie (jak w Cywilizację po zakończeniu objectivów, czy Transport Tycoon). Tylko chodziło mi o granie o wiele bardziej skomplikowane, o ZYCIE online. O interakcję z innymi, o tworzenie stosunków społecznych.</p>
<p><span id="more-312"></span></p>
<p>Ultima Online jakoś mnie ominęła, Diablo sandboxem nie był (i jeszcze nie miał jednego świata, a kilka serverów i tysiące gier), a Second Life zupełnie do mnie nie przemówił &#8211; co jest fajnego w zwykłym życiu?</p>
<p>Dodatkowo od mojego czasu przeswitchowania się na Maca liczba dostępnych gier zmalała (i całe szczęście). Kilka tygodni temu oczom moim pojawił się banner &#8211; World of Warcraft for Mac. Kliknąłem, zainstalowałem, pograłem i&#8230; nic. Nie rzuciłem życia, nie zostawiła mnie żona, ba &#8211; nawet nie grałem chyba dłużej niż godzinę. Ot kolejna gra z prawie tradycyjnymi rasami i klasami, levelowanie, nawalnie setek takich samych potworów. Czarami lub mieczem. Bueh. Ile można? Może potem się rozkręca, może to jakiś fun? Nie wiem, mnie &#8211; choć wychowałem się na klasycznych grach RPG takich jak AD&amp;D &#8211; zupełnie to nie wciągnęło. Nawet pomimo tego, że obecnie mam całkiem sporo wolnego czasu który spędzam online <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aż do momentu kiedy nadrabiając pourlopowe zaległości natrafiłem na <a href="http://www.2upgames.pl/page/4/" target="_blank">2upgames artykuł o dodatku do Eve Online</a>. Nigdy jakoś o tej grze nie słyszałem &#8211; może i lepiej.</p>
<p>Fanatykiem SCI FI nigdy jakoś specjalnie nie byłem, choć gatunek jako taki &#8211; jak każdy prawdziwy facet &#8211; lubię <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Zainstalowałem więc grę i&#8230; padłem.</p>
<p>Po pierwsze gra jest cholernie skomplikowana. To powoduje, że podobno zdecydowana większość graczy to ludzie dorośli. Powoduje to też specyficzny sposób rozgrywki &#8211; w grze nie trzeba siedzieć non stop levelując postać poprzez trzaskanie setek trolli po lesie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  AFAIK tu wogóle nie ma leveli jako takich. Skille rozwijają się w czasie, nalezy tylko wskazywac kolejny po rozwinięciu poprzedniego.</p>
<p>W grę gra&#8230; ponad 200 tysięcy osób. Aż dziwne że jest tak mało znana. Istnieje w niej 50 tysięcy układów gwiezdnych, oczywiście przemieszczanie się pomiędzy układami, galaktykami, czy samymi stacjami jest ułatwione &#8211; nie musimy latać real time, możliwe jest warpowanie statku, czy korzystanie z bram międzygalaktycznych.</p>
<p>Gra jest na tyle rozbudowana, że istnieją w niej znane z normalnego świata procesy ekonomiczne. Trudno żeby nie istniały &#8211; na tak dużym rynku&#8230;</p>
<p>Po kilku dniach ledwie liznąłem podstawy gry &#8211; trochę mnie ona przeraża, potrafi pewnie bezlitośnie wciągnąć do swojego świata, jak większość gier tego typu. Zobaczymy, czy skończe na trialu. A na zachętę trailerek.</p>
<p>[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=U4yCeGsI2OY[/youtube] </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/03/zycie-online/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

