<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Netgeeks &#187; Gry</title>
	<atom:link href="http://netgeeks.pl/index.php/category/gry/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://netgeeks.pl</link>
	<description>Geeks who love the net</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Apr 2012 21:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Czy 25 letnia gra może być świeża?</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 21:25:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[amiga]]></category>
		<category><![CDATA[c64]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[pc]]></category>
		<category><![CDATA[pirates]]></category>
		<category><![CDATA[sid meier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1994</guid>
		<description><![CDATA[Gry komputerowe mają krótszy lub dłuższy okres świetności po którym odchodza na zasłużoną emeryturę. Przy czym okres ten jest w rzeczywistości raczej krótszy niż dłuższy. Po pierwsze zmienia się technologia, po drugie preferencje graczy. Gry sprzed kilku lat wydaję się zazwyczaj dość prostackie. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji kiedy ktoś jest maniakiem danej gry, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Gry komputerowe mają krótszy lub dłuższy okres świetności po którym odchodza na zasłużoną emeryturę. Przy czym okres ten jest w rzeczywistości raczej krótszy niż dłuższy. Po pierwsze zmienia się technologia, po drugie preferencje graczy. Gry sprzed kilku lat wydaję się zazwyczaj dość prostackie. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji kiedy ktoś jest maniakiem danej gry, nie dotyczy to również sytuacji gdy sięgamy po grę traktując ją w kategorii &#8222;vintage&#8221;.</strong></p>
<p>Wtedy zazwyczaj jednak gramy w nią jedynie z sentymentu, lub też nudzi się ona dość szybko. Wiele razy nakręcony na jakiegoś starocia odpalałem emulator tylko po to by przerwać po pół godzinie. Co jednak gdyby wziąć starą grę i dorobić do niej nową grafikę?<span id="more-1994"></span></p>
<p>Pomysł też w sumie nie jest nowy. Jedna z gier w moim top5 &#8211; Cywilizacja &#8211; to właśnie kolejne sequele osadzone na tym samym pomyśle, jednak ze zmienioną mocno grafiką i przede wszystkim mechaniką gry. Dobra, dobra, ale gdyby specjalnie tej mechaniki nie zmieniać?</p>
<p>Ja o kultowości gry o której zaraz napiszę wiedziałem już wtedy gdy zaczynałem w nią grać. Bo była to pierwsza gra która pochłonęła mnie na dobre. Na dobre to znaczy NA DOBRE. Na dobre, czyli moja Mama poddała się i zamiast próbować odciągnąć mnie od kompa po prostu przynosiłą mi posiłki do pokoju. A ja grałem. 3 dni. Z małą ilością snu.</p>
<p>Jeśli gra jest genialna musiał stworzyć ją genialny umysł. Najgenialniejszy w historii gier &#8211; Sid Meier <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (oczywiście doceniam też Petera Molyneux, Willa Wrighta czy Chrisa Sawyera, ale Sid to Sid i już.)</p>
<p>A mowa oczywiście o &#8222;Pirates!&#8221;. Jest coś niesamowitego w pirackim klimacie &#8211; w końcu ta banda śmierdzących, szczerbatych, pryszczatych gwałcicieli, złodziei i zabójców jawi nam się tak wspaniale. Nie inaczej jest w tej grze <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przyznam się bez bicia &#8211; nie grałem w wersję na C64. Po prostu do mnie nie dotarła. A wyglądała ona następująco:</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/neAoAZWAum0?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>(niestety znalazłem tylko niemiecką).</p>
<p>Gra jest w sumie dość prosta z dzisiejszego punktu widzenia, choć wtedy wydawała się bardzo rozbudowana. Pływamy statkami po Karaibach, walczymy z innymi statkami, zdobywamy miasta, łupimy, kupujemy, sprzedajemy. I zdobywamy fragmenty map które prowadzą nas do porwanych członków rodziny. Wersja na C64 pojawiła się w 1987, ja 3 lata później bawiłem się już wersją Amigową &#8211; o wiele ładniejszą graficznie i dźwiękowo.</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/dNpi75PnkEw?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>W grę potrafiłem grać długie godziny, wracałem do niej aż do smutnego dnia gdy sprzedałem Amigę (PO CO?). W międzyczasie natrafiłem na wersję w którą graliśmy w szkole, na naszych Macintoshach Classikach. Była brzydka, ale zawsze było co robić gdy było okienko <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/n_2xxqbyBZk?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Nadeszła era PC a z nią Pirates! Gold. Gra miała oczywiście nowa grafikę i muzykę, ale sama mechanika pozostała praktycznie taka sama.</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/KKNK3SW4-O8?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Niestety moja wersja zawieszała się zawsze przy zwycięskiej walce o kawałek mapy, więc nie było sensu w nią grać. Oczywiście oryginału nie miałem &#8211; takie to były czasy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I tym sposobem w roku 1993 moja przygoda z piraceniem się skończyła, przynajmniej tym sidmeierowskim (bo po drodze były inne pirackie gry, ale to temat na inną notkę <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Mineło&#8230; 11 lat! Wtedy właśnie, w 2004 roku światło dzienne ujrzała gra Sid Meier&#8217;s Pirates. Z odnowioną grafiką, z dodanymi różnymi bajerami i mini grami (np taniec z córką gubernatora). Z nowymi statkami. Ale co ważne &#8211; główna oś rozgrywki pozostała taka sama. I co? I zagrywałem się tą grą znowu przez długie wieczory <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/idIrXp_pLqg?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Czas znowu płynął nieubłaganie. Zupełnie jak w grze po wciśnięciu &#8222;Divide up the plunder&#8221; <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ożeniłem się (choć nie z córką gubernatora <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  dom, dwójka dzieci. W Piratów nawet nie grałem, bo w międzyczasie zostałem makowcem i nie chciało mi się wydawać kasy na wersję na Maka. WTEM! Okazało się że to nie było ostatnie słowo. Pojawiła się wersja na iPada! Choć istnieje od 2011 roku odkryłem ją dopiero teraz. Szukałem niejednokrotnie wersji na iPhone i jedyne co to prostackie gry w stylu Farmville ze zmienioną skórką na &#8222;piraci&#8221;. To było najszybciej wydane 4 Euro w moim życiu.</p>
<p>Odpaliłem grę i zobaczyłem Sid Meier&#8217;s Pirates, oczywiście z nieco gorszą grafiką. Ale i tak całkiem niezłą. Odetchnąłem z ulgą gdy nie zobaczyłem żadnych wyskakujących monet, farmingu czy innych bzdur których tak dużo w dzisiejszych groidach. Nie ma też premium content <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Po prostu STARZY DOBRZY PIRACI!</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/L-syX7ZqtV0?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Uff. Nie zostali spieprzeni tak jak Cywilizacja w wersji Civilization Revolution. To nie wersja dla przygłupów. To pełna gra. Z małymi zmianami koniecznymi zarówno ze względu na czas jak i na interfejs dotykowy.</p>
<p>A więc to co rzeczywiście było dość uciążliwe w starych wersjach to dystanse. Pamiętam że przepłynięcie z zachodu na wschód mogło zająć grupo ponad godzinę czasu. Naszego czasu! Dziś to trochę nie do pomyślenia <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pomyślano więc całkiem sprytnie nad automatycznym podróżowaniem między miastami które już odwiedziliśmy. Nie jest to za friko, traci się nieco ludzi, jedzenia a zyskuje uszkodzeń statku, ale jest to dość wygodne.</p>
<p>Dodatkowo mini gry. Trzeba było zupełnie od nowa wymyślić sterowanie tańcem i to wyszło moim zdaniem genialnie! Należy klikać w rytm w pojawiające się okręgi. Wydaje się głupie, ale jest naprawdę świetne!</p>
<div id="attachment_1995" class="wp-caption aligncenter" style="width: 460px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/dance.jpeg"><img class="size-full wp-image-1995" title="dance" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/dance.jpeg" alt="" width="450" height="337" /></a><p class="wp-caption-text">Taniec</p></div>
<p>Do tego zdobywanie miast. To zawsze różniło się w poszczególnych wersjach. Oryginalnie łatwiej było atakować od lądu, bo wtedy była spora szansa, że trzeba będzie tylko walczyć na miecze. Jeśli miasto miało fort &#8211; zawsze najpierw walka, potem dopiero szermierka.</p>
<p>Walka lądowa też się zmieniała, w wersji z 2004 przypominała trochę szachy i rozgrywana była turowo. Teraz zupełnie z niej zrezygnowano. Miast natomiast nie zdobywa się w normalnej walce morskiej, tylko w specjalnej mini grze:</p>
<div id="attachment_1996" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/town.jpeg"><img class="size-full wp-image-1996" title="town" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/town.jpeg" alt="" width="480" height="360" /></a><p class="wp-caption-text">zdobywanie miasta</p></div>
<p>Oprócz tego naprawdę nie ma rewolucyjnych zmian. I to jest właśnie genialne. Gra ma 25 lat, nie zmieniono w niej prawie nic i nadal wciąga i jest genialna!</p>
<p>Ok, dodano dziwny element &#8211; główny quest składający się z odzyskiwania członków rodziny (jak wcześniej) przeplatany misjami w stylu &#8222;pokonaj jakiegoś galeona&#8221;. Trochę bez sensu. Na plus za to wykrywacz celu &#8211; nie musimy już godzinami tropić złych markizów &#8211; strzałka na mapie pokazuje w którym kierunku płynąć.</p>
<p>Ogólne wrażenie &#8211; super. Jeśli jesteś fanem serii i masz iPada to musisz mieć tę grę. Jeśli nie jesteś &#8211; też polecam. Choć trudno mi ocenić ją na świeżo &#8211; całość może wydawać się dość monotonna i powtarzalna niczym Assassin&#8217;s Creed 1. Ale nic to. Mapę Karaibów mam w głowie od 25 lat, zakładam słuchawki biorę iPada i przenoszę się na pokład swojej fregaty. Sail ho! A w bonusie jak zmieniała się grafika <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1997" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/PiratesFechtkampf1.gif"><img class="size-full wp-image-1997" title="PiratesFechtkampf1" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/PiratesFechtkampf1.gif" alt="" width="320" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - C64</p></div>
<div id="attachment_2000" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/pirates-004.png"><img class="size-full wp-image-2000" title="pirates-004" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/pirates-004.png" alt="" width="320" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Amiga</p></div>
<div id="attachment_2001" class="wp-caption aligncenter" style="width: 517px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/120105734.jpeg"><img class=" wp-image-2001  " title="120105734" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/120105734-625x468.jpg" alt="" width="507" height="379" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Pirates! Gold</p></div>
