content top

Do biegu, gotowi, checkin!

netgeeks

No i „nadejszła wiełkopomna chwiła”. Mark Zuckerberg kiwnął swoim niebieskim palcem i Facebook Places zawitało do Polski. Niewiele wcześniej natomiast dotychczasowy lider czyli Foursquare wprowadził nową wersję swojej aplikacji oznaczoną numerem 3.0. Po tygodniu pobieżnego testowania Facebook Places… wcale nie jestem pewien czy chcę się na niego przesiąść. Serio. O geolokalizacji pisałem już kilka razy,...

Read More

Let’s play Poplopoly!

netgeeks

Mogłoby się wydawać, że choć geolokalizacja jest tematem stosunkowo nowym i mającym się rozwijać dopiero w 2011 roku, to jest już tu pozamiatane. Czemu? Ano temu, że do gry wkracza Facebook. Duży gracz, który niczym supermarket każe zwijać się pobliskim kupcom. Dzięki Facebookowi geolokalizacja z terminu znanego geekom ma szansę stać się tak powszechna jak udostępnianie zdjęć, czy ustawianie statusu. Ale wcale tak nie...

Read More

Pamiętnik przyszłego króla. Cz 3 – Inni

netgeeks

Od samego początku grania w My Kingdom zdziwiła mnie jedna rzecz – ilość graczy. Byłem zszokowany, gra została odpalona w listopadzie 2010 roku, a tymczasem po obu stronach Kondratowicza (nie będącą w sumie arterią w centrum miasta) zauważyć można było wioski graczy. Jedynym problemem było to, że opcja dodania ich do znajomych była lekko wyszarzona. Problem rozwiązał się dość szybko. Okazuje się że byłem...

Read More

Pamiętnik Przyszłego Króla cz 1 i 2

netgeeks

Część 1 – rozbudowa. Od mniej więcej miesiąca gram w My Kingdom. Pisałem już o pierwszych wrażeniach z gry i moich geolokalizacyjnych rozkminkach. Teraz mogę napisać coś więcej – nie będę ściemniał, gra zdominowała mój czas, ale tylko wtedy gdy go mam za dużo – podczas przemieszczania się po mieście. Nie zarywam nocy, nie tracę czasu w domu, bo nie ruszając się zbyt dużo w grze nie zrobię. Za to...

Read More

Check-in, show-off

netgeeks

„Check-in”. Słowo przeżywające swoją drugą młodość, kojarzone do tej pory prawie wyłącznie z hotelami. Check-in (zanim reszta autokaru dotrze do recepcji) i check-out (modląc się żeby rachunek doliczony do pokoju nie był zbyt wysoki). Dziś prawdę mówiąc coraz mniej osób kojarzy go wyłącznie z meldowaniem się w sposób fizyczny. Check-in to słowo wytrych – chleb codzienny dla ekstrawertyków i zmora...

Read More
content top