
Przez nasz serwis znowu przemaszerowały 3 legiony wojsk rzymskich (15K users i rośnie) ze względu na WYKOOOOP K****! :] Od tego padł serwer – nauczka jest taka, że trzeba sprawdzać pluginy przed możliwą inwazją. Tym razem nawalił chyba Facebook Connect którego już wywaliłem.
Ale nie o tym (ani o tym, że w adsense z tych 15K kliknęły tylko 4 osoby :P) chciałem pisać. Już jakiś czas temu chciałem odpalić jakiegoś mikrobloga – w końcu moja praca polega w dużej mierze na śledzeniu tego co dzieje się w necie, więc wrzucam to i owo, głównie na Facebooka. Rzeczy które być może są za małe na oddzielną notkę. Ale wolę mieć miejsce specjalnie do tego przeznaczone. Odpaliliśmy więc mikrobloga – Skrawki Netu, postawionego na Tumblerze. Serwis zachwycił mnie – to jest moja definicja pięknego minimalizmu. I wspaniałych dużych czcionek :) Chętnych zapraszam na
http://netgeeks-pl.tumblr.com, można też śledzić najnowsze skrawki na sidebarze. A na górze dodałem drugi link RSS – właśnie do tumblra.

Każdy z nas zna to na pamięć. Bohater filmu podchodzi do komputera. Ikony wielkości dłoni, tak aby nie można się pomylić. W tym momencie rozlega się głośne “you’ve got mail!” i na ekranie (od razu) pojawia się mail. Times New Roman, 200 pikseli. Żeby było łatwiej przeczytać rzecz jasna. Mail oczywiście jest dowodem zdrady męża, ale zupełnie nie o tym chciałbym pisać.
Chciałbym napisać o interfejsach komputerowych w świecie rzeczywistości filmowej. Tej samej w której każdy upada od ciosy w tył głowy, w której Dobry zawsze zdejmuje kajdanki, a wybuch najwyżej przewraca bohatera na twarz. Ale o komputerach, o komputerach miałem pisać :) Ja wiem, że to wszystko ma uzasadnienie, że gdyby komputery wyglądały tak jak w rzeczywistości to wszystko byłoby nieczytelne, albo nudne, ale… pośmiać się przecież można! Tak więc ruszyłem szare komórki, uzupełniłem to wynikami szukania w necie i voilla! (more…)
Zabieraliśmy się już do tego od jakiegoś czas – choć pewnie większość czyta nas przez RSS. Chcemy zmienić templatkę. Ta stara nie jest widżetowa, a chcielibyśmy pododawać trochę bajerków, jak choćby Facebook box. Ale nasz starania utknęły już na samym początku… na logo. Choć generalnie zgadzamy się z Kmitą co do większości spraw, tutaj nie mogliśmy się dogadać. Tak więc po długich staraniach zdecydowaliśmy się rozwiązać sprawę w duchu web 2.0 i pozostawić wybór użytkownikom :) (more…)

Każdy z nas miał, lub będzie miał taki dzień w którym skończy mu się twardy dysk. Ba, pewnie wielu z nas przeżywało ten dzień kilka razy. Ja zawsze jestem zupełnie pewien że ten nowy dysk starczy na długo i przecież się nie zapełni, no bo jak? Ale mówiłem tak nawet wtedy, gdy kupowałem dysk… 100 MB :)
Dysk zewnętrzny jest jakimś tam rozwiązaniem, ale po ostatnich przygodach (dysk po prostu mi padł od jakiegoś uderzenia w plecak) zdecydowałem się na porządny (500GB) dysk w moim maku i jeszcze większy (1TB) dysk stacjonarny służący jako backup. (more…)

Właściwie to wymianie uległa cała płyta główna a nie sama karta graficzna ale dla mnie różnica była niewielka – komputer nie nadawał się do użytkowania. Co dla osoby, która utrzymuje się z pracy na swoim sprzęcie jest dość kłopotliwe ale jakoś dałem radę ;) Dla wszystkich, których jeszcze to nie spotkało – oczywiście wymiana jest bezpłatna mimo prawdopodobnego braku gwarancji. Szkoda, że nie można jej dokonać zanim komputer się zepsuje, w jakimś bardziej dogodnym dla siebie terminie no ale cóż – wszystkiego mieć nie można :)

Avatara oczywiście obejrzeć musiałem. Zapowiadana hucznie rewolucja 3D nie mogła przecież ominąć żadnego geeka. Choć nawet ja, choć z natury nie jestem zbyt cyniczny, szedłem do kina z kieszeniami pełnymi dystansu. Cóż może bowiem być aż tak rewolucyjnego, skoro technologia się nie zmienia? :)
Niestety IMAX jak na razie musiałem sobie podarować – w Genewie ani okolicach żadnego nie ma – no cóż, poczekam na powrót do Polski. Całe szczęście jednak wersję 3d można oglądać też w zwykłych kinach. Udało się więc zostawić Franka z będącą akurat u nas Babcią – i do kina! (more…)