<div id="attachment_2002" class="wp-caption aligncenter" style="width: 450px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/3.jpeg"><img class="size-full wp-image-2002" title="3" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/3.jpeg" alt="" width="440" height="330" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Sid Meier Pirates!</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zrujnowano gry</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2012 10:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[iphone]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[premium content]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1917</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu model sprzedaży gier był dość oczywisty. Twórcy gier musieli dbać o to, żeby gra była jak najbardziej pasjonująca. Pod każdym względem &#8211; grafiki, muzyki, rozwinięcia poziomów, ale przede wszystkim pod kątem najważniejszego chyba czynnika każdej gry &#8211; grywalności. Później spece od sprzedaży i marketingu ustalali cenę &#8211; taką żeby na grze zarobić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dawno, dawno temu model sprzedaży gier był dość oczywisty. Twórcy gier musieli dbać o to, żeby gra była jak najbardziej pasjonująca. Pod każdym względem &#8211; grafiki, muzyki, rozwinięcia poziomów, ale przede wszystkim pod kątem najważniejszego chyba czynnika każdej gry &#8211; grywalności.</strong></p>
<p>Później spece od sprzedaży i marketingu ustalali cenę &#8211; taką żeby na grze zarobić, ale żeby równocześnie nie zabijać popytu. Oczywiście zawsze istniał jeszcze inny model &#8211; zwany przeze mnie modelem &#8222;Grzybowskim&#8221;, bo sięgającym jeszcze czasów giełdy przy ulicy Grzybowskiej, gdzie gry kupowało się za grosze, czy też model &#8222;przegram od kolegi&#8221; zastąpiony później &#8222;ściągnę z internetu&#8221;.<span id="more-1917"></span></p>
<p>Piszę o tym, bo to zapoczątkowało być może model &#8222;spróbuję zanim kupię&#8221;. Model według mnie bardzo dobry, jeśli nie najlepszy. Zresztą istnieje on do dzisiaj &#8211; wystarczy spojrzeć na wiele aplikacji mobilnych, czy tych w PS3 store. Ściągam za darmo demo &#8211; 1, 2 poziomy a następnie mam możliwość kupienia pełnej wersji. Jeśli gra mi się podoba &#8211; kupuję.</p>
<p>Niestety jakiś czas temu ktoś wpadł na inny model, model który moim zdaniem zrujnował rozgrywkę. Model &#8222;premium content&#8221;. W połączeniu z zalewem rynku gier różnej maści &#8222;groidami&#8221; (już o tym pisałem,chodzi o bezmyślne Facebookowe klikanda w których właściwie nie da się przegrać) rozwinęło się to właściwie w całą wielką gałąź będącą dla rynku gier tym czym disco-polo dla muzyki.</p>
<p>Żeby nie było wątpliwości &#8211; nie mam specjalnych pretensji do twórców gier &#8211; jako libertarianin wierzę w to, że to rynek wszystko nakręca i jeśli takie rozwiązanie jest dochodowe dla twórców gier, to całkiem normalne, że z niego korzystają. Ja utyskuję nad tym rozwiązaniem jako takim. Patrząc sobie na to okiem wytrawnego gracza.</p>
<p>Ale na czym polega ten model? Jest dość prosty. Otóż gra zazwyczaj jest darmowa. Możemy ją zainstalować i rozpocząć grę. Po chwili jednak okazuje się, że możemy pomóc sobie w rozgrywce kupując specjalne przedmioty, czy obiekty za prawdziwą gotówkę. I to właśnie jest źródłem dochodu dla twórców.</p>
<p>Dlaczego jest to złe? Z powodu o którym pisałem na początku. GRYWALNOŚĆ. Każdy wie, że grywalność wynika w dużej mierze z wyważenia gry. Są gry, które mogłyby być świetne, ale są po prostu kepsko wyważone. Są zbyt łatwe, zbyt trudne, pewne czynniki mają zbyt duży lub zbyt mały wpływ na rozgrywkę. Kupowanie obiektów premium w grze wpływa za to znacząco na rozgrywkę. Mamy więc dwie możliwości:</p>
<p><strong>Wariant I</strong></p>
<p><strong>1. Gra jest świetnie wyważona dla niekupujących premium obiektów</strong></p>
<p><strong>2. Gra jest zbyt łatwa gdy kupujemy premium obiekty</strong></p>
<p>W tym wariancie to trochę takie kupowanie cheatów. Pamiętamy dobrze że cheaty zawsze pozwalały obchodzić wiele barier, ale po chwili okazywało się, że rujnują rozgrywkę.  Bo co to za fun gdy podczas boksu używamy kałasznikowa? :]</p>
<p><strong> Wariant II</strong></p>
<p><strong>1. Gra jest świetnie wyważona dla kupujących premium obiekty</strong></p>
<p><strong>2. W grę praktycznie nie da się grać nie kupując premium obiektów</strong></p>
<p>Czyli to trochę jakby wypuścić darmowe Call of Duty, ale osoby które nie kupią specjalnych butów poruszają się 3 razy wolniej. Trochę to denerwujące, prawda?</p>
<p>Drugi wariant jest częstszy. Zazwyczaj w tego typu grach po prostu nie da się grac bez kupowania dodatkowych obiektów, albo gra barszo szybko staje się nudna. Przykładem może być ściągnięte przeze mnie niedawno Order UP to Go. Bardzo fajna gra która pochłonęła mnie na kilka godzin. Jednak bez kupienia specjalnej gotówki musiałbym powtarzać wykonywanie tych samych potraw kilkaset razy aby dostać się do kolejnej restauracji. NUDA. Z drugiej strony mógłbym wydać 100 $ (prawdziwych) i kupić mnóstwo growej gotówki. Taki trochę cheating.</p>
<p>Gry tego typu pojawiają się zazwyczaj na telefonach, albo na platformach społecznościowych. W tym drugim wypadku współzawodnictwo jest wyraźne. Co to jednak za współzawodnictwo, skoro wynik można częściowo kupić? To tak jakby w maratonie pozwolić co bogatszym wsiąść na rowery. Albo motory. Trochę bez sensu, right?</p>
<p>Tak więc tęsknię za czasem kiedy dział tworzenia gier siedział w osobnym pokoju niż dział marketingu i sprzedaży, czasem kiedy ci drudzy nie wtrącali się zbytnio do tego co robią ci pierwsi.</p>
<p>Szukam od dłuższego czasu fajnej strategii na iPhone&#8217;a, jakiegoś RTS-a albo coś w tym stylu. Nie obłożonego koniecznością kupowania sterty złotych monet, nie zepsutą ostatnim trendem trywializacji gier (zauważacie że wiele serii wypuszcza sequele jak dla półmózgów?), czy powszechnym trendem tworzenia gier na mechanizmie Farmville (stwórz obiekt, klikaj w niego, zbieraj plony).</p>
<p>Nie tracę nadziei.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ezio Auditore vs Nathan Drake</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/12/ezio-auditore-vs-nathan-drake/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/12/ezio-auditore-vs-nathan-drake/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 17:42:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[ac]]></category>
		<category><![CDATA[ac2]]></category>
		<category><![CDATA[ac3]]></category>
		<category><![CDATA[assasin]]></category>
		<category><![CDATA[assassin's creed]]></category>
		<category><![CDATA[ezio auditore]]></category>
		<category><![CDATA[nathan drake]]></category>
		<category><![CDATA[uncharted]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1846</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy kilka dni temu szykowałem się do napisania tej notki, zaczynałem właśnie grać w Uncharted 3. Assassin&#8217;s Creed Revelations był już na półce &#8211; przeszedłem go kilka dni po premierze &#8211; tak wierny fan serii o zakonie zabójców nie mógł sobie pozwolić na większe opóźnienie. Wiedziałem też dokładnie co napiszę, a pierwsze minuty gry w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Kiedy kilka dni temu szykowałem się do napisania tej notki, zaczynałem właśnie grać w Uncharted 3. Assassin&#8217;s Creed Revelations był już na półce &#8211; przeszedłem go kilka dni po premierze &#8211; tak wierny fan serii o zakonie zabójców nie mógł sobie pozwolić na większe opóźnienie. Wiedziałem też dokładnie co napiszę, a pierwsze minuty gry w UC3 utwierdziły mnie w tym przekonaniu. I byłem pewien, że wydźwięk mojej notki nie będzie różnił się dużo od tej którą chciałem napisać po grze w AC2 i UC2. A jednak nie do końca.</strong></p>
<p>A co wtedy myślałem? Obie serie z pozoru mają ze sobą sporo wspólnego. Główny bohater, aby spełnić swoją główną misję (która polega bądź co bądź na poszukiwaniu CZEGOŚ) musi rozprawić się z całą stertą mniej lub bardziej BAD guyów, robiąc to w sposób skryty lub też bardziej &#8222;rambo&#8221;. Przy czym oczywiście ten drugi sposób nie zawsze jest możliwy. Drugi mocno wspólny element to parkour, czyli różnego rodzaju skoki z muru na mur, wspinanie się i inne takie.<span id="more-1846"></span></p>
<p>Ale to o czym chciałbym tu napisać, to nie elementy wspólne, tylko różnice. A właściwie różnica &#8211; podstawowa. Otóż AC to niemalże sandbox, czyli gra w której mamy mnóstwo swobody, w której zarówno kolejność wykonywania różnych misji jak i sposób ich wykonania nie jest z góry narzucany. Oczywiście z punktu widzenia całej opowieści pewne sprawy MUSZĄ  być wykonane w danej kolejności, jednak istnieje szereg misji pobocznych, achievementów do zdobycia i innych elementów które powodują, że nawet po zakończeniu głównej rozgrywki możemy spokojnie pobiegać po dachach.</p>
<p>Uncharted za to to klasyczna liniówka. Czasem dająca nieco swobody, jednak bardzo mocno ograniczająca nasze ruchy, przede wszystkim tysiącem niewidzialnych ścian (mniej lub bardziej fikuśnie zaprojektowanych) oraz innymi elementami. Posuwająca się momentami wręcz do &#8222;press the right button in the right moment&#8221;. Pamiętam taką grę jeszcze z <del>Commodore 64 </del>Amigi (dzięki Soo!)</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/Uvk8E9RwT5g?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Miała niesamowitą grafikę jak na te czasy, głównie dlatego że zaplanowana była tylko jedna wersja rozgrywki. A my musieliśmy odpowiednio ruszać joystickiem&#8230;</p>
<p>Dlatego też wolałem AC2 od Uncharted. Przygody Ezio Auditore we włoskich miasteczkach były niesamowite, mogłem decydować co kiedy robię, mogłem wmieszać się w tłum i rozegrać każdą misję po swojemu. Drake porywał, ale wymuszał niesamowicie to co musze robić. Gra bardzo mi się podobała, ale mimo wszystko do gustu bardziej przypadł mi sympatyczny zabójca.</p>
<h3>Assassin&#8217;s Creed Revelations</h3>
<p>Najnowsza część przygód Ezio jest POPRAWNA. Nie spodziewałem się rewolucji, w końcu to AC 2.3, a nie pełnoprawna kolejna część. Po AC2 i AC Brotherhood dostaliśmy kolejnego odgrzewanego kotleta. Oczywiście bardzo fajnego dla fana serii, ale jednak trochę rozczarowującego. Klimat jest, bez dwóch zdań. Są świetne bomby, jeżdżenie na linie i kilka innych przydatnych elementów. Tradycyjnie już różne nielogiczności wynikające z dania graczowi wolnej ręki są tłumaczone tym, że wszystko rozgrywa się w umyśle głównego bohatera. Ale jednak pewne rzeczy drażnią &#8211; zabójca ukrywający się między dwoma Cygankami, czy budujący bombę dwa metry obok strażnika. Trochę to sztuczne. Miasto nie cieszy jak to w AC2, historia wydaje się krótsza niż w Rzymie. I mam wrażenie, że całość staje się coraz łatwiejsza&#8230; Ciekawym elementem są zagadki 3D, choć żałuję że nie ma tak wymagających zagadek logicznych jak w AC2. Wprowadzono za to coś na kształt tower defence &#8211; ciekawe, ale realizacja słaba. Ogólnie jak pisałem &#8211; poprawnie.</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/6kmulGwfHrc?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<h3>Uncharted 3</h3>
