<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Netgeeks &#187; Internet</title>
	<atom:link href="http://netgeeks.pl/index.php/tag/internet/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://netgeeks.pl</link>
	<description>Geeks who love the net</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Apr 2012 21:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Netia part deux</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Mar 2012 21:04:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[neostrada]]></category>
		<category><![CDATA[netia]]></category>
		<category><![CDATA[tpsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1950</guid>
		<description><![CDATA[Być może przyjdzie mi odszczekać złe słowa które napisałem na Netię. Przynajmniej te w kontekście ostatnich obietnic, bo kara za telefon którą zapłaciłem była realna i tego już nic nie zmieni. W skrócie &#8211; Netia obiecała mi szybki net i wzięcie na siebie kary za zerwanie umowy, po czym wycofała się z tego, a za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Być może przyjdzie mi odszczekać złe słowa które napisałem na Netię. Przynajmniej te w kontekście ostatnich obietnic, bo kara za telefon którą zapłaciłem była realna i tego już nic nie zmieni. W skrócie &#8211; Netia obiecała mi szybki net i wzięcie na siebie kary za zerwanie umowy, po czym wycofała się z tego, a za zerwanie umowy na linię telefoniczną musiałem zapłacić sam.</strong></p>
<p>Teraz odezwała się że nagel zwiększyła się przepustowość i mogę dostać 80 Mbit. Gwarantowane. Zamówiłem. <span id="more-1950"></span></p>
<p>Po 2 dniach przyszedł do mnie kurier z umową na&#8230; 6 Mbit. Oczywiście nic nie podpisałem. NAstępnego dnia Netia oddzwoniła zdziwiona z pytaniem czemu nie podpisałem umowy. Przeprosili i powiedzieli że na umowie był błąd, a w rzeczywistości nie ma możliwości 80 mBit. Ale 40 jak najbardziej. Na dowód mają podesłać wydruk z ich systemu to potwierdzający. To dziwne, bo moja rozmowa z TPSA wykluczyła jakiekolwiek zmiany na mojej linii&#8230;</p>
<p>Kurier przyszedł dzisiaj. Po pierwsze na umowie było napisane, że to rzeczywiście wariant 40 mBit. Po drugie rzeczywiście wydruk wskazywał że jest taka możliwość (VDSL). Po trzecie wreszcie w trakcie czytanie przeze mnie umowy zadzwoniła&#8230; Netia. Kolejny handlowiec. Sprzedać mi już nic nie sprzeda, ale skorzystałem z okazji i pociągnąłem go za język. Powiedział że Netia postawiła w okolicy swoją centralkę (czy cokolwiek innego nie znam się na tym może źle zapamiętałem) i że na 100% będę miał VDSL na światłowodzie. Co więcej, nie ma problemu z tym że umowa kończy się w maju, poczekają do końca okresu wypowiedzenia.</p>
<p>No cóż, to jeszcze  2 miesiące. Nie mogę się doczekać. I nie mogę uwierzyć &#8211; będę informował na bieżąco <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eksperci od wszystkiego</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Mar 2012 06:39:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Reklama]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[blogerzy]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[fmc]]></category>
		<category><![CDATA[specjaliści]]></category>
		<category><![CDATA[timeline]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1900</guid>
		<description><![CDATA[Gdy zaczynałem pisać tę notkę biłem się w myślach sam ze sobą &#8211; czy podawać nazwiska i przykłady konkretnych blogów? Bitwa była burzliwa, ale zdecydowałem się zostawić całość inteligencji czytelników. Nie chcę wzniecać flejmów, a jedynie napisać o pewnym frustrującym mnie zjawisku znanym na Facebooku pod nazwą &#8222;nie znam się to się wypowiem&#8221;. Sam mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Gdy zaczynałem pisać tę notkę biłem się w myślach sam ze sobą &#8211; czy podawać nazwiska i przykłady konkretnych blogów? Bitwa była burzliwa, ale zdecydowałem się zostawić całość inteligencji czytelników. Nie chcę wzniecać flejmów, a jedynie napisać o pewnym frustrującym mnie zjawisku znanym na Facebooku pod nazwą &#8222;nie znam się to się wypowiem&#8221;. Sam mam również fanpage traktujący o tym zjawisku.</strong></p>
<p>To, że <a href="http://www.facebook.com/specjalisci" target="_blank">w internecie jest pełno specjalistów od wszystkiego </a>wiadomo nie od dziś. Na każdym forum czają się spece, kwitnie &#8222;medycyna forumowa&#8221; &#8211; ludzie zadają pytania na forach, a inni ludzie im odpowiadają. Pytanie medyczne, często opisujące dość powazne problemy &#8211; choroby dzieci, czy własne. <strong>Zamiast pójść do lekarza &#8211; napiszę na forum.<span id="more-1900"></span></strong></p>
<p>Ale nie chciałem pisać ogólnie, chciałem napisać o konkretnym przykładzie eksperckości. Eksperckości blogów IT. Blogowanie stało się ostatnimi czasy bardzo popularne, a niektóre blogi traktujące o tematyce IT stały się wręcz platformami medialnymi zyskując kilkadziesiąt, a nawet kilkaset tysięcy unikalnych użytkowników miesięcznie. To oczywiście powoduje olbrzymie zapotrzebowanie na treści. Moim zdaniem często niestety realizowane w sposób &#8222;ilość nad jakość&#8221;. Ilość notek wypluwana dziennie jest olbrzymia -<strong> gdybym miał czytać regularnie nawet kilka największych blogów codziennie musiałbym poświęcać na to dwie godziny porannego czasu</strong> &#8211; przecież są jeszcze blogi czy portale z innych kategorii które trzeba prześledzić.</p>
<p>Cały problem z jakością polega na tym, że blogi te próbują pisać bardzo szeroko i wypowiadać się na tematy na których autorzy po prostu się nie znają. Bo autorzy to zazwyczaj informatycy, czy &#8222;około-informatycy&#8221;, różnego rodzaju przedsiębiorcy internetowi itp. A przepraszam &#8211; <strong>klasyczny IT crowd zna się na społecznościach, czy reklamie tak jak chłopaki z &#8222;Big Ban Theory&#8221; na podrywaniu kobiet</strong>, albo organizowaniu imprez. Sorry. <em>(Tak, tak, mam prawo sobie żartować z IT, wywodzę się z tego środowiska,  studiowałem na PW i PJWSTK, byłem adminem, pracowałem w helpdesku IT <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> )</em></p>
<p>No dobra, dobra, do sedna. Co konkretnie mną tak trzęsie? Posty o Facebooku. Otóż z racji tego, że prawie wszyscy tam jesteśmy, to wiele osób myśli że zna się na jego mechanizmach jak mało kto. <strong>A to trochę jak wypowiadanie się o technicznych aspektach prowadzenia autobusu, czy o tym co kryje pod maską, przez pasażera który po prostu czesto jeździ autobusem.</strong></p>
<p>Nadejście Google+ było dla sporej części IT crowdu wydarzeniem wielkim. Otóż otrzymali oni swojego własnego Facebooka &#8211; skopiowanego, ulepszonego i najważniejsze &#8211; WOLNEGO OD LUSERÓW. Admin&#8217;s dream &#8211; bez plebsu <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Pozwala to formować kolejne teoriee o gatunkowej wyższości G+ nad fejsem &#8211; przecież nie ma tam paskudnych zdjęć rodzin z dziećmi ani innych tego typu rzeczy. Jesteśmy tylko my i nasze dyskusje branżowe, animowane gify, świeże memy i tym podobne. A ilość użytkowników G+ rośnie w zastraszającym tempie! <strong>Drodzy eksperci &#8211; tak, ale zapominacie o wskaźniku &#8222;minuty spędzone w serwisie&#8221;</strong> gdzie G+ dostaje porządny wpierdziel.</p>
<div id="attachment_1901" class="wp-caption aligncenter" style="width: 504px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/socimedinfo280212co.png"><img class="size-medium wp-image-1901" title="socimedinfo280212co" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/socimedinfo280212co-494x549.png" alt="" width="494" height="549" /></a><p class="wp-caption-text">Czas spędzony w witrynach podczas sesji</p></div>
<p>Google+ dostaje bęcki nie tylko od takich weteranów jak Myspace, ale od nowych graczy w stylu Pinteresta. Czemu? <strong>Bo zaniża sobie średnią sztucznie wygenerowanym tłumem zaciągniętym tam w wymuszony sposób</strong> &#8211; strzałka przy wyszukiwaniu, mechanizmy przy rejestracji gmaila. Podbija się wskaźnik założonych kont &#8211; spada wskaźnik realnie aktywnych. To chyba jasne.</p>
