
Każdy z nas miał, lub będzie miał taki dzień w którym skończy mu się twardy dysk. Ba, pewnie wielu z nas przeżywało ten dzień kilka razy. Ja zawsze jestem zupełnie pewien że ten nowy dysk starczy na długo i przecież się nie zapełni, no bo jak? Ale mówiłem tak nawet wtedy, gdy kupowałem dysk… 100 MB :)
Dysk zewnętrzny jest jakimś tam rozwiązaniem, ale po ostatnich przygodach (dysk po prostu mi padł od jakiegoś uderzenia w plecak) zdecydowałem się na porządny (500GB) dysk w moim maku i jeszcze większy (1TB) dysk stacjonarny służący jako backup. (more…)

Oczywiście wszystkie moje rozważania są czysto teoretyczne i oparte o dane tylko z jednego miesiąca aczkolwiek gdyby podobny trend powtórzył się w najbliższym półroczu uważam, że Apple może zmienić swoją politykę w stosunku do Europy (a przede wszystkim w stosunku do Polski).

Co możemy na tym zyskać?

Pomijam fakt, że jest to nielegalne ze względu na licencję dostarczaną razem z systemem Apple. O ile normalny użytkownik może mieć ją w nosie bo i tak raczej nikt się do niego nie przyczepi to eliminuje to z gry wszelkie firmy starające się sprzedawać podróbki komputerów Apple (o czym dotkliwie przekonał się ostatnio Psystar – jedna z pierwszych firm oferujących hakintoshe).
Jednak moim zdaniem budowanie komputera (co wcale nie jest takie super proste, bo trzeba starannie dobierać podzespoły tak, żeby jak najlepiej “imitowały” one maka) mija się z celem. Dlaczego?

Otóż problem tkwi w tym, że Adobe do tej pory nie potwierdziło oficjalnie czy poprzednia wersja ich pakietu graficznego (oznaczona właśnie numerkiem CS3) będzie współpracować z nowym systemem Apple. Tzn. teoretycznie powinna ale Adobe nie prowadzi oficjalnego wsparcia dla użytkowników CS3 na Snow Leopardzie.

Temat netbooków jakoś zawsze omijałem – nie byłem nim zupełnie zainteresowany. Pamiętam jak kilka lat temu pojawiła się opcja NC – Network Computers, które miały wyprzeć PC. Nie udało się. Później Netbook stał się dla mnie alternatywą NOTEbooka, alternatywą tanią, okrojoną. A ja choć lubię kupić coś oszczędnie do tzw segmentu ekonomicznego nie należę, więc tą opcję “komputer z biedronki” omijałem.