<p>Za to Uncharted 3 zaskoczył mnie w drugą stronę i to porządnie. Jak już pisałem &#8211; nie jestem fanem liniówek. Wciągnąłem się jednak w historię od początku, a ta zaczęła mnie porażać swoim rozmachem. Jest rzeczywiście epicka, gra właściwie nie ma żadnych loaderów (dzięki liniowości następne sceny mogą być doładowane wcześniej), a cutsceny właściwie przeplatają się z samą grą &#8211; czasami nie do końca jestem pewien kiedy to ja steruję bohaterem, a kiedy trwa film <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Całość jest oczywiście absurdalnie niemożliwa &#8211; Drużyna A przy tym to film dokumentalny. Nate zabija setki przeciwników, upada z niesamowitych wysokości, dostaje ilomaś ciężkimi przedmiotami w głowę i korpus, a po wszystkim nie ma nawet draśnięcia. No ale takie są założenia tego świata.</p>
<p>Szczerze mówiąc kilka razy bałem się że to muszą być ostatnie sceny, ale wtedy okazywało się że to nie koniec, a następne są jeszcze lepsze! Całości dopełnia iście filmowa muzyka &#8211; naprawde ma się wrażenie że to film akcji a nie gra.</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/Wdr0aLkX2h0?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Tak więc summa summaru to nieliniowy Assassin stał się dla mnie bardziej monotonny i powtarzalny, nawet pomimo głównej osi rozgryki która nie jest tak monotonna jak w jedynce. A liniowy UC stał się bardzo zróżnicowany i zaskakuje różnymi pomysłami. No cóż. Pozostaje tylko czekać na pełnoprawną trzecią odsłonę AC. A tymczasem czas iść. Nate sobie beze mnie nie poradzi <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/12/ezio-auditore-vs-nathan-drake/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Deus Ex Machina</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/09/deus-ex-machina/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/09/deus-ex-machina/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Sep 2011 05:47:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[deus]]></category>
		<category><![CDATA[deus ex]]></category>
		<category><![CDATA[human revolution]]></category>
		<category><![CDATA[jc denton]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wojciech orliński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1772</guid>
		<description><![CDATA[Nie zna chyba osoby która grałaby w pierwszą część Deus Ex i mówiła źle o tej grze. W roku 2000 była to najbardziej klimatyczna gra w jaką grałem. Ever. Grafika była dopracowana w szczegółach, głęboki głos Jasona Dentona pozwalał nam wierzyć że rzeczywiście przeżywamy te misje, a muzyka&#8230; tak, muzyka pozwalała zupełnie zapomnieć o otaczającej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nie zna chyba osoby która grałaby w pierwszą część Deus Ex i mówiła źle o tej grze. W roku 2000 była to najbardziej klimatyczna gra w jaką grałem. Ever. Grafika była dopracowana w szczegółach, głęboki głos Jasona Dentona pozwalał nam wierzyć że rzeczywiście przeżywamy te misje, a muzyka&#8230; tak, muzyka pozwalała zupełnie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. Upewniałem się, że nikt nie będzie męczył mnie wynoszeniem śmieci czy innymi tego typu rzeczami, siadałem do kompa, zakładałem słuchawki i odpływałem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </strong></p>
<p>W grze wcielaliśmy się w JC Dentona &#8211; postać która wiedziona przez swojego brata przechodziła kolejne misje, podczas których przemierzaliśmy Nowy Jork w przyszłości. Całość nie była bezmyślną strzelanką, a bardziej skradanko strzelanką, w dodatku nieliniową &#8211; w zależności od wybranej ścieżki rozwoju postaci, mogliśmy docierać do danych lokacji w różny sposób. Od naszych wyborów zależało też to co w grze się dzieje.<span id="more-1772"></span></p>
<p>Znany dziennikarz i bloger, Wojciech Orliński, fan Deus Exa,<a href="http://wo.blox.pl/2007/11/Kol-mi-dzejsi.html" target="_blank"> opisał nawet miejsca z gry które odwiedził <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </a> Wiem, że dzisiaj może to nie powalać, ale całość wyglądała tak:</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/ToS_voNWvf8?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Druga część rozczarowała. Nie miała wysokich notowań, ja po kilku minutach stwierdziłem, że nie będę psuł sobie wspomnień po jedynce. I tak Deux pokrył się kurzem. WTEM&#8230;</p>
<p>O dwójce (Human Revolution) dowiedziałem się nagle i niespodziewanie. Decyzja była prosta &#8211; samochód, Empik, zakup. Tym razem wersja na PS3, PC już od jakiegoś czasu nie mam. Położyliśmy Młodego spać, przygotowaliśmy popcorn i go! (Wspominałem już jakiś czas temu że moja żona ma wspaniałą umiejętność oglądania jak gram bez chęci przerzucania na TVN Style chociażby &#8211; bezcenne).</p>
<p>Jaki jest nowy Deus Ex? Nie będę obiektywny. Jestem fanem jedynki i grając w dwójkę przypominałem sobie stare, dobre czasy lat 2000ch. Chociaż czasami miałem wrażenie, że gra trochę śmierdzi starością&#8230;</p>
<p>Grafika, muzyka, gameplay stoją oczywiście na o niebo wyższym poziomie. Ale czy to wystarcza? Mnie tak.</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/nDIQ17K5ciw?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Gra jest niestety bardziej liniowa od jedynki (choć wybory mają spory wpływ na rozgrywkę), ale trzyma w napięciu. Fajnie rozwiązano hakowanie systemów:</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/wKckkhNKt9U?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Jet też chowanie się za przeszkody które w dzisiejszych grach jest standardem, przeszukiwanie ciał i ich przenoszenie, znane ze skradanek.</p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/WJF3XbAdJBA?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Całość jest niezłą rozrywką na kilka wieczorów (lub jeden długi weekend). Ale&#8230;</p>
<p>No właśnie. Od osób, które nie grały w jedynkę, nie słyszę wcale AŻ tak entuzjastycznych recenzji. Bo jeśli trochę się zastanowić&#8230; to chyba trochę za mało na rok 2011. Assassin&#8217;s Creed rozpieścił nas epickością, rozmachem miast i grą którą ogląda się jak film. Filmowości nie można tez odmówić L.A. Noire, a już na pewno Heavy Rain. A Deus Ex? Zbieranie nabojów leżących gdzie popadnie, dość małe miasta (właściwie pojedyncze uliczki) które po chwili znamy na pamięć, przechodzenie przez szyby wentylacyjne &#8211; całość śmierdzi nieco zeszłą dekadą, a nawet latami 90tymi. Dlatego nie dziwię się tym, do których ta gra zupełnie nie trafia. Ale jeśli grałeś w jedynkę i ci się podobała (jest inna opcja?) to na pewno musisz spróbować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/09/deus-ex-machina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Grywędrówkizacja</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/grywedrowkizacja/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/grywedrowkizacja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Jan 2011 16:18:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[badge]]></category>
		<category><![CDATA[got]]></category>
		<category><![CDATA[grywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[harcerstwo]]></category>
		<category><![CDATA[odznaki]]></category>
		<category><![CDATA[odznaki pttk]]></category>
		<category><![CDATA[otp]]></category>
		<category><![CDATA[pttk]]></category>
		<category><![CDATA[wędrówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1560</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy obserwuje narastające zainteresowanie tematem grywalizacji i zdobywania odznak, czuję się trochę jak w latach 80tych, gdy do mojego ulubionego ośrodka wczasowego nad jeziorem Dadaj, w którym spędzałem prawie całe wakacje, przyjeżdżał nowy turnus. Oni byli podekscytowani wszystkim wokoło, a ja byłem starym wygą i patrzyłem na nich z góry. Przynajmniej tej psychicznej Dlczego czuję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kiedy obserwuje narastające zainteresowanie tematem grywalizacji i zdobywania odznak, czuję się trochę jak w latach 80tych, gdy do mojego ulubionego ośrodka wczasowego nad jeziorem Dadaj, w którym spędzałem prawie całe wakacje, przyjeżdżał nowy turnus. Oni byli podekscytowani wszystkim wokoło, a ja byłem starym wygą i patrzyłem na nich z góry. Przynajmniej tej psychicznej <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Dlczego czuję się podobnie? Ano dlatego, że grywalizacja to nic nowego. Nowy też nie jest zupełnie system odznak, czyli &#8222;achievmentów&#8221;. Będziecie mogli się o tym przekonać niedługo z książki Pawła Tkaczyka, a na razie ja opowiem trochę o tym jak wygląda to z mojego punktu widzenia przez pryzmat moich doświadczeń.</strong></p>
<p>Pisałem już kilka razy, że gry w tej czy innej formie towarzyszyły mi właściwie przez całe życie. Ale tym razem nie chciałbym pisać o grach jako takich tylko właśnie o styku rzeczywistości nie związanej z graniem i odznakach. Pierwsze odznaki za osiągnięcia z którymi się spotkałem były sprawnościami zuchowymi. Te małe trójkątne znaczki, które nosiłem na mundurze, zdobywane były za wykonanie określonych wymagań. Wymagania te wykonywało się zazwyczaj grupowo &#8211; na tym polegała specyfika pracy z tą grupą wiekową. Potem przyszedł czas na zostanie harcerzem, tam też można było zdobywać różne sprawności za wykonanie tego czy tamtego. Do każdej zestaw wymagań, później podpis drużynowego (weryfikacja) i możliwość wyszycia / naszycia sprawności na rękaw munduru. Badge, achievment &#8211; przecież to właśnie taki sam system.<span id="more-1560"></span></p>
<p>Żeby nie był gołosłownym, znacie <a href="http://www.nerdmeritbadges.com/" target="_blank">Nerd Merit Badges</a>? To taki sklep internetowy sprzedający merit badges (czyli skautowe sprawności właśnie) ale ze śmiesznymi wzorami/wymaganiami dla&#8230; nerdów/geeków (kolejne osoby nie ogarniające różnicy między nerdem a geekiem eh <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) Jakiś czas temu zgłosili się do Foursquare z zapytaniem czy mogą haftować/sprzedawać  badge zdobywane w ich systemie. <a href="http://mashable.com/2010/02/16/foursquare-nerd-merit-badges/" target="_blank">Udało się</a>.</p>
<p>Moglibyśmy tak cofać się w historii aż do Indian Ameryki Północnej, którzy zdobywali Orle Pióra za osiągnięcia na polu walki, czy też do systemu wychowawczego Woodcraft Indians Ernesta Thompsona Setona i jego systemu &#8222;czynów&#8221;. Ale nie o tym chciałem pisać.</p>
<p>Jestem pewien system odznak dostępny szerokiej publiczności od wielu lat &#8211; żeby nie powiedzieć od wielu dziesiątek lat. To system odznak turystycznych PTTK. Dostępny dla wszystkich, nie tylko dla członków PTTK. Ja te odznaki zdobywam (łem?) od małego i pamiętam że zawsze bardzo mi się podobały. Bo właśnie wplatały w wędrowanie (które jako harcerzowi było mi zawsze bliskie) wątki grywalizacyjne. Szczerze mówiąc to moja pierwsza publikacja prasowa dotyczyła właśnie tych odznak, czyli można powiedzieć że o grywalizacji pisałem już pod koniec lat 90tych <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )) Ale wróćmy do samego systemu odznak.</p>
<p>Są dwa rodzaje odznak PTTK. Pierwszy to odznaki turystyki kwalifikowanej. Zdobywa się je za osiągnięcia w przemierzaniu tras w konkretny sposób.  I tak chodząc po górach zdobywamy Górską Odznakę Turystyczną, po nizinach Odznakę Turystyki Pieszej, pływając &#8211; Turystyczną Odznakę Kajakową i Żeglarską Odznakę Turystyczną, na rowerze &#8211; Kolarską Odznakę Turystyczną, itp.</p>