<p>Tak więc przy każdym &#8222;eksperckim&#8221; komentarzu o rychłej śmierci Facebooka będę śmiał się coraz głośniej. Niewątpliwie kiedyś nadejdzie jego kres, ale obecnie utrzymuje się wyjątkowo dobrze. Pomimo tylu ekspertów go zabijających.</p>
<p>Ale to jeszcze nic. Po ostatniej konferencji fMC blogosfera zahuczała, a różnego rodzaju &#8222;szpecjaliści&#8221; zaczęli tworzyć notkę za notką. Z &#8222;eksperckimi&#8221; komentarzami. <strong>Pierwsze dotyczyły oczywiście timeline&#8217;a.</strong> Oczywiście można wyrazić swoje zdanie o timelinie, o tym jak wygląda i o tym czy się podoba czy nie. Każdy ma swój gust. Co prawda śmieszy mnie niemiłosiernie jak wielki kurz wzbija się przy każdej fejsbukowej zmianie, jakie gruby oporu się formują, choć jeszcze bardziej śmieszy mnie jak szybko ludzie o tych zmianach zapominają i przechodzą nad nimi do porządku dziennego.</p>
<p>Czy w ogóle ktoś pamięta jak wyglądał Facebook 4 lata temu? No tak część osób pewnie nie, bo ich tam jeszcze nie było. Zapewniam &#8211; wyglądał zupełnie inaczej. I nikt nad tym teraz nie płacze.</p>
<p>Ale najlepsze są kolejne komentarze wieszczące rychły upadek Facebooka. &#8222;Strzał w stopę&#8221;, &#8222;gwóźdź do trumny&#8221;, &#8222;to już koniec&#8221;. <strong>Większość specjalistów zapomniała o tym, że na fanpage wchodzi mniej niż 4% fanów &#8211; większość interakcji z nimi odbywa się w widoku aktualności</strong>. To stamtąd też biorą się kliki, to tam się komentuje, czy lajkkuje. Nie na fanpage&#8217;u. Mały detal, ale może warto o nim wiedzieć. Z tego punktu widzenia zmiany na fanpage naprawdę nie mają aż tak wielkiego impaktu na interakcję marek z użytkownikami. Ocenę wizualną pozostawiam każdemu &#8211; mnie akurat timeline bardzo się podoba, choć parę spraw bym zmienił.</p>
<p>Na koniec najważniejsze &#8211; creme de la creme! <strong>REKLAMY!</strong> Otóż Facebook dosłownie ZALEJE nas reklamami! Nadchodzi armageddon! <strong>Moja ulubiona blogerka technologiczna już go przewidziała</strong>, tym razem inne blogi dołączyły do niej. Nieważne, że większość z nich nie do końca ogarnia działanie reklam PREMIUM, nie wspomniawszy już o zapowiedzianym Reach Generatorze. Najlepsze jest to, że &#8222;specjaliści&#8221; przewidzieli armageddon zanim największe agencji reklamowe w Polsce poznały od przedstawicieli Facebooka szczegóły tych formatów! Nieważne. Opinia musi być szybko. Nawet tabloidowa.</p>
<p>Otóż drodzy &#8222;eksperci!&#8221; Omawiane reklamy PREMIUM nie grożą zalaniem was w którymkolwiek momencie. <strong>Koszt najtańszej kampanii to ok 50 tys zł</strong>, a kampania ta &#8222;wyklikuje&#8221; się stosunkowo szybko (rozliczana jest w CPM). Mało firm w Polsce przeznacza takie budżety na social, tym bardziej że to format mocno wizerunkowy &#8211; do rekrutacji fanów nadają się lepiej inne formaty.</p>
<p>A wspomniany &#8222;Reach Generator&#8221;, czyli mechanizm zwiększający dotarcie do fanów z komunikatami reklamowymi?<strong> To mechanizm dla fanpage&#8217;y o wielkości w okolicach 500 tysięcy fanów, koszt jego będzie kształtował się od 100, czy 200 tysięcy złotych miesięcznie</strong> w górę. Już? Zrozumiano? Ile firm będzie w stanie to zainwestować? Niewiele. Bardzo niewiele.</p>
<p>Reasumując &#8211; pomyślcie zanim coś napiszecie, szczególnie jeśli blogujecie na platformach które pretendują do bycia opiniotwórczymi. Nie musicie pisać 20 notek dziennie, i tak dla wielu osób to za dużo. Może lepiej skupić się na jakości?</p>
<p>I przede wszystkim piszcie o tym o czym się znacie. Nie każdy kto spędza czas na Facebooku zna się na mechanizmach jakimi rządzą się społeczności, na social media, nie wspomniawszy już o reklamie i mechanizmach nią rządzących. <a href="http://mediageeks.pl/2012/01/osiedlowy-klub-znawcow-reklam/" target="_blank">O tym zresztą pisałem niedawno na drugim blogu.</a></p>
<p>Hough.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/eksperci-od-wszystkiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blip.pl podatny na ataki</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2010/06/blip-pl-podany-na-ataki/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2010/06/blip-pl-podany-na-ataki/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jun 2010 23:32:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[blip]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[gadu-gadu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=977</guid>
		<description><![CDATA[Blip.pl to jeden z pierwszych, polskich klonów Twittera, który odniósł wymierny duży sukces. Ale jak dowodzą autorzy bloga Niebezpiecznik.pl jest również bardzo podatny na ataki ze strony hakerów. Cały proces przejęcia konta dokładnie opisano w notce pt. &#8222;Atak na Blip.pl (przejęcie konta dowolnego użytkownika)&#8222;. Dziura na szczęście została naprawiona przed opublikowaniem notki, także generalnie nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4><a href="http://blip.pl">Blip.pl</a> to jeden z pierwszych, polskich klonów Twittera, który odniósł wymierny duży sukces. Ale jak dowodzą autorzy bloga <a href="http://niebezpiecznik.pl">Niebezpiecznik.pl</a> jest również bardzo podatny na ataki ze strony hakerów.</h4>
<p>Cały proces przejęcia konta dokładnie opisano w notce pt. &#8222;<a title="http://niebezpiecznik.pl/post/atak-na-blip-pl-przecie-konta-dowolnego-uzytkownika/" href="http://niebezpiecznik.pl/post/atak-na-blip-pl-przecie-konta-dowolnego-uzytkownika/">Atak na Blip.pl (przejęcie konta dowolnego użytkownika)</a>&#8222;. Dziura na szczęście została naprawiona przed opublikowaniem notki, także generalnie nie ma się czego bać.</p>
<p>Cały ten wpis wymusił u mnie pewną refleksję nt. Blipa jako takiego. Kiedyś sam dość intensywnie blipowałem ale od momentu kiedy zacząłem poważniej używać Facebooka nie mam takiej potrzeby. Wszystkie informacje którymi chce się dzielić z ludźmi lądują w moim feedzie na FB.</p>
<p>I tu rodzi się moje pytanie &#8211; czy Blip może zaoferować użytkownikom coś więcej? Coś dzięki czemu będzie wstanie zawalczyć o aktywnych użytkowników w innych grupach społecznych niż blogerzy i innej maści geeki? Patrząc na jego starszego brata, Twittera wydaje mi się, że koniec blipa jest niestety bardzo bliski. Nie podejrzewam, żeby nagle wśród np. nastolatków nastał boom na Blipa kiedy to samo (i dużo, dużo więcej) oferuje Facebook.</p>
<p>Niestety moim zdaniem odpowiedź brzmi <strong>nie</strong>.</p>
<p>A szkoda, bo lubię korzystać z polskich aplikacji.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2010/06/blip-pl-podany-na-ataki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>[&#039;]</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2010/04/960/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2010/04/960/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Apr 2010 21:03:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[smoleńsk]]></category>
		<category><![CDATA[social media]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=960</guid>
		<description><![CDATA[Moje przemyślenia związane ze smoleńska tragedia opisałem na innym blogu, na którym opisuję rzeczy mniej geekowe, ale jeden temat wymaga poruszenia właśnie tu. Otóż wśród wielu opinii które przewinęły się przez media i internet w ubiegłym tygodniu, można było usłyszec wiele głosów pouczających. Słuchanie ich było o tyle dziwne, że o ile pewne osoby są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2010/04/netgeeks.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-961" title="netgeeks" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2010/04/netgeeks.jpg" alt="" width="495" height="170" /></a></h4>
<h4>Moje przemyślenia związane ze smoleńska tragedia opisałem na innym blogu, na którym opisuję rzeczy mniej geekowe, ale jeden temat wymaga poruszenia właśnie tu.</h4>
