content top

Geogrywalizacja?

netgeeks

2011. Ten rok ma przynieść sporo zmian. Większość z nich ma mieć przedrostek GEO, jak to już pisałem w ostatniej notce. Ja jestem właśnie po tygodniu intensywnego grania we wspomnianą geo-grę i pełen rozważań – co geolokalizacja zmieni w naszym życiu?

O samej geolokalizacji jako zjawisku udostępniania swojego położenia i strachów z tym związanych pisałem też ostatnio, teraz chciałbym odnieść się bardziej do drugiego zjawiska które też będzie mniej lub bardziej na ustach wszystkich, czyli gamification tłumaczonej u nas coraz częściej jako grywalizacja. Cóż to takiego? Ano dodawanie mechaniki gier tam gdzie do tej pory jej nie było. To takie uatrakcyjnianie codziennej nudy elementami współzawodnictwa – z innymi, z czasem czy czymkolwiek innym.

Read More

Moje mobilne królestwo

netgeeks

Geolokalizacja. Słowo które pojawia się na ustach coraz częściej. Bo w końcu nadchodzi rok 2011, a to on właśnie ma być JEJ rokiem (bo przecież nie 2012 – ten będzie rokiem Euro, autostrad i drugiej linii metra w Warszawie ;))). Przyznam się Wam szczerze, że Geolokalizacja to rzecz która kręci mnie już od dawna, od kilku lat właściwie. Od czasów kiedy nie wiedziałem że nadejdzie era Facebooka, od czasów kiedy nie miałem pojęcia że pojawi się iPhone. Od czasów kiedy pojawiły się pierwsze wzmianki o Alternate Reality. Dlaczego? Otóż dlatego że już wtedy myślałem o tym jak fajnie będzie gdy wreszcie komputery i internet opuszczą mury i wyjdą na zewnątrz.

I tak powoli się dzieje. Kolejne serwisy umożliwiają udostępnianie swojej lokalizacji – Gowalla i Foursquare obudowali to w swego rodzaju grę, Glympse i Google Latitude pozwala korzystać z tego w bardziej pragmatyczny sposób. Facebook Places podchodzi do sprawy bardzo handlowo. Ale jako człowiek który wychował się na grach planszowych, RPG i harcerskich grach terenowych zadaję sobie pytanie – WHERE IS THE FUN?

Read More

Panorama

Zalew Lubianka pod Starachowicami, HDR + Panorama

Nie wiem co jest takiego w panoramach, że nas fascynują. Wystarczy do tego samego zdjęcia dodać trochę nieba i ziemi, zmienić proporcje i stanie się zwykłym zdjęciem. Ale wąska i długa panorama – wow :) Ucieszyłem się więc bardzo, kiedy dowiedziałem się, że sa programy pozwalające robić zdjęcia panoramiczne na iPhone. A więc do dzieła.

Najpierw znowu nieco teorii – ale bardzo prostej. Otóż to jak szeroko widzimy dany obraz przez obiektyw zależy od jego ogniskowej (wyrażanej w milimetrach). Obiektywy o małej ogniskowej (np 10mm) widza obraz bardzo szeroko, obiektywy o wysokiej (np 300mm) to teleobiektywy służące do zbliżeń. Obiektywy w komórkach mają zazwyczaj neutralną ogniskową pozwalającą wykonywać zwykłe ujęcia. Do wykonania panoramy musimy zrobić ich kilka.

Read More

HDR w komórce i nie tylko

Nie pisałem już dość długo, a to w związku z długo wyczekiwanym urlopem. Ale koniec laby i wracam do pisania. Na tematy dość wakacyjne :) Na początek trochę o zdjęciach. I iPhonie rzecz jasna. Choć nie tylko. Na pierwszy rzut panoramy i HDR.

Czy próbowałeś kiedyś zrobić zdjęcie okna w niezbyt oświetlonym pomieszczeniu? Zazwyczaj albo pomieszczenie jest ładnie oświetlone a za oknem nic nie widać, albo za oknem jest ładnie, a pomieszczenie wychodzi zupełnie ciemno. A przecież oko widzi to inaczej… Efekt jest jeszcze bardziej widoczny kiedy robimy zdjęcia gorszym aparatem lub komórką. Dlaczego?

Read More

Sleep Cycle 2

Zawsze interesowałem się świadomymi snami, fazami snu i generalnie wszystkim co związane jest ze spaniem jako takim (nie tylko ze względu na swoje domniemane lenistwo:)), dlatego też pierwszą aplikacją, którą kupiłem w AppStore było Sleep Cycle 2 Maćka Drejaka. Zapraszam do krótkiego testu.

Na początku wyjaśnię może co w teorii powinna robić ta aplikacja. Otóż, kiedy śpimy nasz mózg przechodzi przez różne fazy. W każdej z nich nasza aktywność (zarówno fizyczna jak i psychiczna) jest różna. Od tego w której fazie znajduje się nasz mózg podczas pobudki zależy to czy wstaniemy wypoczęci, czy też nawet trzecia kawa nie będzie w stanie nas obudzić.

Read More

A nie mówiłem?

Dwa tygodnie temu napisałem posta o domniemanej, zmniejszonej “makowości” Apple. I co? Wychodzi na moje ;) Kilka dni temu miało miejsce odświeżenie osprzętu iMaków i Maków Pro czy sprzętu najczęściej wykorzystywanego przez profesjonalistów.

Musze Wam powiedzieć, że mam chrapkę na nowego iMaka – wprawdzie nie mogę się zdecydować czy 21,5″ czy 27″ ale to chyba najmniejszy problem. Wtedy do pracy służyłby mi iMaka a mój wysłużony MBP traktowałbym jako “kanapowy” komputer do przeglądania internetu. Chyba, że zdecydowałbym się go sprzedać i za te pieniądze kupić iPada :)

Zainteresowanych zmianami zapraszam na stronę Apple.

Read More
content top