<p>Oprócz tego możemy zdobywać inne odznaki, czesto regionalne &#8211; np Warszawską Odznakę Turystyczną za zwiedzanie Warszawy, odznaki ogólnopolskie &#8211; np Turysta Przyrodnik za zwiedzanie rezerwatów, parków krajobrazowych i narodowych, czy też Odznakę Krajoznawczą Polski za zwiedzanie miejsc wymienionych w odpowiednim kanonie.</p>
<p>Krótko mówiąc pierwsze zdobywa się za odpowiednie punkty doświadczenia, drugie &#8211; za questy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Weźmy dla przykładu Odznakę Turystyczną Polski, która jest mi najbliższa bo zdobyłem ich najwięcej, zacząłem też z nią najwcześniej.</p>
<p>Zasady są bardzo proste. 1 km = 1 punkt. Wystaraczało wpisywać trasę do specjalnej książeczki i zbierać potwierdzenia (pieczątki sklepów na przykład) na trasie. To zresztą nie było nigdy konieczne, wystarczyło że prowadzący wycieczkę (instruktor harcerski albo przewodnik/przodownik Pttk) potwierdzał przejście.</p>
<p>Dodatkowo można też zdobywać punkty za zwiedzanie miast, choć ich nigdy specjalnie nie wpisywałem, liczyło się przejście kilometrów! Dodatkowo na odznaki małe jest limit czasu, który wcale nie jest taki hop siup &#8211; trzeba było się w nim wyrobić. I w ten sposób po ładnych kilku latach doszedłem do Małej Złotej.</p>
<p>Aha, żeby było jasne, po zdobyciu danej odznaki punkty na kolejną zdobywamy od nowa!</p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="3" width="400">
<tbody>
<tr>
<td style="text-align: center;" colspan="3">Odznaka popularna</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_p.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1568" title="otp_p" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_p.gif" alt="" width="86" height="100" /></a></td>
<td>Popularna</td>
<td>60 punktów</td>
</tr>
<tr>
<td style="text-align: center;" colspan="3">Odznaki małe</td>
</tr>
<tr>
<td width="121"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_mb.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1565" title="otp_mb" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_mb.gif" alt="" width="63" height="80" /></a></td>
<td width="95">Mała brązowa</td>
<td width="158">100 punktów (max rok)</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_ms.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1566" title="otp_ms" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_ms.gif" alt="" width="63" height="80" /></a></td>
<td>Mała srebrna</td>
<td>250 punktów (max 2 lata)</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_mz.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1567" title="otp_mz" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_mz.gif" alt="" width="62" height="80" /></a></td>
<td>Mała złota</td>
<td>500 punktów (max 3 lata)</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2">Odznaki duże</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_ds.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1563" title="otp_ds" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_ds.gif" alt="" width="69" height="80" /></a></td>
<td>Duża srebrna</td>
<td>Dwa szlaki po 150 km</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_dz.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1564" title="otp_dz" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_dz.gif" alt="" width="76" height="90" /></a></td>
<td>Duża złota</td>
<td>Dwa szlaki po 200 km</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2">Odznaki za wytrwałość</td>
<td></td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_z.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1571" title="otp_zw_z" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_z.gif" alt="" width="83" height="100" /></a></td>
<td>Zielona</td>
<td>5, 7 lub 9 norm Małej Brązowej (w zależności od posiadanej odznaki w momencie rozpoczcia zdobywania)</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_g.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1570" title="otp_zw_g" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_g.gif" alt="" width="83" height="100" /></a></td>
<td>Granatowa</td>
<td>Kolejnych 5 norm Małej Brązowej</td>
</tr>
<tr>
<td><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_c.gif"><img class="aligncenter size-full wp-image-1569" title="otp_zw_c" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/otp_zw_c.gif" alt="" width="83" height="100" /></a></td>
<td>Czerwona</td>
<td>Kolejnych 5 norm Małej Brązowej</td>
</tr>
<tr>
<td style="text-align: center;" colspan="3">Dla najwytrwalszych</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Brązowa</td>
<td>Kolejnych 5 norm Małej Brązowej</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Srebrna</td>
<td>Kolejnych 5 norm Małej Brązowej</td>
</tr>
<tr>
<td></td>
<td>Złota</td>
<td>Kolejnych 5 norm Małej Brązowej</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Kilka lat temu zastanawiałem się nad tym, czy te odznaki mają jeszcze sens w dzisiejszych czasach. Czy mają sens odznaki przyznawane przez organizację społeczną, odznaki które realnie nic nie dają (kiedyś były zniżki przy wejściach do parków narodowych i inne tego typu nagrody, dziś praktycznie ich nie ma). Czy mają sens odznaki które zdobywa się dla siebie, odznaki przy których teoretycznie można oszukiwać i obchodzić system? Czy wreszcie odznaki te nie są reliktem przeszłości, nie odejdą w dal razem z turystami z termosami, chlebakami, kanapkami i wełnianymi getrami?</p>
<p>Dziś myślę sobie, że mają. Choć oczywiście trzebaby się nad nimi gruntowanie zastanowić. Nad systemem weryfikacji (a może jakaś aplikacja wspomagająca weryfikację, przecież dzisiaj smartfony to nie problem!), przesyłania ich, czy systemu przyznawania samych odznak. I czy metalowe odznaki są rzeczywiście kręcące, czy nie? (Dla mnie baaardzo, uwielbiam je).</p>
<p>Jedynym dość sporym problemem który widzę jest horyzont czasowy. Spójrzcie na czas zdobywania odznak.</p>
<p>Pierwszą odznakę można spokojnie zdobyć w trakcie jednej kilkudniowej wycieczki pieszej, ewentualnie dwóch &#8211; 60 kilometrów, dla osób wędrujących (dzisiaj się mówi uprawiających trekking <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ) to niedużo. Przy drugiej to już jest wyzwanie &#8211; 100 kilometrów wciągu roku to nie jest dystans, który przechodzi się ot tak. Później jest jeszcze trudniej.</p>
<p>Ale ja mówię o drugiej stronie kija. Otóż zdobyć możemy tylko jedną odznakę rocznie. Zdobycie wszystkich trzech to jakieś 3 do 6 lat! (U mnie trwało to 10). Przez ten czas wiele osób po prostu się poddawało, nudziło czy zapominało o wpisywaniu tras (ja sam przyznam się, mam zaległych kilka ładnych lat do wpisania do książeczki Górskiej Odznaki Turystycznej, nie wiem czy się za to w końcu wezmę&#8230;)</p>
<p>A co z kolejnymi? 6 ostatnich stopni odznak to LATA zdobywania. Kiedy wprowadzano tę odznakę w 1952 roku, taki horyzont czasowy wydawał się w porządku. Dla mnie podczas zdobywania ich (lata 90te) wydawało się to już trochę dużo czasu. A dzisiaj? Dzisiaj gdy rok wydaje się epoką? Gdy link do filmiku Youtube wrzucony na Facebooka o 3 tygodnie za późno okrzykuje się &#8222;sucharem&#8221;? Przecież system który byśmy stworzyli (rozmarzyłem się) musiałby być aktualizowany co chwilę, przecież za 5 lat komórki i systemy będą wyglądały zupełnie inaczej&#8230;</p>
<p>No nic. Wnioski mam dwa. A może trzy.</p>
<p>Po pierwsze grywalizacja nie jest niczym nowym i może warto przyjrzeć się jej historii i tym co realizowano w zeszłych dekadach, a nawet dawniej.</p>
<p>Po drugie &#8211; z chęcią wziąłbym w udział wprowadzający system odznak PTTK na szerokie wody, w XXI wiek. Jeśli ktoś chce wziąć w tym udział to niech się odezwie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Po trzecie &#8211; czas się wziąć za Duże Złote, może w tę wiosnę/lato <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tym razem z Runkeeperem i Facebookiem w dłoni. Kiedy ostatni raz zdobywałem OTP, miałem zwykłą Nokię i prymitywnego GPSa Garmina &#8211; mogłem tylko o tym pomarzyć <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/grywedrowkizacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Let&#8217;s play Poplopoly!</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/lets-play-poplopoly/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/lets-play-poplopoly/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2011 17:06:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[facebook places]]></category>
		<category><![CDATA[foursquare]]></category>
		<category><![CDATA[geolokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[gowalla]]></category>
		<category><![CDATA[Popla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1543</guid>
		<description><![CDATA[Mogłoby się wydawać, że choć geolokalizacja jest tematem stosunkowo nowym i mającym się rozwijać dopiero w 2011 roku, to jest już tu pozamiatane. Czemu? Ano temu, że do gry wkracza Facebook. Duży gracz, który niczym supermarket każe zwijać się pobliskim kupcom. Dzięki Facebookowi geolokalizacja z terminu znanego geekom ma szansę stać się tak powszechna jak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Mogłoby się wydawać, że choć geolokalizacja jest tematem stosunkowo nowym i mającym się rozwijać dopiero w 2011 roku, to jest już tu pozamiatane. Czemu? Ano temu, że do gry wkracza Facebook. Duży gracz, który niczym supermarket każe zwijać się pobliskim kupcom. Dzięki Facebookowi geolokalizacja z terminu znanego geekom ma szansę stać się tak powszechna jak udostępnianie zdjęć, czy ustawianie statusu.</strong></p>
<p>Ale wcale tak nie jest. Całkiem niedawno pisałem o motywach które powodują, że ludzie udostępniają swoją lokalizację, chwalą się książką którą czytają, filmem który oglądają, czy drinkiem który właśnie piją. Różne programy które do tego stosujemy różnią się między sobą i kładą nacisk na różne potrzeby, i w różnycm stopniu je zaspokojają. Dziś powiem co nieco o próbie trochę innego podejścia, czyli o polskiej <a href="http://popla.pl/" target="_blank">Popli</a>. Czy polski program ma szansę na zaistnienie w takich warunkach? Ano ma, tak mi się wydaje.<span id="more-1543"></span></p>
<p>Program ten zaistalowałem już jakiś czas temu. Zainstalowałem, poużywałem&#8230; i skasowałem. Dlatego że nie powalał mnie zupełnie, przede wszystkim na tle dwóch głównych graczy ówczesnego okresu, czyli Fousquare i Gowalli.</p>
<p>Dziś sytuacja ma się nieco inaczej. Wspomniane programy nieco mi się przejadły, miałem też okazję testować Facebook Places. Popla idzie w nieco innym kierunku. Choć ma jeszcze nieco niedociągnięć plusem jest już to, że znalazła nieco inny kierunek rozwoju. Ale najpierw napiszę co nieco o wspomnianych programach, po pół roku ich używania.</p>
<h3>Foursquare i Gowalla &#8211; again</h3>
<p>Foursquare był u mnie pierwszy i jest też najpopularniejszy. To o nim się mówi na konferencjach, gdy wspomina się o geolokalizacji, to o nim piszą media. Choć Gowalla powstała w podobnym czasie i zyskała bardzo na ostatniej aktualizacji, to jest nadal dość mało znana.</p>