<div id="_mcePaste">Otóż wśród wielu opinii które przewinęły się przez media i internet w ubiegłym tygodniu, można było usłyszec wiele głosów pouczających. Słuchanie ich było o tyle dziwne, że o ile pewne osoby są w pewnym stopniu moimi autorytetami jeśli chodzi o media, o e-biznes, czy nowe technologie, to nie wiem czemu osoby te miałyby być moimi autorytetami jeśli chodzi o sprawy zupełnie inne.</div>
<div><span id="more-960"></span></div>
<div id="_mcePaste">Tragedia która się wydarzyła dotknęła w jakimś stopniu nas wszystkich i każdy na swój sposób był w niej &#8222;ekspertem&#8221; (nie wliczając wątku lotniczo-technicznego). Każdy na swój sposób ją przeżywał i miał swoje spostrzeżenia.</div>
<div id="_mcePaste">Ja chciałem jednak skupić się o tym co działo się w tym czasie w internecie.</div>
<div id="_mcePaste">Otóż wielu &#8222;mentorów&#8221; starało się pouczac innych, jakoby internet nie był miejscem godnym przeżywania tragedii. Niektórzy krytykują wyrażanie swojego zdania na facebooku, zakładania takich, czy innych fanpage&#8217;y i grup, czy nawet umieszczanie wstążek na witrynach, zmianę profilowego zdjęcia, czy symboliczne &#8222;zapalanie wirtualnej świeczki&#8221; w postaci &#8221; [*] &#8222;.</div>
<div id="_mcePaste">A ja pytam: dlaczego? Przecież internet to dzisiaj nasze medium. Nasze codzienne medium, nasz kanał komunikacji. Jak pisałem wcześniej, to nie wirtualny świat, to wirtualny kanał, którym komunikujemy nasz realny świat, nas samych, nasze odczucia i spostrzeżenia. Więc czy nie byłoby dziwnym, gdyby w obliczu takiej tragedii w internecie nic się nie wydarzyło? Gdyby pozostał cichy i niewzruszony? Gdybyśmy jak nigdy nic pisali o bzdurach na facebooku, ustawiali wesołe opisy na gg i zamieszczali zdjęcia z imprez? Dla mnie właśnie TO byłoby dziwne.</div>
<div id="_mcePaste">Nie mówię, że każdy musi tak robić. Ale nie lubię, gdy ktoś poucza mnie jak mam przeżywać żałobę.Niektórzy piszą, żeby wyłączyć telewizory. Może to jakiś pomysł. Ale nie jest on pomysłem uniwersalnym. Jedni potrzebują wtedy informacji i chcą koniecznie wiedzieć dlaczego to się stało, jeszcze inni potrzebują bliskości innych i zobaczenia wszystkiego na ekranie. Introwertycy może będa potrzebowali ciszy i spokoju, ale ekstrowertycy będą chcieli podzielić się swoim smutkiem z całym światem. Przecież tak działają na codzień…</div>
<div id="_mcePaste">Spotkałem się nawet z pełnymi jadu komentarzami o osobach ustawiających wirtualne znicze i nazywaniem ich pogarliwie &#8222;dziećmi neostrady&#8221;. Pytam się was szanowni mentorzy &#8211; dlaczego nie mam teraz wyszydzić szklanego słoika w którym płonie kawałek sznurka zanurzony w wosku? W czym ta szklana, gliniana, czy plastikowa czarka jest lepsza? Tym, że jest realna? Co jest w niej realne? Substancja z której jest zbudowana, czy może płomień?</div>
<div id="_mcePaste">A może po prostu to co się za nią kryje &#8211; uczucia, zaduma, przemyślenia, smutek? Może to tylko symbol?</div>
<div id="_mcePaste">Owszem, pewnie trudniej jest zrobić ileś rzeczy IRL. Trudniej kupić, zanieść i zapalić znicz, niż wcisnąć na klawiaturze nawias kwadratowy, shift-8, nawias kwadratowy i enter. I trzeba wstać od komputera, aby wywiesić flagę za oknem.</div>
<div id="_mcePaste">Ale dlaczego zakładacie, że ktoś tego nie zrobił? Dlaczego zakładacie płytkość jego uczuć, tylko dlatego, że wyraża je w internecie?</div>
<div id="_mcePaste">Internet STAŁ się realnie naszym medium, szczególnie w dobie social media. To tu na codzień wpisujemy co nas boli, co nas śmieszy, tu rozmawiamy ze swoimi znajomymi &#8211; nierzadko częściej niż robiliśmy to wcześniej. Co z tego, że tekstem? JA cieszę się czasami bardzo z tego że choć tak utrzymuję z nimi kontakt, pewnie w innym wypadku zadzwoniłbym raz na rok, albo i nie &#8211; a tak zamiast zupełnie o niektórych zapominać, jakoś tam z nimi pogadam.</div>
<div id="_mcePaste">Więc właśnie tutaj przelewamy też nasz smutek &#8211; w taki właśnie sposób jaki pozwala nam to narzędzie. Będzie to &#8211; choć dziwnie to brzmi &#8211; jakiś fanpage, będzie to grupa, czy avatar.</div>
<div id="_mcePaste">I co więcej, będzie to może czasami delikatniejsze, niż działanie realne. Ja na przykład &#8211; choć nie chcę tu rozwijać tego wątku &#8211; nie byłem za chowaniem pary prezydenckiej na Wawelu i wstąpiłem do facebookowej grupy wyrażającej sprzeciw, ale nie przyszłoby mi do głowy, aby iść na realną demonstrację wyrażającą to samo. Bez przesady, to nie protest górników. Nie czas na to &#8211; zupełnie. IMHO oczywiście.</div>
<div id="_mcePaste">Tak więc nie pouczajcie nas moi drodzy internetowi pisacze. Mamy dość autorytetów w społeczeństwie które to robią &#8211; ja słuchałem głosu Wajdy, Bartoszewskiego, czy abp. Pieronka. I głosy te były dość wyważone. Natomiast mówienie otwarcie &#8222;to jest dobre a to złe&#8221;, w takich okolicznościach, jest po prostu trochę nie na miejscu…</div>
<div id="_mcePaste">I trochę to chyba dziwne, że wy &#8211; apostołowie nowych mediów, nie zauważacie do końca, że tu komunikujemy także smutek i żałobę. To w sumie dość naturalne…</div>
<p>Moje przemyślenia związane ze smoleńska tragedia opisałem na innym blogu, na którym opisuję rzeczy mniej geekowe, ale jeden temat wymaga poruszenia właśnie tu.Otóż wśród wielu opinii które przewinęły się przez media i internet w ubiegłym tygodniu, można było usłyszec wiele głosów pouczających. Słuchanie ich było o tyle dziwne, że o ile pewne osoby są w pewnym stopniu moimi autorytetami jeśli chodzi o media, o e-biznes, czy nowe technologie, to nie wiem czemu osoby te miałyby być moimi autorytetami jeśli chodzi o sprawy zupełnie inne.<br />
Tragedia która się wydarzyła dotknęła w jakimś stopniu nas wszystkich i każdy na swój sposób był w niej &#8222;ekspertem&#8221; (nie wliczając wątku lotniczo-technicznego). Każdy na swój sposób ją przeżywał i miał swoje spostrzeżenia.<br />
Ja chciałem jednak skupić się o tym co działo się w tym czasie w internecie. Otóż wielu &#8222;mentorów&#8221; starało się pouczac innych, jakoby internet nie był miejscem godnym przeżywania tragedii. Niektórzy krytykują wyrażanie swojego zdania na facebooku, zakładania takich, czy innych fanpage&#8217;y i grup, czy nawet umieszczanie wstążek na witrynach, zmianę profilowego zdjęcia, czy symboliczne &#8222;zapalanie wirtualnej świeczki&#8221; w postaci &#8221; [*] &#8222;.<br />
A ja pytam: dlaczego? Przecież internet to dzisiaj nasze medium. Nasze codzienne medium, nasz kanał komunikacji. Jak pisałem wcześniej, to nie wirtualny świat, to wirtualny kanał, którym komunikujemy nasz realny świat, nas samych, nasze odczucia i spostrzeżenia. Więc czy nie byłoby dziwnym, gdyby w obliczu takiej tragedii w internecie nic się nie wydarzyło? Gdyby pozostał cichy i niewzruszony? Gdybyśmy jak nigdy nic pisali o bzdurach na facebooku, ustawiali wesołe opisy na gg i zamieszczali zdjęcia z imprez? Dla mnie właśnie TO byłoby dziwne.<br />
Nie mówię, że każdy musi tak robić. Ale nie lubię, gdy ktoś poucza mnie jak mam przeżywać żałobę.Niektórzy piszą, żeby wyłączyć telewizory. Może to jakiś pomysł. Ale nie jest on pomysłem uniwersalnym. Jedni potrzebują wtedy informacji i chcą koniecznie wiedzieć dlaczego to się stało, jeszcze inni potrzebują bliskości innych i zobaczenia wszystkiego na ekranie. Introwertycy może będa potrzebowali ciszy i spokoju, ale ekstrowertycy będą chcieli podzielić się swoim smutkiem z całym światem. Przecież tak działają na codzień…<br />
Spotkałem się nawet z pełnymi jadu komentarzami o osobach ustawiających wirtualne znicze i nazywaniem ich pogarliwie &#8222;dziećmi neostrady&#8221;. Pytam się was szanowni mentorzy &#8211; dlaczego nie mam teraz wyszydzić szklanego słoika w którym płonie kawałek sznurka zanurzony w wosku? W czym ta szklana, gliniana, czy plastikowa czarka jest lepsza? Tym, że jest realna? Co jest w niej realne? Substancja z której jest zbudowana, czy może płomień?A może po prostu to co się za nią kryje &#8211; uczucia, zaduma, przemyślenia, smutek? Może to tylko symbol?<br />
