
Avatara oczywiście obejrzeć musiałem. Zapowiadana hucznie rewolucja 3D nie mogła przecież ominąć żadnego geeka. Choć nawet ja, choć z natury nie jestem zbyt cyniczny, szedłem do kina z kieszeniami pełnymi dystansu. Cóż może bowiem być aż tak rewolucyjnego, skoro technologia się nie zmienia? :)
Niestety IMAX jak na razie musiałem sobie podarować – w Genewie ani okolicach żadnego nie ma – no cóż, poczekam na powrót do Polski. Całe szczęście jednak wersję 3d można oglądać też w zwykłych kinach. Udało się więc zostawić Franka z będącą akurat u nas Babcią – i do kina! (more…)

Po nieco długiej przerwie (spowodowanej rekonstrukcją kolana Piotrka i urodzeniem się mojego syna) wracamy do boju :)
Jak każdy porządny geek, przetestowałem w swoim życiu chyba każda możliwą przeglądarkę. Nie byłem nigdy fanem Netscape (nie podobała mi się graficznie), nie przekonała mnie do siebie Opera, nie kupił mnie Seamonkey. Oczywiście dość szybko zrezygnowałem z IE. Po kilku nieudanych próbach zrezygnowałem też z Safari, a Google ciągle nie wypuścił dobrej wersji Chrome na Maka (choć nie zanosi się na to, abym się na nią przesiadł – to taka refleksja po próbach na Windowsie). Regularnie za to wracam do Firefoxa i to on od kilku ładnych lat jest moją ulubioną przeglądarką.
Nie chcę robić żadnego porównania , czy podawać liczb – nie mają one dla mnie wielkiego znaczenia. Znaczenia nie mają także mikrosekundowe różnice w czasie ładowania stron i inne temu podobne parametry. To co trzyma mnie przy ognistym lisie to pluginy. Tak, tutaj znowu daje o sobie znać moje ulubione słowo – “community”. Pluginów na Firefoxa jest mnóstwo, ja postaram się dzisiaj opisać te z których ja korzystam. (more…)

Właściwie prezent zamówiła moja dziewczyna. W dniu kiedy paczka powinna być już dostarczona czekaliśmy na telefon lub pukanie do drzwi ale niestety nie doczekaliśmy się ani jednego ani drugiego.

Kilka razy zdarzyło mi się usłyszeć od moich znajomych, którzy nie są tak za pan brat z internetem jak ja, że mają problemy z ogarnięciem wszystkich stron, blogów i innych tego typu internetowych rzeczy. I wtedy pomyślałem sobie, że tak naprawdę RSS nie jest czymś bardzo popularnym. Każdy wie co to email, co to strona www, co to komunikator, teraz także co to Nasza-Klasa, część wie co to Facebook, czy blog. Ale RSS nadal jest nic nie znaczącym zlepkiem liter.
Pomyślałem sobie więc, że może czas napisać posta dla non-geeków, który przyjaźnie wyjaśniałby co i jak. Po ludzku. Po niegeekowatemu :) I chociaż większość stałych czytelników bloga pewnie dobrze wie co to jest, to niech może sforwarduje to swoim niegeekowym znajomym. Aby ułatwić im życie. (more…)

Na polskiej kinematografii nie pozostawiam zazwyczaj raczej suchej nitki. Bo na czym tu zostawiać. Wszelkie hity, które są warte czegokolwiek datują się na dobrą dekadę lub więcej wstecz. Ok, nie jest tak, że nie powstaje nic, ale sa to filmy mega niszowe. Niszowe kino holenderskie o wyższości szklanki wody nad szklanką oleju też pewnie ma powodzenie. Ale mi też nie o takie filmy chodzi. Chodzi mi o filmy które po prostu zajebiście się ogląda. Nie uświadczam.
Nie uświadczam ani na dużym ekranie, ani jeśli chodzi o seriale. Dopiero co powiesiłem psy na “Naznaczonym” – naczelnym polskim gównie ostatnich lat (swoja drogą dziwię się, że aż tylu znajomych ten film broni). Polskie kino głównie kręci filmy o nieszczęśliwej miłości z Rubikiem w tle. “Dlaczego nie”, “Dlaczego tak”, “Kocham cię jutro”. W sumie dość prosty skrypt mógłby zająć się generacją tytułów. Bieda.
Spełniłem właśnie drugi z trzech męskich obowiązków i kupiłem dom (syn za jakiś tydzień :) ). Ok, ok, powinienem był wybudować, ale mnie to chyba zupełnie nie kręci :) Dom jest całe szczęście w stanie surowym, więc zajmę się tym na czym znam się najlepiej – jego dizajnem oraz ogadżetowaniem.
Teraz, przed remontem, nadchodzi czas na to, aby położyć wszelkie kable i zrobić inne sprawy które robi się na samym początku. Ale do tego potrzebna jest koncepcja… Pierwszy gadżet nad którym się zastanawiam to system monitoringu. Oczywiście w większości przypadków to żaden gadżet, to po prostu nudne czujki alarmowe. No właśnie. O ile nie myślimy o systemie Logitecha.