<p>Motywy ustawiania &#8222;statusu 2.0&#8243; i tym podobnych nie będe poruszał bo motywy te są (szczególnie za sprawą Facebook Connect) obecne i realizowane w wszystkich aplikacjach. No może ważna jest tu kwestia bazy lokali &#8211; zazwyczaj wolimy korzystać z tego systemu w którym lokale są już stworzone. Ale tu sporo się zmieniło i przynajmniej w dużych miastach, lokali jest bardzo dużo.</p>
<p>Nie sposób pisac o Foursquarze bez wspomnienia o &#8222;burmistrzach&#8221;, czyli mayorach. Osoba która melduje się w danym miejscu najczęściej, zostaje jego mayorem. W samym systemie nic to nie daje, natomiast w świecie rzeczywistym na mayorów czekają zniżki (choć nie spotkałem się z tym jeszcze w Polsce&#8230;). Na początku próbowałem zostać mayorem kilku miejsc, jednak szybko mnie to znudziło. Gowalla wydała się ciekawsza. Dlaczego?</p>
<p>Ano dlatego że jest ładniejsza, a ja lubię rzeczy ładne. Kolorowe naklejki Gowalli są o niebo ładniejsze niż nijakie ikony Foursquare. Dodatkowo oferuje ona pewnego rodzaju mini grę (choć nie wiem czy można to nazwać grą, skoro nie ma żadnych kryteriów wygranej&#8230;) polegającą na znajdowaniu losowych przedmiotów w różnych lokalizacjach, możliwości upuszczania ich, zbieranie, czy wymieniania się. To było dość fajne na początku, ale szybko się znudziło. Bo zupełnie niczemu nie służy. Żeby te przedmioty kolekcjonowało się w kolekcje &#8211; jak w Mafia Wars, wtedy może byłby jakiś powód, by to robić&#8230;</p>
<p>Oba programy oferują pewnego rodzaju lokalne &#8222;tipsy&#8221; dotyczące lokacji. Ok, to akurat jest ciekawe, w Krakowie ominąłem restaurację, która okazała się mieć jedną, miażdżącą opinię (ciekawe kiedy właściciele się zorientują <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wycieczki (trips) o których też pisałem, nie sa też silnym motywatorem. Ok, stworzyłem trzy, ale prawdę mówiąc nie chciało mi się ich nawet ukończyć <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nic nie dają &#8211; ani realnie, ani wirtualnie.</p>
<p>Obie aplikacje mają system odznak. Jednak odznaki te nie są specjalnie motywujące, jest ich na tyle dużo że trudno je ogarnąć. Nawet mnie, kolekcjonera nie motywują.</p>
<p>Reasumując. Oba programy &#8211; status 2.0, odnajdywanie znajomych na mieście, szeroko rozumiane dzielenie się położeniem. Foursquare &#8211; dodatkowo lekka rywalizacja, Gowalla cieszy oko i pozwala zanurzyć się w grze, choć nudnej i tylko na chwilę.</p>
<p>Aha, zapomniałbym &#8211; Foursquare wprowadziło coś na wzór Facebook Deals, czyli system zniżek dla osób meldujących się. Trochę późno. No właśnie, czas na Facebooka.</p>
<h3>Facebook Places</h3>
<p>Facebook Places działa na razie tylko w kilku krajach na świecie, a daty wprowadzenia go do Polski nie znają nawet najstarsi górale <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Jak wygląda i co daje?</p>
<p>Przede wszystkim jest brzydki i nijaki. Ot, kolejny minimalistyczny ekran aplikacji Facebookowej, wyszukiwanie miejsc, mapka, checkin. Po drugie nie oferuje żadnego mechanizmu grywalizacyjnego. Nada. Ani mayorów, ani odznak. Oferuje za to mechanizm nadużyć. Otóż jeśli chcemy możemy otagować osoby będące w danym miejscu z nami. Nawet gdy nie mają przy sobie telefonu. Nawet gdy nie na to się nie zgadzają. Ba, nawet gdy ich tam nie ma <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I o ile otagowanie kogoś na zdjęciu tyłka osła może być (średnio śmiesznym) dowcipem i zostanie szybko odkryte jako mistyfikacja, o tyle zameldowanie kogoś w jakiejś lokalizacji &#8211; niekoniecznie. Otóż jeśli zaznaczę, że jestem właśnie w gejowskim klubie i oznaczę że jest tam ze mną mój kolega &#8211; ekstremalnie prawicowy homofob &#8211; to wszyscy jego znajomi zobaczą tę informację. On oczywiście ją zdementuje. Ale &#8211; jak to w dowcipie &#8211; niesmak pozostanie. Może nawet wykluczą go z towarzystwa <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) (MSPANC) Ok, ok, można tagowanie przez kogoś wyłączyć. Radzę zrobić to już teraz (jeśli ktoś chce), da się.</p>
<p>W czym tkwi siła Facebook Places? W masowości. Otóż usługa trafia do wszystkich użytkowników Facebooka i jest dla nich dostępna. To nie kolejna aplikacja, tylko intergalna część Facebooka. Dostaje ją na raz ileś milionów osób. Pach.</p>
<p>Po drugie razem z Facebook Places (lub niedługo po nim) wchodzi zintegrowany system zniżek Facebook Deals. Pozwala on sprzedawcom dawać zniżki osobom które zacheckują się w danym miejscu. Kosztem zaspamowania znajomych kolejną informacją o premiowanym zakupie. To trochę jak &#8211; trzymając się idei że Facebook jest jak impreza &#8211; sprzedaż tshirtu ze zniżką 25% pod warunkiem, że na najbliższej imprezie rozdamy gością ulotki. Za którymś razem się wnerwią <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Bo informacja, że jestem w Hard Rock Cafe ma jakąś &#8222;social value&#8221;. Ale informacja, że jestem w Arkadii i kupiłem po raz trzeci dzisiaj jakiś artykuł &#8211; w sumie o niebo mniejszą. Limes zero.</p>
<h3>Popla</h3>
<p>Jak na tym całym tle wygląda Popla? Ano autorzy postanowili pójść nieco inną drogą. Nowa Popla przypomina nieco znaną wszystkim jak mniemam grę w Monopoly. Oprócz możliwości meldowania się w danym miejscu, mamy też możliwość&#8230; kupienia go. A gdy już je kupimy, to osoby meldujące się w nim nabijają nam kasę. Z tą różnicą, że przy checkinie nie tracą, a też zyskują (gdyby miały tracić, to po co się checkować? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Koncepcja całkiem fajna, ale jak to mawia mój Tata: &#8222;Od pomysłu do przemysłu droga daleka&#8221;. Po pierwsza Popla nie powala designem. Kurczę, na rynku jest naprawdę tylu dobrych designerów&#8230; A może to kwestia gustu? Nie wiem, nie podoba mi się zbytnio. Kolejny problem to dość mała baza miejsc. Choć może to zamienić się w plus, za zakładanie miejsc też dostajemy wirtualną gotówkę! I jeszcze jedna sprawa &#8211; nowy iOS4 jest dostępny już od tak długego czasu, że wydawanie aplikacji, która nie obsługuje multitaskingu i resetuje się przy każdym wyjściu i wejściu z niej jest po prostu wstydem&#8230; to skutecznie zniechęca, szczególnie jeśli ktoś zadzwoni w trakcie dodawania miejsca&#8230;<br />
Stabilność. Kiepska. Co prawda app się nie wysypuje, ale pytał mnie już chyba 20 razy czy chcę udostępniać lokalizację i powodował różne inne dziwne rzeczy.<br />
I.. Ale to na koniec.</p>
<p>Ok, czas na plusy.<br />
O pomyśle już pisałem. Wirtualna gotówka jest fajnym pomysłem. Zawsze działa na wyobraźnię, powoduje, że kolejne rzeczy zaczynają się opłacać. Za publikację statusu na Facebooku dostajemy kasę. Za zaproszenie kolejnych osób &#8211; owszem. I tak dalej. Na mnie to działa &#8211; o ile chce mi się w to grać. Do tego przedmioty &#8211; jest ich trochę, choć nie skumałem do końca do czego służą, jeśli tak jak w Gowalli do niczego &#8211; to kiepsko.</p>
<h3>Cheeeeeater!</h3>
<p>Na koniec jeden minus, będący raczej wołaniem na puszczy, bo nie sądzę by miało się to zmienić. Model finansowy. Problem jest dość szeroki i dotyczy wielu darmowych gier, także mojego ulubionego My Kingdom. Otóż wirtualną gotówkę możemy&#8230; dokupywać za prawdziwe pieniądze.</p>
<p>Rozumiem, że każda gra/program musi zarabiać, ale wprowadzanie takich elementów do gry to z punktu widzenia rozgrywki jednak pewnego rodzaju cheatowanie. Wyobrażacie sobie grę w Monopol w której można dokupywać pieniądze z gry za prawdziwą kasę? U gospodarza? Gospodarz imprezy pewnie byłby wniebowzięty. Ale goście nie za bardzo. Szczególnie jeśli do gry włączłby się ktoś z pokaźną ilością gotówki. To trochę takie cheatowanie multiplayerowe, które jest zwalczane z pełną zaciętością. Tyle że legalne&#8230; :&gt;</p>
<p>Tak więc Popla ma szanse zawalczyć o rynek &#8211; szczególnie o tych graczy, których bardziej kręci rywalizacja i grywalizacja. Musi jednak jeszcze trochę popracowac nad programem i grafiką. Ale jest to jakaś nisza zupełnie niezajęta przez Facebooka która wydaje się przyjazna dla takich inicjatyw.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/lets-play-poplopoly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Filmy z motywami gry</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/filmy-z-motywami-gry-2/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/filmy-z-motywami-gry-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jan 2011 08:33:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Filmy/Seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[filmy]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1524</guid>
		<description><![CDATA[Na samym początku musze się przyznać, że piszę tę notkę po raz drugi. Ostatnim razem, już po jej napisaniu i poprawieniu ta&#8230; magicznie zniknęła. Serio. Nie było żadnych backupów, WordPress nie zapisał drafta. Ot tak. Nomen omen. Przegrałem. Ale postanowiłem zagrać jeszcze raz Podczas ostatniego (nieco przedłużonego) sylwestra, obejrzeliśmy &#8222;Scott Pilgrim vs The World&#8221;. I [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Na samym początku musze się przyznać, że piszę tę notkę po raz drugi. Ostatnim razem, już po jej napisaniu i poprawieniu ta&#8230; magicznie zniknęła. Serio. Nie było żadnych backupów, WordPress nie zapisał drafta. Ot tak. Nomen omen. Przegrałem. Ale postanowiłem zagrać jeszcze raz <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </em></p>
<p><strong>Podczas ostatniego (nieco przedłużonego) sylwestra, obejrzeliśmy &#8222;Scott Pilgrim vs The World&#8221;. I tak mnie natchnęło, coby zebrać do kupy filmy z motywem gry. Bo bardzo je lubię. Czemu? Ano temu że jestem człowiekiem GRY. Uwielbiam gry wszelkiej maści &#8211; uwielbiam zasady, jasne wytyczne, oderwanie się od rzeczywistości, świat gry, zwycięzców i przegranych. A w niektórych filmach motyw ten się pojawia, ba, stanowi nawet oś całego filmu.</strong></p>
<p>Nie chodzi mi o filmy robione na podstawie gier komputerowych. Te starają się wręcz uciekać od gry, starają się pokazać prawdziwą historię stojącą za Mortal Kombat, czy Street Fighter (WTF?). Mówię o filmach opartych o GRY jako takie. A więc bez zbędnego przedłużania. Avanti!<span id="more-1524"></span></p>
<h4>1. Tron</h4>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/3efV2wqEjEY?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Film wrócił do rzeczywistości oczywiście za sprawą sequela. Sequela który &#8211; porównując do dziewczyn &#8211; można nazwać <a href="http://www.urbandictionary.com/define.php?term=butter%20face&amp;defid=2056100" target="_blank">Butter Face</a>. Film genialny jeśli chodzi o formę (trzeba lubić rzeczy ładne &#8211; mnie design i muzyka zachwyciły) ale niestety denny jeśli chodzi o treść. Treść jest iście disnejowska i zrozumiałby ją pewnie mój roczny syn&#8230; Zupełnie na odwrót jest w przypadku pierwszej części &#8211; tu treść jest spoko, ale forma średnia. Oczywiście patrząc dzisiejszymi realiami. I to właśnie w 1 części było sporo motywów gier. Choć i &#8222;Dziedzictwo&#8221; ma ich nieco.</p>
<h4>2. eXistenZ</h4>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/HAdbdUt_h9M?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>&#8222;Death to the Demoness Alegra Geller!&#8221;. Film jest kultowy. Choć wiele osób go nie trawi. Ale cóż &#8211; powtarzam zawsze że Matrix dostał w GW tylko 3 gwiazdki&#8230; nie każdy kuma dobre filmy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  eXistenZ jest filmem o grze i w sumie jest grą tak bardzo jak tylko się da. Organiczne konsole i inne motywy z filmu są genialne. Motyw gry czuć bardzo. Polecam!</p>