Owszem, pewnie trudniej jest zrobić ileś rzeczy IRL. Trudniej kupić, zanieść i zapalić znicz, niż wcisnąć na klawiaturze nawias kwadratowy, shift-8, nawias kwadratowy i enter. I trzeba wstać od komputera, aby wywiesić flagę za oknem.Ale dlaczego zakładacie, że ktoś tego nie zrobił? Dlaczego zakładacie płytkość jego uczuć, tylko dlatego, że wyraża je w internecie?<br />
Internet STAŁ się realnie naszym medium, szczególnie w dobie social media. To tu na codzień wpisujemy co nas boli, co nas śmieszy, tu rozmawiamy ze swoimi znajomymi &#8211; nierzadko częściej niż robiliśmy to wcześniej. Co z tego, że tekstem? JA cieszę się czasami bardzo z tego że choć tak utrzymuję z nimi kontakt, pewnie w innym wypadku zadzwoniłbym raz na rok, albo i nie &#8211; a tak zamiast zupełnie o niektórych zapominać, jakoś tam z nimi pogadam.<br />
Więc właśnie tutaj przelewamy też nasz smutek &#8211; w taki właśnie sposób jaki pozwala nam to narzędzie. Będzie to &#8211; choć dziwnie to brzmi &#8211; jakiś fanpage, będzie to grupa, czy avatar.<br />
I co więcej, będzie to może czasami delikatniejsze, niż działanie realne. Ja na przykład &#8211; choć nie chcę tu rozwijać tego wątku &#8211; nie byłem za chowaniem pary prezydenckiej na Wawelu i wstąpiłem do facebookowej grupy wyrażającej sprzeciw, ale nie przyszłoby mi do głowy, aby iść na realną demonstrację wyrażającą to samo. Bez przesady, to nie protest górników. Nie czas na to &#8211; zupełnie. IMHO oczywiście.<br />
Tak więc nie pouczajcie nas moi drodzy internetowi pisacze. Mamy dość autorytetów w społeczeństwie które to robią &#8211; ja słuchałem głosu Wajdy, Bartoszewskiego, czy abp. Pieronka. I głosy te były dość wyważone. Natomiast mówienie otwarcie &#8222;to jest dobre a to złe&#8221;, w takich okolicznościach, jest po prostu trochę nie na miejscu…<br />
I trochę to chyba dziwne, że wy &#8211; apostołowie nowych mediów, nie zauważacie do końca, że tu komunikujemy także smutek i żałobę. To w sumie dość naturalne…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2010/04/960/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Społeczność czytelników</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/spolecznosc-czytelnikow/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/spolecznosc-czytelnikow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Nov 2009 10:27:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[nakanapie]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>
		<category><![CDATA[terazczytam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=607</guid>
		<description><![CDATA[Teoretycznie każdy internatua jest czytelnikiem &#8211; mimo bardzo szybkiego rozwoju video, w internecie do tej pory dominuje przekaz za pomocą tekstu. Ale w tym poście chciałbym się skupić na bardziej &#8222;analogowych&#8221; czytelnikach &#8211; tych, którzy nie tylko siedzą przed ekranem ale też lubią posiedzieć nakanapie lub fotelu z ulubioną książką i dodatkowo jakoś połączyć oba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-609" title="Nakanapie.pl vs TerazCzytam.pl" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/kiazki.jpg" alt="Nakanapie.pl vs TerazCzytam.pl" width="495" height="170" /></h4>
<h4 style="text-align: justify;">Teoretycznie każdy internatua jest czytelnikiem &#8211; mimo bardzo szybkiego rozwoju video, w internecie do tej pory dominuje przekaz za pomocą tekstu. Ale w tym poście chciałbym się skupić na bardziej &#8222;analogowych&#8221; czytelnikach &#8211; tych, którzy nie tylko siedzą przed ekranem ale też lubią posiedzieć <a title="http://nakanapie.pl" href="http://nakanapie.pl">nakanapie</a> lub fotelu z ulubioną książką i dodatkowo jakoś połączyć oba te zajęcia.</h4>
<p>W Polskim internecie od jakiegoś czasu funkcjonują dwa serwisu społecznościowe dedykowane dla tradycyjnych czytelników. Starszy choć ostatnio mocno zmieniony <a title="http://nakanapie.pl" href="http://nakanapie.pl">NaKanapie.pl</a> i bardzo młody <a title="http://terazczytam.pl" href="http://terazczytam.pl">TerazCzytam.pl</a>.</p>
<p><span id="more-607"></span></p>
<p>Jeżeli chodzi o <a title="nakanapie" href="http://nakanapie.pl">NaKanapie.pl</a> to kibicuje im praktycznie od początku istnienia serwisu. Niestety po rewitalizacji całej strony mój sentyment dla nich trochę osłabł. Nie podoba mi się nowy design strony &#8211; mam wrażenie, że poprzedni mimo, że bardzo techniczny był bardziej przyjazny. Z tego co czytałem u <a title="http://blog.kurasinski.com/2009/10/29/kasperski-zmienia-nakanapie-pl/" href="http://blog.kurasinski.com/2009/10/29/kasperski-zmienia-nakanapie-pl/">Artura Kurasińskiego</a> targetem nowej wersji są głównie kobiety. Ktoś na pewno przemyślał wszystkie za i przeciw ale moim zdaniem wyróżnienie grupy docelowej ze względu na płeć w tym przypadku jest błędem. Być może stąd moja niechęć to designu strony &#8211; z której strony by nie patrzeć nie jestem jednak kobietą <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><a title="Terazczytam.pl" href="http://terazczytam.pl">TerazCzytam.pl</a> to bardzo młody serwis, który znalazłem poprzez <a title="http://startups.pl/startup,2465,terazczytam-pl" href="http://startups.pl/startup,2465,terazczytam-pl">Startups.pl</a>. Jeżeli chodzi o grafikę to jest naprawdę źle <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ale myślę, że gdy strona zacznie jako tako działać i będzie miała swoją rzeszę czytelników autorzy na pewno zlecą design dobremu projektantowi, który sprawi, żeby wszystko było na swoim miejscu.</p>
<p>Na obu stronach brakuje mi kilku ważnych funkcjonalności. Po pierwsze dobrze działający social recommender &#8211; nie na podstawie określonych preferencji (to może być tylko jedno z kryteriów) ale działający na podstawie przeczytanych przez nas książek i wystawionych im ocen. Coś na zasadzie <a title="Filmaster.pl" href="http://filmaster.pl">filmaster.pl</a>.</p>
<p>Po drugie siłą takiego serwisu powinny być konkursy skierowane do użytkowników. Warto dogadać się z kilkoma wydawnictwami działającymi w różnych segmentach i np. co tydzień rozlosowywać kilka-kilkanaście egzemplarzy w śród użytkowników. <a title="nakanapie.pl" href="http://nakanapie.pl">NaKanapie.pl</a> zaczęło już to wprowadzać ale czekam na więcej <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Oba serwisy (a zwłaszcza <a title="terazczytam.pl" href="http://terazczytam.pl">TerazCzytam.pl</a> przed którym jeszcze długa droga) powinny wziąć się mocno do roboty bo moim zdaniem jest o co walczyć. Kilka lat temu myślałem o tego typu witrynie i cały czas uważam że potencjał jest ogromny. <strong>Powodzenia!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/spolecznosc-czytelnikow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia uzależnienia cz. 2</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Nov 2009 15:57:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gadżety]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[ar]]></category>
		<category><![CDATA[augmented reality]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[gadugdu]]></category>
		<category><![CDATA[holodeck]]></category>
		<category><![CDATA[icq]]></category>
		<category><![CDATA[irc]]></category>
		<category><![CDATA[komputery]]></category>
		<category><![CDATA[mmorpg]]></category>
		<category><![CDATA[social]]></category>
		<category><![CDATA[społeczność]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>
		<category><![CDATA[virtual reality]]></category>
		<category><![CDATA[vr]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=579</guid>
