content top

Nadchodzi era ekstrawertyków

netgeeks

Za nami konferencja f8 na której Mark Zuckerberg przedstawił kilka rewolucyjnych zmian na Facebooku. Zmiana która przyciągnęła najwięcej uwagi i która dominuje w dzisiejszych dyskusjach (a która IMHO wcale nie jest największa i najważniejsza) to zmiana profilu, a raczej zamiana walla w timeline. Chciałem to nawet opisywać, ale bardzo zgrabnie zrobił to Przemek, więc nie ma sensu się dublować. Postanowiłem więc poruszyć temat który jest mi dość bliski temat podstawowy, który pozwala zrozumieć zmiany oraz niechęć którą wywołują u niektórych.

Świat dzieli się na introwertyków i ekstrawertyków. To chyba wiedzą wszyscy. A nawet jeśli nie znają tych sformułować, to pewnie doskonale zdają sobie z tego sprawę, jeszcze sprzed ery Facebooka. Są ludzie którzy zawsze mówią dużo o sobie, są osoby które nie pochwalą się tym, że wygrały Nobla (“nie pytałeś.”). Oczywiście nie jest to twardy podział, a pewna oś na której wszyscy się znajdujemy.

Read More

Kasy samoobsługowe

netgeeks

Dziś na Gazecie pojawił się artykuł o kasach samoobsługowych. Miałem napisać już o tym jakiś czas temu – zaraz po naszej pierwszej przygodzie z tym systemem, ale jakoś ciągle wylatywało mi to z głowy. A może po prostu nie chciałem o tym pisać, bo niestety pochlebna opinia to nie będzie. Ale cóż – system jest już w kilku ładnych marketach, więc może posłucham o tym Waszych opinii.

A jak to wyglądało w moim przypadku? Kolejek oczywiście nienawidzę. Chociaż supermarket często jest jedynym rozwiązaniem (kupujemy tam choćby pieluchy i mleko dla młodego, a jeszcze niedawno dochodziły do tego kaszki i słoiczki) więc mądry wybór cenowy to spora oszczędność w skali miesiąca. Wybór pada czasem na Biedronkę, a czasem na supermarket – ten najbliższy nas to Real, chociaż czasem warto pojechać do Tesco (żona śledzi wszelkie promocje, chyba jest Lo-tekiem ;))

Read More

Yanosik

netgeeks

Każdy kto choć trochę jeździ po Polsce wie dobrze, że przypomina to bardziej komputerową grę, niż swobodne przemieszczanie się z miejsca na miejsce. Absurdalne momentami ograniczenia prędkości, TIRy które co chwilę trzeba wyprzedzać, pierdoły zwalniające do 10 km/h przed skrętem. Do tego oczywiście liczne radary. Nie chcę tutaj wywoływać dyskusji o ograniczeniach prędkości (zapraszam na mojego offlajnowego bloga, ale dopiero w poniedziałek, bo nie zapłaciłem za domenę :P), tylko o tym jak w jasny sposób dowiadywać się o tym co dzieje się na drodze. Bo przecież nie chodzi tylko o radary, czy kontrole prędkości, ale także korki i inne utrudnienia drogowe.

Oczywistym rozwiązaniem dla sporej części kierowców jest CB-Radio. Niestety, ja pewnie do właścicieli CB raczej nie dołączę. Nie wiem, zawsze drażniła mnie nieco społeczność radiowców, wydawała się trochę odrealniona ze swoimi dziwnymi kodami i “breko, breko”. Szczególnie w erze internetu :) Ale tak naprawdę to co drażni mnie w CB to słuchanie nieznajomych idiotów przerzucających się przekleństwami, czy dyskutujących w iście TIRowym (w najgorszym znaczeniu) stylu. Jakoś mnie ta cwaniacka gwara zupełnie nie ciągnie i tyle :)

Read More

Wrocławskie dwa kółka

netgeeks

Zawsze gdy jestem we Wrocławiu, a przynajmniej gdy jest ciepło, staram się wymknąć choć na chwilę w okolice rynku. Tak było i tym razem – młody z Babcią, żona z iPadem i Citiville, a ja po cichu myk myk do tramwaju (o kupowaniu biletu komórką będzie kolejna notka). Po chwili wysiadka, kilka kroków w stronę rynku i… stojak z miejskimi rowerami!

A obok niego terminal do ich obsługi i zachęta do rejestracji przez internet. Nie byłbym geekiem gdybym nie spróbował! Wyciągam iPhone’a, wpisuję adres i zaczynam rejestrację.

Read More

7 mitów o Social Media

netgeeks

Od pewnego czasu przez blogosferę oraz przez różnorakie grupy dyskusyjne przewija się dysputa o tym jakie to Social Media jest złe. To całkiem naturalne – niewątpliwej fascynacji SM którą to od pewnego czasu możemy obserwować, towarzyszyć musi zjawisko przeciwne. Opinie wyrażane na ten temat w dość dosadny sposób zawsze nieco mnie bawią – w sumie SM są stosunkowo młode i bardzo szybko się zmieniają, trudno więc wyrażać jakiekolwiek twarde i niepodważalne opinie.

Notka ta krążyła mi po głowie od jakiegoś czasu. Postanowiłem zebrać największe mity i wątpliwości dotyczące marketingu w Social Media i spróbować się z nimi rozprawić. Tak, będe pisał o marketingu w SM a nie o Social Media jako takich (o tu powinienem opisać mit nr #0 – Social Media powstały po to aby uprawiać w nich marketing, ale bzdura tego punktu jest tak oczywista, że potraktuję go jako swoistą rozgrzewkę). Wiem, pewnie spora część z was korzysta z SM w zwykły sposób i nie jest związana z nim zawodowo – ale właśnie specyfiką SM jest silne powiązanie działań marketingowych z tym co w SM robimy na codzień, więc może będziecie chcieli też conieco poczytać. A więc naprzód.

Read More

Manifest Loteka

netgeeks
„Wyruszyliśmy z czegoś, co wyglądało na nie używany warsztat remontowy, zastawiony trójkątnymi segmentami dachu. Wszystko tu pokrywała taka sama jednolita warstwą graffiti: nazwy gangów, inicjały, daty sięgające początku wieku. Graffiti nie opuszczało nas przez całą drogę, blednąc stopniowo, aż tylko jeden tekst powtarzał się co pewien czas. LO TEK. Grubymi czarnymi literami.
- Kto to jest Lo Tek?
- Nie my, szefie. – Wspięła się na aluminiową drabinkę i zniknęła w otworze w arkuszu pogiętego plastyku.
- Low Technology, niska technika. – Plastyk tłumił jej słowa. Szedłem za nią, oszczędzając bolący nadgarstek. Lo Tekowie. Twój numer z obrzynem uznaliby za dekadencję.”

Wiliam Gibson – „Johnny Mnemonic”
Read More
content top