<h4>3. The Game</h4>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/0kqQNBR09Rc?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Tu chyba sama nazwa mówi za siebie. Kultowy film Davida Finchera z Michaelem Douglasem i Seanem Pennem. Nie mogę o nim dużo powiedzieć, bo właściwie wszystko co bym powiedział&#8230; byłoby spoilerem. Gra jest tu wszędzie. I o to chodzi!</p>
<h4>4. Jumanji</h4>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/Js579oHq7Uo?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Film z Robinem Williamsem oparty dość mocno na motywach gier planszowych. Byłem na nim w kinie dawno temu- nie pamiętam z niego bardzo dużo, ale motyw gry na pewno w nim był <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Chyba czas na powtórkę&#8230;</p>
<h4>5. Gry wojenne</h4>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/tAcEzhQ7oqA?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Ten film oglądałem na tyle wcześnie, że sporej części z Was nie było pewnie jeszcze w planach <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Miałem nawet grę na C64 której nazwę wymawiałem &#8222;wargames&#8221; zamiast &#8222;łor gejms&#8221;. Nie wiedziałem zbytnio o co w niej chodzi i film mi dużo nie pomógł <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Mathew Broderick (znany choćby z Ferris się zrywa, albo Projekt X) gra szkolnego geeka, który włamuje się do kolejnych systemów &#8211; między innymi do dziennika swojej szkoły (rany ja już wtedy się tym jarałem, tymczasem szkoły dopiero to wprowadzają) &#8211; aby w końcu włamać się do Pentagonu. Kultowa pozycja.</p>
<h4>6. Piła</h4>
<p>http://www.youtube.com/watch?v=gSo3iwmCE5Q</p>
<p>Choć sporo osób nie trawi tego filmu (a raczej sporej serii filmów) to motywu gry trudno mu odmówić. Tu tradycyjnie kolejne częście sa słabsze od poprzedników. Ale &#8211; szczególnie w 2 części &#8211; motywy gier (a może mini gier he he) są dość silne.</p>
<h4>7. Scott Pilgrim kontra świat</h4>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/O_RrNCqCIPE?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Film który nie odniósł zbytniego sukcesu mainstreamowego i pewnie nie odniesie. Bo adresowany jest do dość wąskiej publiki. Tej której czuje się na tyle młoda aby oglądać filmy o nastolatkach, ale jest na tyle stara, aby kumac odniesienia do 8 bitowych gier arcade.  Tej która czuje łączność z geekami, ale rozumie scenę gdy bohater ma wybór między dwoma kobietami <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tej która jest zafacynowana komputerami, ale czuje jakąś łączność ze światem hipsterów i nie ma kompletnie w dupie wyglądu. Film jest przepełniony grą, także w formie, co czyni go kultowa pozycją &#8211; pewnie taką będzie za jakiś czas. BTW &#8211; kupiłem już żółtą koszulkę. Ciekawe kiedy dojdzie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I to chyba tyle. Tradycyjne pytanie &#8211; o czym zapomniałem? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/filmy-z-motywami-gry-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętnik przyszłego króla. Cz 3 &#8211; Inni</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola-cz-3-inni/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola-cz-3-inni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Jan 2011 22:13:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[geogrywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[geolokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[grywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[my kingdom]]></category>
		<category><![CDATA[Mykingdom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1490</guid>
		<description><![CDATA[Od samego początku grania w My Kingdom zdziwiła mnie jedna rzecz &#8211; ilość graczy. Byłem zszokowany, gra została odpalona w listopadzie 2010 roku, a tymczasem po obu stronach Kondratowicza (nie będącą w sumie arterią w centrum miasta) zauważyć można było wioski graczy. Jedynym problemem było to, że opcja dodania ich do znajomych była lekko wyszarzona. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Od samego początku grania w <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/12/moje-mobilne-krolestwo/" target="_blank">My Kingdom</a> zdziwiła mnie jedna rzecz &#8211; ilość graczy. Byłem zszokowany, gra została odpalona w listopadzie 2010 roku, a tymczasem po obu stronach Kondratowicza (nie będącą w sumie arterią w centrum miasta) zauważyć można było wioski graczy. Jedynym problemem było to, że opcja dodania ich do znajomych była lekko wyszarzona.</strong></p>
<p>Problem rozwiązał się dość szybko. Okazuje się że byłem daleko od prawdy. Otóż wioski otoczone palisadą to wioski barbarzyńców, zarządzane przez system, czyli tak zwani NPC. Można od nich kupować towary, można ich okradać i to tyle.<span id="more-1490"></span></p>
<p>Pierwszego człowieka w grze spotkałem niedługo później. I tego samego dnia doznałem szoku. Otóż komunikat na ekranie pokazał mi, że został on właśnie&#8230; księciem całej Polski. Ano. Wielki Książe mieszka koło mnie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Na początku nawet się z tego ucieszyłem, potem poczułem na własnej skórze, że to niezbyt dobra rzecz. Dlaczego? Ano dlatego że książe będzie oczywiście chciał, żebym został jego poddanym :]</p>
<p>No właśnie. Jak działa interakcja graczy w My Kingdom?</p>
<p>Po pierwsze w sposób pośredni &#8211; przez rynek. Jedni gracze wystawiają towary na rynek, inni je kupują. W ten sposób mogą kształtować się ceny (oczywiście przy większej ilości graczy). Na początku, póki graczy jest mało, system symuluje ruchy na rynku &#8211; kupuje towary wystawione przez graczy, wystawia też swoje. Całkiem to sprytne.</p>
<p>Ale jest też interakcja bezpośrednia. Krwawa i bezkrwawa.</p>
<p>Jeśli chcemy kroczyć ścieżką Bolesława Chrobrego, to musimy wytrenować swoje wojsko. Jeśli Kazimierza Wielkiego (a może raczej Zygmunta Starego?) inwestować w bezkrwawe metody i wybudowac teatr. Ale to nie takie proste. Najpierw musimy zdobyć tytuł rycerski i przestać być zwykłym ziemianinem. A jak? Za kasę rzecz jasna.</p>
<p>Każdy z wymienionych wcześniej obszarów gry ma swój poziom władcy. Każdy oprócz dzielnicy.</p>
<p>Tytuł na poziomie powiatu to <strong>Knight</strong> (rycerz). Najsilniejszy z rycerzy na danym terenie to <strong>Count</strong> (hrabia?).</p>
<p>Tytuł na poziomie regionu to <strong>Paladin</strong> (palladyn). Najsilniejszy z palladynów w regionie to <strong>Duke</strong> (diuk, książe?).</p>
<p>Tytuł na poziomie kraju to <strong>Duke</strong>. Najsilniejszy z Duków to <strong>Prince</strong>.</p>
<p>Trochę dziwne to nazewnictwo. Ale co zrobić.</p>
<p>Tytuł rycerza kosztuje 3000 sztuk złota. Tytuł palladyna &#8211; 25 tysięcy. Tytuł duke&#8217;a &#8211; nie mam bladego pojęcia. Dużo <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co daje tytuł rycerza? Ano to że możesz wybudować zamek. Kosztuje on strasznie dużo surowców, ale pozwala wybudować koszary i teatr.</p>
<p>W koszarach rzecz jasna trenujemy wojsko. Każda jednostka wymaga innej broni do wytworzenia, każda ma też inne wartości ataku i obrony. Jedne są dobre do ataku na wioski, inne do ich obrony. Jedne dobre do ataku na zamki, jeszcze inne do ich obrony.</p>
<p>Teatr pozwala na wydarzenia kulturalne. Podnoszą one czynnik kultury, który pozwala bezkrwawo zdobywać pobliskie wioski.</p>
<p>Aha, jak działa zdobywanie? To nie do końca zdobywanie&#8230; Po prostu wioska staje się wasalem i płaci dziesięcinę swoich dochodów. To niezłe, bo nie pozwala na zbytnią rozpierdziuchę, jedynie na opodatkowanie.</p>
<p>Tak więc Heidi zaatakował moje włości a ja mogłem tylko zgrzytać zębami. No cóż, skupiłem się na budowie wojska i wyzwoliłem je czym prędzej. Na razie kontrataku nie było <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aha, zostałem tez rycerzem powiatu otwockiego. U rodziców, w Otwocku jest dżungla. Cool. Na palladyna na razie mnie nie stać. Bo w sumie i po co? Pozwala on atakować pobliskie zamki, bez ruszania tyłka z domu (zdalnie). Ale zamków w pobliżu chyba zbyt dużo nie ma&#8230;</p>
<h4>Jakie oznaki uzależnienia zacząłem wykazywac po 3 tygodniach gry?</h4>
<p><em>1. Cieszę się gdy nadjeżdża stary autobus &#8211; jedzie on wolniej</em></p>
<p><em>2. Cieszę się, gdy autobus stoi w korku, martwię gdy jedzie za szybko</em></p>
<p><em>3. Próbuję czasami namówić żonę na zmianę trasy gdy jedziemy gdzieś samochodem (bo musze zahaczyć o wioskę). Na razie bezskutecznie.</em></p>
<p><em>4. Cieszę się niezmiernie z wyjazdów na zakupy do Reala (bagna!),  z chęcią tam jeżdżę</em></p>
<p><em>5. Boję się nadejścia lata i uruchomienia mojego skutera (będę się zatrzymywał i odpalał komórkę?!)</em></p>
<p>To dziwne. Bardzo dziwne. Huh :&gt;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola-cz-3-inni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pamiętnik Przyszłego Króla cz 1 i 2</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Jan 2011 22:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[geogrywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[geolokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[grywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[my kingdom]]></category>
		<category><![CDATA[Mykingdom]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1477</guid>
		<description><![CDATA[Część 1 &#8211; rozbudowa. Od mniej więcej miesiąca gram w My Kingdom. Pisałem już o pierwszych wrażeniach z gry i moich geolokalizacyjnych rozkminkach. Teraz mogę napisać coś więcej &#8211; nie będę ściemniał, gra zdominowała mój czas, ale tylko wtedy gdy go mam za dużo &#8211; podczas przemieszczania się po mieście. Nie zarywam nocy, nie tracę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Część 1 &#8211; rozbudowa. Od mniej więcej miesiąca gram w My Kingdom. Pisałem już o <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/12/moje-mobilne-krolestwo/" target="_blank">pierwszych wrażeniach z gry</a> i moich <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/12/geogrywalizacja/" target="_blank">geolokalizacyjnych rozkminkach</a>. Teraz mogę napisać coś więcej &#8211; nie będę ściemniał, gra zdominowała mój czas, ale tylko wtedy gdy go mam za dużo &#8211; podczas przemieszczania się po mieście. Nie zarywam nocy, nie tracę czasu w domu, bo nie ruszając się zbyt dużo w grze nie zrobię. Za to kiedy jestem poza domem i się nudzę &#8211; zamieniam się w Pana i Władcę.</strong></p>
<p>Dla tych którzy nie przeczytali i przeczytać poprzedniej notki nie chcą, jeszcze raz, w pigułce. Polska jest królestwem. Podzielonym na regiony odpowiadające województwom. Każdy region składa się znów z powiatów (county). A te znowu dzielą się na dzielnice (areas).</p>
<p><span id="more-1477"></span></p>
<table border="1" cellspacing="0" cellpadding="4">
<tbody>
<tr>
<td width="125">Królestwo</td>
<td width="132">Polska</td>
</tr>
<tr>
<td>Region</td>
<td>Masovia</td>
</tr>
<tr>