		<description><![CDATA[BBSy były zaledwie przedsmakiem tego co miało mnie niedługo spotkać. Smak internetu poznałem na Politechnice, gdzie oczywiście wszystkie pracownie były do niego podłączone. Każdą wolną chwilę, czy okienko można było spędzić na IRCu. Dla młodszego pokolenia &#8211; to taki czat do którego obsługi potrzebny był specjalny program. Istniało (istnieje w sumie nadal) wiele sieci połączonych [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-580" title="netgeeks" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/netgeeks.jpg" alt="netgeeks" width="495" height="170" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>BBSy były zaledwie przedsmakiem tego co miało mnie niedługo spotkać. Smak internetu poznałem na Politechnice, gdzie oczywiście wszystkie pracownie były do niego podłączone. Każdą wolną chwilę, czy okienko można było spędzić na IRCu. Dla młodszego pokolenia &#8211; to taki czat do którego obsługi potrzebny był specjalny program. Istniało (istnieje w sumie nadal) wiele sieci połączonych serwerów, sieci zaś dzielą się na kanały. Niby nic wielkiego, a&#8230; to było pierwsze prawdziwe uzależnienie. Czemu? Bo stanowiło to SPOŁECZNOŚĆ.</strong></p>
<p>No właśnie &#8211; to słowo klucz. Osoby po drugiej stronie ekrany były prawdziwymi bytami, osobami z krwi i kości. Widac było to wyraźnie podczas spotkań IRL, w moim przypadku spotkań kanału #warszawa organizowanych co wtorek w Zielonej Gęsi. A później znów tydzień i logowanie się na IRC. Niedługo później uzyskałem numer dostępowy do internetu &#8211; nie były one wtedy darmowe. Oprócz płacenia providerowi trzeba było płacić normalnie za impulsy&#8230; Nie było to tanie, ale co zrobić&#8230;</p>
<p><span id="more-579"></span></p>
<p>Był rok 1998, a ja zamówiłem do pracy stałe łącze. To było coś &#8211; Polpak TP SA kosztował co prawda olbrzymie pieniądze (kilkaset złotych miesięcznie za&#8230; bodajże 256k, czyli 1/4 Mbit!), ale pozwalał siedzieć po godzinach na IRCu. Ba, jak przystało na każdego szanującego się internautę przeżyłem wtedy nawet mój pierwszy wirtualny romans &#8211; co prawda nie w 100% wirtualny &#8211; znałem dziewczynę IRL, ale wirtualność spowodowała że wszystko stało się bardziej kolorowe niż rzecywistość. A ta próby czasu nie wytrzymała&#8230;</p>
<div id="attachment_582" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/dukenukem.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-582" title="dukenukem" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/dukenukem-150x150.jpg" alt="Duke Nukem 3D" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Duke Nukem 3D</p></div>
<p>Równolegle do uzależnienia IRCowego biegła pasja do gier sieciowych. Nie było jeszcze zbytnio mowy o graniu przez internet, natomiast jak najbardziej można było zorganizować LAN party. Kiedy rodzice wyjeżdżali na dłużej, spraszałem kumpli, odpalaliśmy kompy i graliśmy 2-3 dni w Duke Nukem, Half Life czy inne gry tego typu. Alternatywą był wieczorny wyjazd do siedziby Gazety Wyborczej &#8211; tam siedzieliśby nie raz do 3-4 nad ranem tnąc po sieci na opuszczonych komputerach, korzystając z faktu że znajomy tam pracował. A kto nie grał niegdyś w sieci, po pracy? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p style="text-align: left;">Kolejnym milowym krokiem w historii uzależnienia było przeniesienie komputera do mojego pokoju. Teraz już wiem &#8211; jesli chodzi o mojego syna będę to odwlekał w nieskończoność <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Komputer stał w pokoju, był włączony non stop (dość wcześnie wpadłem na to że właściwie nie szkodzi to zbytnio ani jemu ani domowemu budżetowi), więc właściwie gdy tylko byłem w pokoju to siadałem do niego. Bo co innego miałem robić? Łatwiejsze było też niestety przesiadywanie wieczorne, a czasami nocne. Czasem świt zastawał mnie przy grze &#8211; te zdawały się coraz bardziej wciągające. Pamiętam, że przy Black &amp; White zasłoniłem zewnętrzne żaluzje, a w zegarku wysiadły mi baterie. Okazało się nagle, że to wcale nie 2 w nocy, a&#8230; 7 rano. Za żaluzjami było tak naprawdę jasno&#8230;</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_583" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/icq.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-583" title="icq" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/icq-150x150.jpg" alt="ICQ" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">ICQ</p></div>
<p>Nadejście stałego łącza było kolejnym krokiem. Nagle komputer przestawał być tylko maszyną do której przez chwilę mogą spływać informacje z całego świata, stawał się bramą na cały świat. Coraz częściej zdarzało mi się siadać do komputera i dopiero zastanawiać co mogę robić, a nie na odwrót. Ciągle włączony komputer po prostu zbyt mocno kusił. Zapomniałem o pojawieniu się komunikatorów &#8211; najpierw ICQ, potem GG. Rozmowy ze znajomymi, ustawianie statusów. IRC co prawda powoli szedł w zapomnienie, ale stałe łącze i brak strachu przed rachunkiem powodowały że można było całymi godzinami bezkarnie siedzieć w necie. Całości dopełniło zamieszkanie samemu &#8211; bez rodziców zadających głupie pytania, lub każących wyrzucić śmieci (i jeszcze bez żony robiącej to samo <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  ).</p>
<p style="text-align: left;">Jak grzyby po deszczu pojawiały się fora i grupy dyskusyjne a także oczywiście Usenet i dyskusje na nim. To wszystko pochłaniało długie godziny czasu. Właściwie kilka godzin dziennie.</p>
<p style="text-align: left;">Niedługo później pojawił się na dobre Google i Wikipedia. Pojawiły się grupy dyskusyjne na Yahoo, pojawiły się pierwsze portale społecznościowe. I wreszcie &#8211; pojawiły się pierwsze przeglądarki na komórki. Uzależnienie w domu było pełne &#8211; teraz powoli wyprowadzało się z domu. Można było sprawdzić podstawowe informacje gdzies na mieście &#8211; choć jeszcze za słoną cenę.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_584" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/palm_treo-300.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-584" title="palm_treo-300" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/palm_treo-300-150x150.jpg" alt="Treo 300" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Treo 300</p></div>
<p>Pierwszego palmofona zdobyłem jakoś w 2004 roku. Był to Palm Treo &#8211; miał bardzo kiepską baterię jeśli chodzi o rozmowy, ale potrafił wytrzymać kilka godzin na mobilnym gadu gadu &#8211; to było pierwsze porządne uzależnienie od netu poza domem. Podróż autobusem, czy czekanie gdzieś w poczekalni nabrało zupełnie innego sensu.</p>
<p style="text-align: left;">Niedługo później zdecydowałem się wreszcie na laptopa. Kolejne stadium uzależnienia od sieci ograniczał tylko fakt, że nie miałem nigdy internetu mobilnego, chyba po prostu nigdy nie byłem zbyt cierpliwy, a łącza które były (i w sumie w większości są) oferowane to po prostu padaka. Ale komputer gdzieś na wyjeździe przestał dziwić &#8211; przedtem wyjazdy w góry, czy nad morze były zupełnie niekomputerowe.</p>
<p style="text-align: left;">Aż w końcu z morderczą siłą nadeszła era Facebooka. Era zmasowanego systemu komunikacji ze znajomymi. Pomysł genialny w swej prostocie &#8211; wykraczający poza dotychczasowe socialowe pomysły na fora dyskusyjne i czaty. Możliwość ustawiania statusów jak na gg, z ich archiwizacją, możliwością komentowania, tagowanie zdjęć i inne tego typu bajery mnie &#8211; jako ekstrawertyka &#8211; wciągnęły bez reszty. Do tego możliwość korzystania z tego z komórki &#8211; mogiła.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_585" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/FaceBookF.png"><img class="size-thumbnail wp-image-585" title="FaceBookF" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/FaceBookF-150x150.png" alt="Facebook" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Facebook</p></div>
