content top

Srejsbuk for iPhone

netgeeks

Pamiętam moment gdy przesiadłem się z mojego HTC Kaiser na iPhone. Wrażenie było oczywiście niesamowite, bo różnica w klasie telefonów jest olbrzymia, a Windows Mobile – jak już kilka razy pisałem – nie jest dla mnie zupełnie systemem napisanym na urządzenia mobilne, tylko nieudolnym klonem systemu desktopowego. Ale nie o tym miałem pisać.

Aplikacja Facebookowa z której korzystałem na HTC była tragiczna, ale dawała radę. Od czasu do czasu mogłem coś napisac na fejsie, czasem nawet wrzucić zdjęcie, choć była to droga przez mękę. Aplikacja iPhonowa była w porównaniu z tym czymś niesamowitym. Pozwalała mi po prostu zupełnie bezproblemowo chodzić po zdjęciach, przeglądac galerie, czy przede wszystkim obserwować co się dzieje.

Read More

Król iPhonografii

Camera+ aplikacja do robienia zdjęć dla iPhone

Odkąd mam iPhona zacząłem robić zdecydowanie dużo więcej zdjęć. Wiąże się to oczywiście z tym, że wreszcie mam zawsze przy sobie przyzwoity aparat, który dodatkowo daje mi możliwość błyskawicznego podzielenia się zdjęciem ze światem. Niestety systemowa aplikacja służąca do robienia zdjęć jest szczerze mówiąc dosyć… biedna. Dlatego od razu zacząłem szukać jakiegoś fajnego odpowiednika.

Przetestowałem przynajmniej kilka (jak nie kilkanaście aplikacji) jednak z żadnej nie byłem zadowolony. Aż do czasu kiedy za sprawą świątecznej promocji cenowej w ręce wpadło mi Camera+ za 0,79€ !:)

Read More

Pamiętnik przyszłego króla. Cz 3 – Inni

netgeeks

Od samego początku grania w My Kingdom zdziwiła mnie jedna rzecz – ilość graczy. Byłem zszokowany, gra została odpalona w listopadzie 2010 roku, a tymczasem po obu stronach Kondratowicza (nie będącą w sumie arterią w centrum miasta) zauważyć można było wioski graczy. Jedynym problemem było to, że opcja dodania ich do znajomych była lekko wyszarzona.

Problem rozwiązał się dość szybko. Okazuje się że byłem daleko od prawdy. Otóż wioski otoczone palisadą to wioski barbarzyńców, zarządzane przez system, czyli tak zwani NPC. Można od nich kupować towary, można ich okradać i to tyle.

Read More

Pamiętnik Przyszłego Króla cz 1 i 2

netgeeks

Część 1 – rozbudowa. Od mniej więcej miesiąca gram w My Kingdom. Pisałem już o pierwszych wrażeniach z gry i moich geolokalizacyjnych rozkminkach. Teraz mogę napisać coś więcej – nie będę ściemniał, gra zdominowała mój czas, ale tylko wtedy gdy go mam za dużo – podczas przemieszczania się po mieście. Nie zarywam nocy, nie tracę czasu w domu, bo nie ruszając się zbyt dużo w grze nie zrobię. Za to kiedy jestem poza domem i się nudzę – zamieniam się w Pana i Władcę.

Dla tych którzy nie przeczytali i przeczytać poprzedniej notki nie chcą, jeszcze raz, w pigułce. Polska jest królestwem. Podzielonym na regiony odpowiadające województwom. Każdy region składa się znów z powiatów (county). A te znowu dzielą się na dzielnice (areas).

Read More

Check-in, show-off

netgeeks

“Check-in”. Słowo przeżywające swoją drugą młodość, kojarzone do tej pory prawie wyłącznie z hotelami. Check-in (zanim reszta autokaru dotrze do recepcji) i check-out (modląc się żeby rachunek doliczony do pokoju nie był zbyt wysoki). Dziś prawdę mówiąc coraz mniej osób kojarzy go wyłącznie z meldowaniem się w sposób fizyczny. Check-in to słowo wytrych – chleb codzienny dla ekstrawertyków i zmora dla introwertyków. A co to takiego?

Wszystko zaczęło się od pierwszych serwisów geolokalizacyjnych. Jestem w Hard Rock Cafe, wyciągam telefon, odpalam Foursquare/Gowallę/Facebook Places, wyszukuję na liście miejsc w okolicy właśnie Hard Rock Cafe, klikam “check-in”. Melduję się w nim – wirtualnie. Po co? O tym za chwilę.

Read More

Dlaczego gry na Facebooku są do d..y :)

netgeeks

Napisałem tę (przydługą) notkę aby wyrzucić z siebie myśl, która dręczy mnie od dłuższego czasu, a mianowicie od czasu gdy doszedłem do wniosku że gry na Facebooku są do niczego :) A było to już dobry rok, półtora roku temu. Myśl na nie dawała mi spokoju, a jako wieloletni, wytrawny Gracz przez duże G zachodziłem co chwilę w głowę dlaczego tak jest. I chyba mam odpowiedź. Ale po kolei.

Social Gaming nie jest niczym nowym. Towarzyszył mi właściwie od samego początku mojej fascynacji grami i historii bycia uzależnionym od gier (powiedzmy sobie to wreszcie jasno :). Oczywiście na początku, z racji ograniczeń technologicznych granie towarzyskie działo się w świecie rzeczywistym. Najpierw gry planszowe – tutaj granie z kimś było nie tyle opcją, co koniecznością. Chińczyk, Magia i Miecz, Monopol. Im więcej ludzi – tym lepiej. Interakcje były zazwyczaj dość podobne – wszyscy grali przeciwko wszystkim, czasami w teamach.

Read More
content top