<td>Powiat</td>
<td>Warsaw</td>
</tr>
<tr>
<td>Dzielnica</td>
<td>Wola</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Dzielnice odpowiadają mniej więcej prawdziwym dzielnicom &#8211; jedne są większe, inne mniejsze. W grze każda z nich ma jeden z siedmiu typów terenu (górski, pagórkowaty, płaski, arktyka, pustynny, tropikalny, bagna).</p>
<div id="attachment_1478" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1059.png"><img class="size-full wp-image-1478" title="IMG_1059" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1059.png" alt="" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Kawałek mojego osiedla z podziałem na kwadraty. Spod spodu widać prawdziwą Google Mapę z nazwami ulic</p></div>
<p>Każda dzielnica dzieli się znowu na kwadraty o boku około 150 metrów. Każdy kwadrat ma przyporządkowane ukształtowanie terenu (na terenie górskim to będzie kanion, góra, pagórek, wodospad, jaskinia, nieczynny wulkan albo płaskowyż &#8211; jak na obrazku), na każdym kwadracie mogę wydobywać inne surowce. Gra przypomina nieco Settlersów czy Cywilizację, z jedną różnicą &#8211; aby cokolwiek zbudować, upgrade&#8217;ować czy ustawiać <strong>muszę fizycznie znajdować się w danym kwadracie (IRL!)</strong>, lub maksymalnie dwa kwadraty dalej. I ta mała różnica powoduje że trzeba ruszyć tyłek. I zupełnie inaczej grać w tę grę. Do tego dochodzi fakt, że pewnych spraw przyspieszyć się nie da &#8211; tartak buduje się powiedzmy 8 godzin i tyle. Nie mam co wystawać w danym miejscu, bo nic mi to nie da. Jeśli załatwię sprawy w danej lokalizacji &#8211; a zajmuje to max 5 minut &#8211; to właściwie nie mam juz nic do roboty. I może dltego gra ta jest tak długoterminowo uzależniająca <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Zainstalowałem, odpaliłem. Okazało się, że Targówek to teren górski. Mogę tu uprawiać sosny, łapać łososie, hodować ziemniaki, wydobywać granit i miedź. Postawiłem więc pierwszy budynek &#8211; kamieniołom granitu w miejscu gdzie stoi mój dom i&#8230; to tyle. W przyległych kwadratach zbudować więcej nie mogłem. Mogłem czekać aż kamieniołom się zbuduje i spróbować go upgradeować na wyższe poziomy. Każdy kolejny poziom to większe wydobycie rzecz jasna.</p>
<p>Jest zima, mój skuter stoi w garażu. Tak więc do pracy jeżdżę autobusem. Z domu na przystanek mam około 700 metrów. Potem podróż autobusem na Bielany, następnie jakieś 500 metrów piechotą do pracy.</p>
<div id="attachment_1481" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1058.png"><img class="size-full wp-image-1481" title="IMG_1058" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1058.png" alt="" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Widok budynków we wiosce - tutaj wioska produkująca granit</p></div>
<p>Zacząłem więc rozbudowę swojego imperium. Oczywiście nie za szybko &#8211; do budowy kolejnych wiosek potrzebowałem osadników, a każdy z nich kosztuje. Pieniądze są generowane automatycznie przez mieszkańców &#8211; im ich więcej tym więdzej pieniędzy. Tym więcej osadników mogę kupić. I tak dalej.</p>
<p>Natomiast do rozbudowy budynków potrzebne są surowce. Te wydobywam w wioskach. Wszystko więc się zamyka.</p>
<p>Następne wioski zbudowałem w miejscu mojej pracy oraz na przystankach &#8211; stoję tam trochę czasu i się nudzę &#8211; idealna sytuacja. Po jednej dodatkowej wiosce zbudowałem w miejscu triangulacji sygnału. Otóż kiedy jestem w budynku i GPS nie ma zasięgu &#8211; iPhone wykorzystuje pomiar siły sygnału z 3 pobliskich masztów GPS. Wtedy przenosi mnie w nieco inne miejsce &#8211; choć zawsze to samo. Czemu więc tam nie zbudować wiosek?</p>
<h4>Droga do pracy przestała być nudna.</h4>
<p>Codziennie ten sam rytuał. Wyciągam telefon i odwiedzam wioski które mijam. Zgarniam wyprodukowane surowce, gdy mam ich odpowiednią ilość &#8211; rozbudowuję wioskę. Po pewnym czasie stwierdziłem, że mogę przecież budować budynki będąc w autobusie. Wystarczy zbliżyć GPS do szyby. Co ważne, moje położenie nie zmienia się realtime &#8211; w momencie odświeżenia lokalizacji jest ona aktualna do następnego odświeżenia (albo gdy minie pół godziny).</p>
<p>Do tego dochodzi poszukiwanie skabów. Kwadraty na których nie było żadnego użytkownika są czarne (nieodkryte) &#8211; można na nich szukać skarbów (jakaś szansa znalezienia złota albo jakiegoś surowca). Kwadraty odkryte przez innych graczy (ale na których mnie nie było) są lekko wyszarzone, takie fog-of-war z warcrafta. Oczywiście po kilku dniach odkryłem wszystkie kwadraty na mojej trasie do pracy.</p>
<div id="attachment_1479" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1057.png"><img class="size-full wp-image-1479" title="IMG_1057" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1057.png" alt="" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Widok główny mojej wioski zbudowanej w miejscu domu</p></div>
<h4>Dni mijały a ja budowałem kolejne wioski na trasie autobusu.</h4>
<p>Chociaż gra zaczęła mnie trochę denerwować. iPhone nie ma czystego widoku na niebo w autobusie i GPS czasami wariuje. A jeśli wioska nie jest zbudowana w kwadracie w którym jest przystanek to mam właściwie jedną szansę na takie odświeżenie gry, aby pomyślała że jestem właśnie tu. Dajmy na to buduje wioskę na środku Mostu Grota. Autobus rano jedzie tam całkiem sprawnie i szybko &#8211; jeśli GPS da ciała i nie uda mi się odświeżyć gry w momencie bycia na moście &#8211; kiszka, będe musiał czekać aż będe wracał z pracy. Całe szczęście jest wtedy korek, więc autobus jedzie powoli. Ja mam czas na odświeżenie pozycji, wejście do wioski, rozbudowanie jej lub zebranie surowców. Zanim dojadę do następnej. Ok, brzmi już nieco przerażająco? Lekko. Więc podsumujmy.</p>
<h4>Symptomy po pierwszych dwóch tygodniach gry</h4>
<p><em>1. Nie nudzę się w drodze do pracy</em></p>
<p><em>2. Czasami zatrzymuję się w drodze do pracy kiedy wariuje mi GPS albo mam problem z siecią</em></p>
<p><em>3. Cieszę się, gdy autobus nie przyjeżdża od razu (mam czas żeby załatwić sprawy w wiosce na przystanku)</em></p>
<p><em>4. Zajmuję w autobusie miejsca wyłącznie przy oknie/drzwiach</em></p>
<p><em>5. Nie robię w autobusie nic innego (czytanie prasy, książek, newsów &#8211; zupełnie się skończyło</em></p>
<p><em>6. Mój pies jest szczęśliwy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </em></p>
<p>No właśnie. Punkt 6. Przecież mogę zupełnie bezkarnie wychodzić z domu! Z psem! Początkowo moje spacery z psem lekko się wydłużyły &#8211; chciałem zahaczyć o moje dwie wioski które zbudowałem na osiedlu. Z pracy wracam około 18, po raz ostatni z psem wychodze około 22. Do tego czasu spokojnie jest coś w wioskach co można zrobić. A wiosek mi przybywa &#8211; zabudowałem właściwie całą okolicę tak gęsto jak tylko się da <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Spacery wydłużyły się nawet do godziny. Jest nieźle, mój pies w sumie powinien na tyle wychodzić, a ostatnio go zaniedbywałem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>***</p>
<h4>Część 2 &#8211; Wyprawa.</h4>
<p>Mijają dwa tygodnie. Zbliżają się święta. A razem z nimi podróż do Wrocławia. Moje prawdziwe ja się trochę cieszy (lubię Wrocław i możliwość poimprezowania ze szwagrem, i oczywiście możliwość spotkania się z teści&#8230; ee MAMUSIĄ <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> )), ale moje wirtualne JA cieszy się jeszcze bardziej.</p>
<p>Droga do <strong>regionu Lower Silesia</strong> wiedzie wszak przez <strong>region Łódzki</strong> i <strong>region Greater Poland!</strong> Trzy regiony, a co ważniejsze mnóstwo powiatów po drodze. A za ilość zwiedzonych powiatów są odpowiednie odznaki. Wystarczy że będe odświeżał pozycję nawet co pół godziny i zdobywam najwyższy achievment (50 powiatów). Bosko.</p>
<div id="attachment_1480" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1060.png"><img class="size-full wp-image-1480" title="IMG_1060" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2011/01/IMG_1060.png" alt="" width="320" height="480" /></a><p class="wp-caption-text">Widok rynku i grup towarów na sprzedaż, razem z cenami. Ceny kształtuje popyt i podaż!</p></div>
<p>Po drodze do Wrocławia łapie mnie policja (Tak, rzeczywista &#8211; niestety! Troszku za szybko się jechało hehe), moja żona przejmuje stery a ja&#8230; odświeżam. Szukam skarbów. Odświeżam. Szukam skarbów. Nudzi się? Jeszcze nie.</p>
<h4>Wrocław.</h4>
<p>Przez całą drogą zastanawiałem się &#8211; jaki typ terenu będzie w dzielnicy moich teściów? No właśnie czy to ważne? Tak.</p>
<p>Jak wspominałem w każdej dzielnicy która ma dany typ terenu, można wydobywać konkretne surowce. I tak jeśli chodzi o jedzenie, w terenie górskim mogą to być ziemniaki i łosoś, w pagórkowatym &#8211; winogrona i pstrąg, a w tropikalnym &#8211; kurczaki i świnie. Trochę to mało zgodne z rzeczywistością, ale co tam. It&#8217;s a game.</p>
<p>Generalnie żarcie to żarcie i nie ma znaczenia jakie produkuję. Ale z czasem ma to znaczenie. Na przykład do wybudowania Pubu (generuje więcej złota) potrzebuję 6 różnych rodzajów żywności, a więc muszę je mieć z conajmniej trzech regionów. I tu zaczyna się kombinowanie. Czasem ktoś wrzuci coś na mój górski, targówkowy rynek coś z ursynowskiej arktyki, ale generalnie muszę tam po prostu ruszyć tyłek. Masakra <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przyjeżdżamy do Wrocławia. Niestety &#8211; góry. To samo co w domu. No co za pech!!! Ale nie do końca. Otóż w pozycji bez GPS gra wyrzuca mnie za granicę dzielnicy, do arktyki. Buduję więc pole jęczmienia, a następnie słodownię i destylarnię whiskey.</p>
<h4>A co z moimi warszawskimi włościami?</h4>
<p>Po pierwsze produkują surowce i przetwory, a ja nie mogę ich osobiście odbierać, bo drugie nie pojawiam się w nich. Z pierwszym nie ma problemu &#8211; można kupić powozy które przywożą do mnie surowce (transport surowców powyżej 20 kilometrów na mapie trwa 100 minut i nie więcej) &#8211; gorzej z miejscem w mojej karawanie &#8211; wstawiam wszystko na rynek, na sprzedaż. Z drugim jest gorzej &#8211; po 5 dniach fizycznej nieobecności w danej wiosce pojawia się korupcja &#8211; jest ona odliczana od zysków z wioski. A ja we Wrocławiu mam być powyżej 8 dni!</p>
<p>Dni mijają, ja rozbudowuję moje wrocławskie włości &#8211; nie chcę tu zbyt wiele budowac, bo przyjeżdżam tu raz na dwa miesiące, korupcja by mnie zabiła. Nie mam zbyt dużo do rozbudowy, więc większość surowców sprzedaję i przez ten tydzień dorabiam się pokaźnej fortuny &#8211; prawie 10 tysięcy sztuk złota.</p>
<h4>Czas wracać do stolicy!</h4>
<p>Pierwszego dnia pracy loguję się w większości wiosek (te autobusy jeżdżą zbyt szybko, niektóre wioski omijam, wrr) i kasuję korupcję (władca jedzie, won niewierni urzędnicy!) i zaczynam zaległą rozbudowę. Kupuję też tytuł rycerza i&#8230; spotykam pierwszego prawdziwego gracza, który okazuje się być&#8230; władcą Polski! Ale o tym w następnej części pamiętnika <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/pamietnik-przyszlego-krola/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Check-in, show-off</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/check-in-show-off/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/check-in-show-off/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Jan 2011 23:18:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Apple]]></category>