<p>Dziś niestety nie wyobrażam sobie dnia bez Facebooka, czy sprawdzenia Gmaila. Facebookowe gry (choć głupie w swojej konstrukcji) przyciągają niewidzialną ręką i każą klikać, coś co przychodzi mi do głowy ląduje od razu na Facebooku (czy Twitterze, Blipie, Flakerze), tam szukam fajnych linków, tam wrzucam zdjęcia. Niestety &#8211; pene uzależnienie. Przy komputerze mogę spędzić cały dzień, a mój Mac Pro &#8211; ze swoją funkcją szybkiego standby &#8211; kusi co chwilę, w końcu wystarczy otworzyć go, poczekać 3 sekundy i&#8230; jestem online. Masakra.</p>
<p style="text-align: left;">Jedyne co mam na swoją obronę to zupełna odporność na MMORPG. Te masowe światy jak choćby niesławny World of Worldcraft nie działają chyba na mnie aż tak bardzo jak na innych. Nie dałem się wciągnąć, a kilka z tych gier testowałem. Owszem, wciągnęło mnie kiedyś na dobre Diablo II, ale to już historia, zresztą nie było aż tak tragicznie. Historie o rozwodach z powodu WoW nie są aż tak straszne dla mnie. Całe szczęście.</p>
<p style="text-align: left;">
<div id="attachment_586" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/Holodeck.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-586" title="Holodeck" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/Holodeck-150x150.jpg" alt="Holodeck" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Holodeck</p></div>
<p>A co dalej? Tego się trochę obawiam. Dalej mogą być komórki tak zintegrowane ze wszystkimi socialami że właściwie zaciera się różnica między Facebookiem a książką telefoniczną, gry które będą odbywały się w wirtualnej rzeczywistości (jednak jak na razie wszelkie projekty Virtual Reality kończyły się w ślepych uliczkach), szeroko zapowiadane Augmented Reality, czyli rzeczywistość wzmocniona efektami specjalnymi&#8230; Nie wiem.</p>
<p style="text-align: left;">Z jednej strony nie chcę skończyć jak bohaterowie &#8222;Surogatów&#8221;, z drugiej fascynuje mnie fakt, że być może kiedyś wejdę do Holodecku, zupełnie jak bohaterowie Star Trek i znajdę się gdzies na statku pirackim, lub na średniowiecznym zamku.</p>
<p style="text-align: left;">Pytanie brzmi &#8211; czy będę potrafił się opanować i pamiętać jeszcze o Real Life? Nie wiem :]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historia uzależnienia cz. 1</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 04:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[amiga]]></category>
		<category><![CDATA[c64]]></category>
		<category><![CDATA[commodore]]></category>
		<category><![CDATA[gibson]]></category>
		<category><![CDATA[komputery]]></category>
		<category><![CDATA[neuromancer]]></category>
		<category><![CDATA[spectrum]]></category>
		<category><![CDATA[surrogates]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=566</guid>
		<description><![CDATA[Skończyłem właśnie oglądać Surogatów. Film całkiem przyjemny, choć oceniam go pewnie nieobiektywnie &#8211; uwielbiam wszelkie wizje alternatywnej rzeczywistości. Ta jest o tyle odmienna od pozostałych, że zarówno byty rzeczywiste jak i wirtualne spotykają się w niej w jednym świecie. U Williama Gibsona w Neuromancerze było nieco inaczej &#8211; nieco punkowy świat rzeczywisty i Cyberspace (w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;"><img class="aligncenter size-full wp-image-565" title="neuro" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/neuro.jpg" alt="neuro" width="495" height="170" /></h4>
<h4 style="text-align: justify;">Skończyłem właśnie oglądać <a href="http://www.imdb.com/title/tt0986263/" target="_blank">Surogatów</a>. Film całkiem przyjemny, choć oceniam go pewnie nieobiektywnie &#8211; uwielbiam wszelkie wizje alternatywnej rzeczywistości. Ta jest o tyle odmienna od pozostałych, że zarówno byty rzeczywiste jak i wirtualne spotykają się w niej w jednym świecie. U Williama Gibsona w Neuromancerze było nieco inaczej &#8211; nieco punkowy świat rzeczywisty i Cyberspace (w wersji komputerowej &#8211; ktoś grał?) dość ascetyczno-cyfrowy. W Matrixie (który też przecież z Gibsona wyrósł) nieco na odwrót &#8211; wspaniały świat wirtualny (który większość odbiera jako rzeczywisty) i brudny Real World &#8211; szare swetry, papka do jedzenia &#8211; masakra. &#8222;Why oh why didn&#8217;t I take the blue pill&#8221;.</h4>
<p>Kto z nas nie zastanawiał się jak będzie wyglądać przyszłość? Ja nie raz zastanawiałem się nad tym czy będziemy podłączeni do kroplówek i komputerów przeżywając wirtualne uciechy. I jak na razie świat podąża właśnie ta drogą o której myślałem już na początku lat 90tych. Ale cofnijmy się do samego początku komputerowego uzależnienia.</p>
<p><span id="more-566"></span></p>
<div id="attachment_567" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/zx48.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-567 " title="zx48" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/zx48-150x150.jpg" alt="zx48" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">ZX Spectrum 48</p></div>
<p>Na początku był Spectrum. Pożyczony od wujka na tydzień czy dwa &#8211; w tym czasie stanowił on oczywiście główną rozrywkę dnia. Po tym jak posprzatałem w pokoju, odrobiłem lekcje, wyniosłem śmieci i zrobiłem Wiele Innych Rzeczy Które Musiałem Robić Choć Nie Chciałem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Swoją drogą ile trzeba było lat, aby komputery znowu zeszły do takich rozmiarów?</p>
<p>Gry na Spectrumnę to głównie zręcznościówki, bez możliwości save&#8217;owania. Oznaczało to brak możliwości bycia wciągniętym w jedną rozgrywkę na wiele godzin. Chyba że wsytępował mechanizm &#8222;jeszcze raz&#8221;. No dobra &#8211; zawsze występował <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_568" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/C64-left.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-568" title="C64-left" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/C64-left-150x150.jpg" alt="C64-left" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Commodore C64</p></div>
<p>Kolejnym sprzętem był C64. W tym wypadku już nasz własny, i co wazne &#8211; od razu ze stacją dysków. Zmieniało to tyle, że gry ładowały się niezmiernie szybko. Dodatkowo na jednej dyskietce 5,25&#8243; mieściło się ich kilka. A gdy wycięło się w boku dziurkę można było nagrać kilka kolejnych. Po kilku latach uzbierałem kolekcję kilkuset gier&#8230; i ciągle nie wiedziałem w co zagrać! Może też to powodowało zupełnie inną grę niż później &#8211; siadałem do komputera i zastanawiałem się w co grać. Wybierałem grę &#8211; grałem w nią od 5 minut do godziny, potem zmieniałem. I znowu. Niektóre tytuły przyciągały mnie na dłużej, ale spokojnie wiedziałem kiedy odejść &#8211; po kolejnym game overze.</p>
<div id="attachment_569" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/commodore-amiga-500.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-569" title="commodore-amiga-500" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/commodore-amiga-500-150x150.jpg" alt="commodore-amiga-500" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Amiga 500</p></div>
<p>Sprawa skomplikowała się przy Amidze. Otóż to właśnie tu poznałem smak gier przygodowych i ekonomiczno strategicznych. Pierwszą przygodówką był oczywiście legendarny Maniac Mansion, ekonomiczną &#8211; Pirates!, a później jeszcze Leisure Suit Larry i Zack McKracken. Później RPG &#8211; Eye of the Beholder. Wsiąkłem. Można było zapisywać stan gry, co z jednej strony powinno pomagać przerwać grę w każdej chwili (mogę zapisac i wrócić do niej jutro), z drugiej strony &#8211; wiadomo że to nie działało <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Powodowało tylko tyle, że o grach myślało się non stop. Szczególnie o przygodówkach i RPG &#8211; jak przejść dany level, co zrobić. Pojawiały się nawet pierwsze sny o grach! Można było wymieniać się z kumplami informacjami o grze, czy też (EOB) tworzyć mapy na spółkę (ja zrobię pierwszy level, ty drugi, potem je przerysujemy).</p>