		<category><![CDATA[Filmy/Seriale]]></category>
		<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[check-in]]></category>
		<category><![CDATA[checkin]]></category>
		<category><![CDATA[ektrawertyzm]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[facebook places]]></category>
		<category><![CDATA[foursquare]]></category>
		<category><![CDATA[gamification]]></category>
		<category><![CDATA[geolokalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[gowalla]]></category>
		<category><![CDATA[grywalizacja]]></category>
		<category><![CDATA[hello vino]]></category>
		<category><![CDATA[introwertyzm]]></category>
		<category><![CDATA[meldowanie]]></category>
		<category><![CDATA[miso]]></category>
		<category><![CDATA[mixology]]></category>
		<category><![CDATA[momento]]></category>
		<category><![CDATA[shazam]]></category>
		<category><![CDATA[tunerfish]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1431</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Check-in&#8221;. Słowo przeżywające swoją drugą młodość, kojarzone do tej pory prawie wyłącznie z hotelami. Check-in (zanim reszta autokaru dotrze do recepcji) i check-out (modląc się żeby rachunek doliczony do pokoju nie był zbyt wysoki). Dziś prawdę mówiąc coraz mniej osób kojarzy go wyłącznie z meldowaniem się w sposób fizyczny. Check-in to słowo wytrych &#8211; chleb [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>&#8222;Check-in&#8221;. Słowo przeżywające swoją drugą młodość, kojarzone do tej pory prawie wyłącznie z hotelami. Check-in (zanim reszta autokaru dotrze do recepcji) i check-out (modląc się żeby rachunek doliczony do pokoju nie był zbyt wysoki). Dziś prawdę mówiąc coraz mniej osób kojarzy go wyłącznie z meldowaniem się w sposób fizyczny. Check-in to słowo wytrych &#8211; chleb codzienny dla ekstrawertyków i zmora dla introwertyków. A co to takiego?</strong><strong></strong></p>
<p>Wszystko zaczęło się od pierwszych serwisów geolokalizacyjnych. Jestem w Hard Rock Cafe, wyciągam telefon, odpalam Foursquare/Gowallę/Facebook Places, wyszukuję na liście miejsc w okolicy właśnie Hard Rock Cafe, klikam &#8222;check-in&#8221;. Melduję się w nim &#8211; wirtualnie. Po co? O tym za chwilę.<span id="more-1431"></span></p>
<p>Oczywiście o zameldowaniu się w tymże miejscu informuję innych. Albo moich znajomych z tejże platformy, albo wszystkich znajomych, czyli &#8222;share to Facebook&#8221; (tych biedaków nie posiadających konta na Facebooku przemilczymy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Meldowanie się staje się czymś popularnym, na tyle popularnym, że rozciągnęło się na inne płaszczyzny. A właściwie zaczęło uzupełniać zwykłe dzielenie się ze znajomymi za pomocą opisów, linków czy zdjęć. Ma jednak trochę inną filozofię niż wszechobecny &#8222;like&#8221;. &#8222;Like&#8221; wciskamy jeśli coś lubimy, generalnie. Meldowanie się to mówienie &#8222;zobacz robię TO, TU, TERAZ&#8221;.</p>
<p>Zastanówmy się więc gdzie możemy się &#8222;meldować&#8221;.</p>
<h3>1. Fizyczne lokalizacje</h3>
<p>O tym już pisałem, ale wspomnę dla porządku. Meldujemy się w miejscu w którym jesteśmy. Kino, teatr, knajpa, egzotyczne miejsce, praca, sklep. Oczywiście nie w każdym, jak leci &#8211; wtedy byłoby to nudne. Z czego korzystamy? <a href="http://foursquare.com/" target="_blank">Foursquare</a>, <a href="http://gowalla.com/home" target="_blank">Gowalla</a>, <a href="facebook.com/places" target="_blank">Facebook Places</a>. Jest jeszcze dziadek <a href="http://www.loopt.com/" target="_blank">Loopt</a> i polska <a href="http://popla.pl/" target="_blank">Popla</a>.</p>
<h3>2.  Filmy, Seriale, Programy TV</h3>
<p>Oglądam właśnie film. Jeśli chcę się tym podzielić ze znajomymi &#8211; mogę po prostu ustawić taki status. Ale lepiej zrobić to za pomocą specjalnego programu <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Odpalam go, wyszukuję film i klilkam że go właśnie oglądam. Checkuje się do niego, możnaby powiedzieć. Dwa najpopularniejsze które znalazłem to <a href="http://www.tunerfish.com/" target="_blank">Tunerfish</a> i <a href="http://gomiso.com/" target="_blank">Miso</a>, wygrywa u mnie ten drugi, ma o wiele większe możliwości dodawania nieistniejących pozycji.</p>
<p><em>Errata: po interwencji Pawła Loedla przyznaję, że jest jeszcze <a href="http://getglue.com/home" target="_blank">GetGlue</a> i wygląda całkiem spoko (używałem go do tej pory tylko w przeglądarce)</em></p>
<h3>3. Jedzenie, picie, itp</h3>
<p>Jak na razie nie znalazłem programu w stylu &#8222;co jem&#8221;, natomiast owszem kilka pozwalających się checkować do alkoholu który aktualnie pijemy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  <a href="http://itunes.apple.com/gb/app/mixology-drink-recipes-free/id320926534?mt=8" target="_blank">Mixology</a>, czyli program będący naszym wirtualnym barmanem pozwala opublikowac na Facebooku dany drink, <a href="http://itunes.apple.com/pl/app/hello-vino-wine-recommendations/id318447346?mt=8" target="_blank">Hello Vino</a> &#8211; wino które program dopasował do jedzenia które mu podaliśmy (lub vice versa).</p>
<h3>4. Książki</h3>
<p>Choć nie ma dobrej aplikacji  po polsku, to wiele aplikacji facebookowych pozwala nam dzielić się tym co właśnie czytamy. Wyszukujemy książkę i pach!</p>
<h3>5. Muzyka</h3>
<p>Sprawa ma się dość podobnie jak w poprzednim przypadku. Służyć do tego może aplikacja która została stworzona do nieco innych celów, a mianowicie rozpoznawania muzyki. Mowa o <a href="http://www.shazam.com/" target="_blank">Shazam</a>. Leci kawałek który mi się podoba, odpalam Shazam, program sampluje piosenkę, przesyła na serwer, chwila oczekiwania &#8211; pach. I już wiem co to. Oczywiście mogę podzielić się tym z moimi znajomymi na Facebooku.</p>
<h3>Po co?</h3>
<p>No właśnie, po co? Pytanie to nurtuje pewnie głównie introwertyków (może jeszcze jacyś na tym blogu zostali i nie obrazili się za moją <a href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/12/e-sraczka/" target="_blank">poprzednią notkę</a> <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ) nie rozumiejących zupełnie w jakim celu ludzie dzielą się takimi sprawami. Od pewnego czasu układałem sobie odpowiedzi na to pytanie w głowie, aż napisał o tym Mashable i nieco mi pomógł. Ja jednak ułożę to bardziej po swojemu. A więc po co?</p>
<h3>1. Grywalizacja (gamification)</h3>
<p>Część z tych aplikacji/serwisów oferuje różnego rodzaju odznaki za konkretne osiągnięcia &#8211; czy to zacheckowanie się do 5 klubów jednej nocy, czy checkowanie się do 10 obiektów, czy wreszcie wrzucenie 15 zdjęć obiektów. Może to być też obejrzenie 5 horrorów, czy zachęcenie innych do obejrzenia tego co ty oglądasz. To zapożyczenie ze świata gier, szczególnie tych najnowszych &#8211; dziś każda pozycja na Playstation, czy spora część gier mobilnych ma właśnie taki system &#8222;achievmentów&#8221;. A IRL? Pogoń za odznakami jest stara jak świat &#8211; wystarczy wspomnieć harcerskie sprawności, odznaki turystyczne PTTK, czy kilkaset lat wcześniej &#8211; Orle Pióra dawane wojownikom indiańskim przez wodza&#8230; Wiele osób checkuje się właśnie dla tychże odznak.</p>
<p>Mogą to być też inne elementy grywalizacji, w Gowalli można znajdować różne przedmioty i wymieniać się nimi, kolekcjonować je. Nie jest to mega fascynujące, ale&#8230; zawsze coś <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h3>2. Korzyści materialne</h3>
<p>Dotyczy to przede wszystkim geolokalizacji, choć pewnie nie tylko. Facebook Deals, czyli system sprzężony z Facebook Places daje wymierne korzyści przy checkowaniu się w danym sklepie. Zniżka, darmowe produkty&#8230; Mayor (burmistrz?) danego miejsca w Foursquare, czyli osoba która zameldowała się najwięcej razy, też dostaje zniżki w wielu lokalach.</p>
<h3>3. Status 2.o</h3>
<p>Jak już wspominałem, dla ekstrawertyków dzielenie się informacjami na serwisach typu Facebook jest czymś normalnym (bo jak wyglądałby Facebook, gdyby nikt się niczym nie dzielił? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> . Tutaj robimy to w bardziej elegancki sposób. Zamiast pisać że jestem w Hard Rock, po prostu się tam melduję. Pokaże się to z ładną mapką, często z ikoną, albo zdjęciem. Film pokaże się z plakatem, drink ze zdjęciem. Może chcę po prostu podzielić się z przyjaciółmi, może zapoczątkować jakąś dyskusję, a może zobaczyć komu to się podoba, kto to lubi, kto myśli podobnie. Mogę chcieć poinformować znajomych że właśnie oglądam Misia który leci na TVP1.</p>
<h3>4. Pamiętnik</h3>
<p>To może dziwne, kiedyś pamiętniki trzymało się zamknięte w szufladzie, dzisiaj w erze blogów publiczne pamiętniki nikogo nie dziwią. Mogę checkować się do klubów, żeby nastepnej nocy pamiętać dokładnie gdzie byłem. Mogę kliknąć na drink, aby koniecznie go zapamiętać, bo mi smakuje. Oczywiście nie muszę wszystkiego wrzucac na Facebooka &#8211; choć pewnie mogę, patrz inne punkty. Są też aplikacje łączące nasze posty z Facebooka z kalendarzem (np <a href="http://itunes.apple.com/us/app/momento-diary-journal/id347019672?mt=8" target="_blank">Momento</a>) &#8211; mogę na przykład dowiedzieć się w chwilę kiedy oglądałem po raz pierwszy LOST (bo rozmawiam o tym ze znajomymi&#8230;) Facebook swoją drogą ma niedługo udostępnić natywny mechanizm ułatwiający takie wyszukiwania.</p>
<h3>5. Serendipity</h3>
<p>To jedno z moich ulubionych słów po angielsku. &#8222;Zdolność do robienia szczęśliwych odkryć przypadkiem&#8221; <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Wspaniałe, prawda? A więc może się okazać, że ktoś z naszych znajomych jest w tej samej galerii co my. Albo w tym samym parku. Albo w okolicy. Czemu się więc nie spotkać? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h3>6. Definiowanie swojego wizerunku</h3>
<p>I to chyba jeden z ważniejszych punktów dotyczący całkiem sporej grupy ludzi. Dotyczy to nie tylko checkowania się, ale także &#8222;lubienia&#8221; niektórych rzeczy na Facebooku i poza nim. Pokazując ludziom co lubimy i co robimy w pewnym sensie budujemy swój wizerunek. Często używany jest tu termin &#8222;lans&#8221; &#8211; według mnie jest on zbyt pejoratywny. Swój wizerunek definiujemy w jakiś sposób zawsze &#8211; w sposób jaki się ubieramy, swoim samochodem (a nawet jego manifestacyjnym brakiem), swoją fryzurą. Dlatego też do tej samej grupy zaliczę pochwalenie się w jakim klubie jestem, co piję, czego słucham, czy też w jakim sklepie właśnie jestem. A to czy jest to prawdziwy wizerunek, czy tylko tworzony na rzecz naszego wirtualnego &#8222;ja&#8221; &#8211; to już zupełnie inna sprawa <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I to chyba tyle na dzisiaj. Ja idę zacheckować się na spacerze z <a href="http://www.facebook.com/pages/Denis-Rozrabiaka/138929059210?ref=ts" target="_blank">moim psem</a>, a następnie zacheckować się w swoim łóżku. To jeden z przyjemniejszych checkinów dnia <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/check-in-show-off/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