<p>To był rzeczywiście szok, chociaż ciągle trudno było mówić o rzeczywistości wirtualnej. Gry były dość symboliczne, połączenia z innymi graczami za grosz. Ale o uzależnieniu już chyba tak. Nadal dostęp do komputera był reglamentowany przez rodziców. Komputer stał w salonie, a gdy już przeniósł się do mojego pokoju to i tak przy byle okazji tata zabierał mi (za karę) jedno z akcesoriów &#8211; przy C64 kabel łączący stację z kompem (sprytne, grac nie mogłem, ale mogłem coś pisać w BASICu), przy Amidze &#8211; modulator (służący do konwersji sygnału na telewizyjny &#8211; grałem na 14&#8243; tv). Oczywiście zdawało się to na nic &#8211; zawsze wiedziałem gdzie tata chowa kabel, a Amiga działała bez modulatora &#8211; choć monochromatycznie. Co by nie mówić granie ograniczało się jednak do tych krótkich chwil kiedy wróciłem już ze szkoły, a taty nie było w domu, czy wieczorów, choć wtedy następowała seria pytań w stylu &#8211; co w szkole, jak lekcje, itp. W każdym razie &#8211; człowiek musiał nieźle lawirować, co powodowało że nałóg w mocnej wersji nie do końca istniał.</p>
<div id="attachment_570" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/IBM_PC_XT_01_full.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-570" title="IBM_PC_XT_01_full" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/IBM_PC_XT_01_full-150x150.jpg" alt="IBM_PC_XT_01_full" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">IBM PC XT</p></div>
<p>Powoli nadchodziła era PC. Platformówki zostawały wypierane przez coraz więcej gier przygodowych oraz innych których stan można było zapisywać. Komputer niestety przeszedł do gabinetu taty, więc możliwości uzależnienia się znów się skurczyły. Musiałem dzielić czas z programem księgowym, arkuszem Lotus 1-2-3 i procesorem tekstu Ami Pro. Nie było lekko. Dodatkowo nie dawało się już obsługiwac kompa udając że robi się lekcje jak to było w przypadku Amigi. Ale i to nie pomagało &#8211; komputer uzależniał coraz bardziej.</p>
<p>Prawdziwy przełom nastąpił w chwili kupienia modemu. Pierwszy modem nie łączył mnie jeszcze z internetem &#8211; właściwie bardziej korzystało się z jego właściwości faxowych (pamiętacie &#8211; nazywało się to FAX MODEMEM). Pojawiły się za to pierwsze BBSy. To takie ustrojstwo poprzedzające internet &#8211; składały się właściwie z komputera, modemu i odpowiedniego softu. Należało się &#8222;wdzwonić&#8221; i korzystać z oprogramowania. Interfejs był czysto tekstowy, nie można było tam za długo siedzieć, po pierwsze płaciło się za połączenie, po drugie tylko jedna osoba mogła siedzieć na danym BBSie więc nie można było blokowac dostępu innym. A tu chciało się już siedzieć.</p>
<div id="attachment_571" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/LegendOfTheRedDragon.gif"><img class="size-thumbnail wp-image-571" title="LegendOfTheRedDragon" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/LegendOfTheRedDragon-150x150.gif" alt="LegendOfTheRedDragon" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Legend Of The Red Dragon</p></div>
<p>Otóż najwazniejszą (dla mnie) rzeczą na BBS nie był wcale software (który przecież trochę ważył, a prędkość połączenia to 9600 BPS), tylko Legend of The Red Dragon. Protoplasta MMORPG! Gra była czysto tekstowa i nie była czysto multiplayerowa, choć jak najbardziej online! I to można było nazwać pierwszym uzależnieniem. Otóż codzienne zalogowanie się było krytyczną częścią dnia! Każdego dnia zdobywałem trochę punktów doświadczenia i rozwijałem swoją postać. Mogłem też w ograniczony sposób kontaktować się z innymi online (zostawiając wiadomości). I tak aż do chwili kiedy odkryłem internet. Ale o tym następnym razem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/historia-uzaleznienia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niegotuj.pl &#8211; szkoda, że sam nie zdążyłem tego zrobić</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/niegotuj-pl-szkoda-ze-sam-nie-zdazylem-tego-zrobic/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/niegotuj-pl-szkoda-ze-sam-nie-zdazylem-tego-zrobic/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2009 20:59:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[niegotuj]]></category>
		<category><![CDATA[startup]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=525</guid>
		<description><![CDATA[Trafiłem dzisiaj na bardzo fajny startup &#8211; niegotuj.pl. Zasadniczo strona jest bardzo prosta &#8211; pozwala użytkownikowi zlokalizować wszelkie restauracje i fast foody w okolicy, sprawdzić co serwują i skomentować swoje ulubione miejsca. Jeżeli chodzi o bazę knajp to jest jeszcze dość uboga. Nie wiem jak wygląda sprawa w innych miastach ale w Warszawie widocznych jest [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/niegotuj.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-526" title="niegotuj" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/niegotuj.jpg" alt="niegotuj" width="495" height="170" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;">Trafiłem dzisiaj na bardzo fajny startup &#8211; <a title="niegotuj.pl" href="niegotuj.pl">niegotuj.pl</a>. Zasadniczo strona jest bardzo prosta &#8211; pozwala użytkownikowi zlokalizować wszelkie restauracje i fast foody w okolicy, sprawdzić co serwują i skomentować swoje ulubione miejsca.</h4>
<p>Jeżeli chodzi o bazę knajp to jest jeszcze dość uboga. Nie wiem jak wygląda sprawa w innych miastach ale w Warszawie widocznych jest ledwie kilka restauracji. Dodałem kilka swoich ulubionych miejscówek z tym, że jak na razie czekają na zatwierdzenie przez moderatorów.</p>
<p><span id="more-525"></span></p>
<p>Sam proces dodawania miejsca do bazy jest bardzo prosty i intuicyjny. Engine umożliwia dodanie danych teleadresowych (system sam lokalizuje i oznacza na google maps), ulotek, zdjęć i informacji dot. godzin otwarcia. Po zaaprobowaniu miejsca przez moderatorów użytkownicy mogę komentować poszczególne restauracje. Jestem strasznie ciekawy czy jeżeli strona odniesie jako taki sukces zacznie się flejm w komentarzach &#8211; konkurencji mogą się wzajemnie oczerniać albo wystawiać sobie pochlebne opinie bez powodu.</p>
<p>Strasznie żałuję, że samemu nie udało mi się zrealizować podobnej strony. Od dawna razem z Michałem chcieliśmy odpalić klub miłośników kebabów który działał by dość podobnie do niegotuj.pl ale z różnych powodów do tej pory nic z tego nie wyszło. Graficznie serwis jest zrobiony bardzo porządnie &#8211; design może nie porywa ale jest prosty, estetyczny i przede wszystkim na maksa czytelnie, czyli tak jak powinno być.</p>
<p>Stronę stworzyła (zapewne po godzinach <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) agencja <a title="http://www.creativestyle.pl/" href="http://www.creativestyle.pl/">Creative Style</a> z Krakowa &#8211; powodzenia. Na pewno nie zapomnę o niegotuj.pl i będę tu zaglądał regularnie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/niegotuj-pl-szkoda-ze-sam-nie-zdazylem-tego-zrobic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatni (mam nadzieję) post dotyczący Netii &#8211; działa!</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/ostatni-mam-nadzieje-post-dotyczacy-netii-dziala/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/ostatni-mam-nadzieje-post-dotyczacy-netii-dziala/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Nov 2009 12:15:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[adsl]]></category>
		<category><![CDATA[netia]]></category>
		<category><![CDATA[Opinie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=517</guid>
		<description><![CDATA[Uff. Po prawie 3 miesiącach wreszcie mam dostęp do stałego łącza. Zainteresowanych całą historią moich potyczek z firmą Netia zapraszam do przeczytania kilku postów z cyklu &#8222;Internetowe rozterki&#8222;. Nie będę teraz wszystkiego opisywał od nowa ale chciałbym dodać kilka zdań, żeby pokazać jak wszystko się skończyło. Niestety nie obyło się bez znajomości. Bardzo tego nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/netia_fin.jpg"><img class="size-full wp-image-518  aligncenter" title="Netia" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/11/netia_fin.jpg" alt="Netia" width="495" height="170" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify;">Uff. Po prawie 3 miesiącach wreszcie mam dostęp do stałego łącza. Zainteresowanych całą historią moich potyczek z firmą <a href="http://netia.pl">Netia</a> zapraszam do przeczytania kilku postów z cyklu &#8222;<a title="http://netgeeks.pl/index.php?s=internetowe+rozterki" href="http://netgeeks.pl/index.php?s=internetowe+rozterki">Internetowe rozterki</a>&#8222;. Nie będę teraz wszystkiego opisywał od nowa ale chciałbym dodać kilka zdań, żeby pokazać jak wszystko się skończyło.</h4>
<p>Niestety nie obyło się bez znajomości. Bardzo tego nie lubię ale internet to moje źródło zarobku i nie mogłem sobie pozwolić na kolejne tygodnie braku dostępu do sieci. Otóż udało mi się dotrzeć do Pani Rzecznik Prasowej Netii, która po krótkiej rozmowie pchnęła wszystko do przodu. Okazało się, że moje zlecenie było cały czas przekładane na samo dno, ponieważ wymagało interwencji na miejscu, w moim lokalu.</p>
<p><span id="more-517"></span></p>
<p>Następnego dnia po rozmowie z Panią Rzecznik zadzwonił do mnie przedstawiciel firmy pod-wykonawcy Netii i umówił się ze mną na wizytę. Okazało się, że podłączenie mnie do internetu wymagało zmian w skrzynkach w bloku i zmian w centrali. Na szczęście wszystko zajęło kilka dni.</p>
<p>Udało się też jakoś rozwiązać sprawę modemu &#8211; konsultantka na Infolinii zaoferowała mi wymianę na wyższy model za niewielką dopłatą (ok. 20 zł). Wprawdzie kurier miał od razu przywieźć mi nowy modem i zabrać stary ale w wyniku jakiś problemów pierwszy kurier zabrał starą maszynę a nową dostałem dopiero za 2 dni.</p>
<p>Od tamtej pory wszystko hula jak należy &#8211; z instalacją nie miałem żadnych problemów, modem działa jak należy, prędkość nawet trochę większa niż ta, którą zamawiałem.</p>
<p>Podsumowując &#8211; gdybym od początku wiedział ile problemów będę miał z firmą Netia na pewno nie wybrałbym ich oferty. Bardzo nie podoba mi się to jak traktują klienta. Mam wrażenie, że w dziale sprzedaży pracuje 90% konsultantów, ponieważ dodzwonienie się do biura obsługi graniczy z cudem. Szkoda też, że moje zlecenia były cały czas odkładane ale co zrobić. Ważne, że teraz wszystko działa jak należy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/11/ostatni-mam-nadzieje-post-dotyczacy-netii-dziala/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Internetowe rozterki cz.5 &#8211; &#8222;Zanosi się na rozwiązanie umowy z Netią&#8221;</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2009/10/internetowe-rozterki-cz-5-zanosi-sie-na-rozwiazanie-umowy-z-netia/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2009/10/internetowe-rozterki-cz-5-zanosi-sie-na-rozwiazanie-umowy-z-netia/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Oct 2009 15:33:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kmita</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[adsl]]></category>
		<category><![CDATA[fast 800]]></category>
		<category><![CDATA[modem]]></category>
		<category><![CDATA[netia]]></category>
		<category><![CDATA[router]]></category>
		<category><![CDATA[sagem]]></category>
		<category><![CDATA[umowa]]></category>
		<category><![CDATA[zerwanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=505</guid>
		<description><![CDATA[Powoli zaczynam tracić cierpliwość. W telewizji kampania reklamowa trwa, tu pojawia się Tomasz Kot, tu ktoś inny i wszyscy zachwalają jaka to Netia jest wspaniała i jak bardzo warto podpisać z nimi umowę. A ja mówię, że nie warto. Skusiłem się na dobre warunki (umowa dla studentów &#8211; 4mb za 50zł/mies i do tego umowa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="aligncenter size-full wp-image-428" title="aster" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2009/08/aster.jpg" alt="aster" width="425" height="100" /></p>
<h4>Powoli zaczynam tracić cierpliwość. W telewizji kampania reklamowa trwa, tu pojawia się Tomasz Kot, tu ktoś inny i wszyscy zachwalają jaka to <a title="http://netia.pl" href="http://netia.pl">Netia</a> jest wspaniała i jak bardzo warto podpisać z nimi umowę. A ja mówię, że nie warto.</h4>
<p>Skusiłem się na dobre warunki (umowa dla <a title="http://www.netia.pl/oferta_dla_domu,info,119.html" href="http://www.netia.pl/oferta_dla_domu,info,119.html">studentów</a> &#8211; 4mb za 50zł/mies i do tego umowa na 8 miesięcy) i w tym momencie bardzo tego żałuje. Umowa została podpisana <strong>9</strong> września i do tej pory internetu jak nie było tak nie ma. Po kilku dniach od podpisania dostałem modem Sagem F@st 800 (z nim jest inny problem ale to opiszę później) i w tym momencie kontakt z firmą urwał się.</p>
<p><span id="more-505"></span></p>
<p>Zgodnie z umową Netia ma <strong>14</strong> dni na podłączenie mi dostępu do sieci o czym powinienem zostać poinformowany drogą mailową. Czekałem więc i czekałem&#8230; No i się nie doczekałem. 6 października (prawie miesiąc po podpisaniu umowy) po raz pierwszy zadzwoniłem na ich infolinię (co nie jest wcale takie proste &#8211; kiedy chciałem coś od nich kupić od razu pojawiał się konsultant, natomiast w dziale pomocy technicznej czeka się po kilkanaście minut na połączenie) i bardzo miła Pani powiedziała mi, że faktycznie nie został mi jeszcze podłączony internet (cóż za odkrycie) i wystawia specjalne zlecenie, które powinna sprawić, że ktoś wreszcie zajmie się moją sprawą.</p>
<p>Tydzień po tym telefonie nadal żadnego kontaktu. Zadzwoniłem ponownie i tym razem dowiedziałem się, że pani wyśle specjalnego maila do ludzi zajmujących się podłączeniami. Jutro zadzwonię znowu &#8211; zobaczymy co będzie.</p>
<p>Drugą sprawą jest modem który otrzymałem (nie za darmo <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> ). F@st 800 to najprostszy z modemów ADSL firmy Sagem, który łączy się z komputerem za pomocą złącza USB (sic!). Początkowo plułem sobie trochę w brodę, że i tak będę musiał kupić swój modem, żeby zrobić sobie sieć WiFi ale cóż &#8211; mój błąd.</p>
<p>Pomimo, że usługa nie została jeszcze aktywowana postanowiłem chociaż spróbować zainstalować sterowniki od modemu. Niestety Sagem przestał wspierać MacOS przy wersji 9 i próba instalacji kończy się błędem: <strong>&#8222;File not found: InternetConnect.app&#8221;</strong>. Czyli w tym momencie nie dość, że nie mam dostępu do internetu to jeszcze mam modem, którego nie mogę używać.</p>
<p>Po szybkich przeszukaniu sieci okazuje się, że to nie tylko mój problem (uff:)) ale generalnie nie da rady zainstalować tego modemu na Maku bez jakiegoś kombinowania &#8211; a przecież nie po to płacę za sprzęt i usługę, żeby musieć jeszcze potem kombinować jak to wszystko spiąć w całość. Pani z Infolinii wcale nie była zaskoczona i poleciła mi instalację sterowników ze strony pomocy Netii &#8211; pomoc.x.pl (swoją drogą ciekawe czemu w domenie x.pl?!). Niestety instalacja na tych sterownikach kończy się tym samym błędem.</p>
<p>Jutro (13 października, czyli <strong>34</strong> dni od podpisania umowy a <strong>19</strong> dni od maksymalnego terminu podłączenia usługi) zadzwonię tam po raz kolejny i jeżeli internet nie zacznie działać będę dowiadywał się w jaki sposób mogę rozwiązać umowę ze względu na nie wypełnienie jej warunków przez Netię.</p>
<p>Jeżeli ktoś z czytających jest może prawnikiem lub wie coś nt. rozwiązywania umowy z takiego powodu proszę o <strong>kontakt</strong>. Warto jeszcze dodać, że jestem osobą, która zarabia na życie przez internet więc brak dostępu do niego przez miesiąc jest dla mnie wymierną stratą rzędu kilku tysięcy złotych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2009/10/internetowe-rozterki-cz-5-zanosi-sie-na-rozwiazanie-umowy-z-netia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

