content top

Ezio Auditore vs Nathan Drake

acuc

Kiedy kilka dni temu szykowałem się do napisania tej notki, zaczynałem właśnie grać w Uncharted 3. Assassin’s Creed Revelations był już na półce – przeszedłem go kilka dni po premierze – tak wierny fan serii o zakonie zabójców nie mógł sobie pozwolić na większe opóźnienie. Wiedziałem też dokładnie co napiszę, a pierwsze minuty gry w UC3 utwierdziły mnie w tym przekonaniu. I byłem pewien, że wydźwięk mojej notki nie będzie różnił się dużo od tej którą chciałem napisać po grze w AC2 i UC2. A jednak nie do końca.

A co wtedy myślałem? Obie serie z pozoru mają ze sobą sporo wspólnego. Główny bohater, aby spełnić swoją główną misję (która polega bądź co bądź na poszukiwaniu CZEGOŚ) musi rozprawić się z całą stertą mniej lub bardziej BAD guyów, robiąc to w sposób skryty lub też bardziej “rambo”. Przy czym oczywiście ten drugi sposób nie zawsze jest możliwy. Drugi mocno wspólny element to parkour, czyli różnego rodzaju skoki z muru na mur, wspinanie się i inne takie.

Read More

Deus Ex Machina

netgeeks

Nie zna chyba osoby która grałaby w pierwszą część Deus Ex i mówiła źle o tej grze. W roku 2000 była to najbardziej klimatyczna gra w jaką grałem. Ever. Grafika była dopracowana w szczegółach, głęboki głos Jasona Dentona pozwalał nam wierzyć że rzeczywiście przeżywamy te misje, a muzyka… tak, muzyka pozwalała zupełnie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. Upewniałem się, że nikt nie będzie męczył mnie wynoszeniem śmieci czy innymi tego typu rzeczami, siadałem do kompa, zakładałem słuchawki i odpływałem :)

W grze wcielaliśmy się w JC Dentona – postać która wiedziona przez swojego brata przechodziła kolejne misje, podczas których przemierzaliśmy Nowy Jork w przyszłości. Całość nie była bezmyślną strzelanką, a bardziej skradanko strzelanką, w dodatku nieliniową – w zależności od wybranej ścieżki rozwoju postaci, mogliśmy docierać do danych lokacji w różny sposób. Od naszych wyborów zależało też to co w grze się dzieje.

Read More

Grywędrówkizacja

netgeeks

Kiedy obserwuje narastające zainteresowanie tematem grywalizacji i zdobywania odznak, czuję się trochę jak w latach 80tych, gdy do mojego ulubionego ośrodka wczasowego nad jeziorem Dadaj, w którym spędzałem prawie całe wakacje, przyjeżdżał nowy turnus. Oni byli podekscytowani wszystkim wokoło, a ja byłem starym wygą i patrzyłem na nich z góry. Przynajmniej tej psychicznej ;) Dlczego czuję się podobnie? Ano dlatego, że grywalizacja to nic nowego. Nowy też nie jest zupełnie system odznak, czyli “achievmentów”. Będziecie mogli się o tym przekonać niedługo z książki Pawła Tkaczyka, a na razie ja opowiem trochę o tym jak wygląda to z mojego punktu widzenia przez pryzmat moich doświadczeń.

Pisałem już kilka razy, że gry w tej czy innej formie towarzyszyły mi właściwie przez całe życie. Ale tym razem nie chciałbym pisać o grach jako takich tylko właśnie o styku rzeczywistości nie związanej z graniem i odznakach. Pierwsze odznaki za osiągnięcia z którymi się spotkałem były sprawnościami zuchowymi. Te małe trójkątne znaczki, które nosiłem na mundurze, zdobywane były za wykonanie określonych wymagań. Wymagania te wykonywało się zazwyczaj grupowo – na tym polegała specyfika pracy z tą grupą wiekową. Potem przyszedł czas na zostanie harcerzem, tam też można było zdobywać różne sprawności za wykonanie tego czy tamtego. Do każdej zestaw wymagań, później podpis drużynowego (weryfikacja) i możliwość wyszycia / naszycia sprawności na rękaw munduru. Badge, achievment – przecież to właśnie taki sam system.

Read More

Let’s play Poplopoly!

netgeeks

Mogłoby się wydawać, że choć geolokalizacja jest tematem stosunkowo nowym i mającym się rozwijać dopiero w 2011 roku, to jest już tu pozamiatane. Czemu? Ano temu, że do gry wkracza Facebook. Duży gracz, który niczym supermarket każe zwijać się pobliskim kupcom. Dzięki Facebookowi geolokalizacja z terminu znanego geekom ma szansę stać się tak powszechna jak udostępnianie zdjęć, czy ustawianie statusu.

Ale wcale tak nie jest. Całkiem niedawno pisałem o motywach które powodują, że ludzie udostępniają swoją lokalizację, chwalą się książką którą czytają, filmem który oglądają, czy drinkiem który właśnie piją. Różne programy które do tego stosujemy różnią się między sobą i kładą nacisk na różne potrzeby, i w różnycm stopniu je zaspokojają. Dziś powiem co nieco o próbie trochę innego podejścia, czyli o polskiej Popli. Czy polski program ma szansę na zaistnienie w takich warunkach? Ano ma, tak mi się wydaje.

Read More

Filmy z motywami gry

netgeeks

Na samym początku musze się przyznać, że piszę tę notkę po raz drugi. Ostatnim razem, już po jej napisaniu i poprawieniu ta… magicznie zniknęła. Serio. Nie było żadnych backupów, WordPress nie zapisał drafta. Ot tak. Nomen omen. Przegrałem. Ale postanowiłem zagrać jeszcze raz :)

Podczas ostatniego (nieco przedłużonego) sylwestra, obejrzeliśmy “Scott Pilgrim vs The World”. I tak mnie natchnęło, coby zebrać do kupy filmy z motywem gry. Bo bardzo je lubię. Czemu? Ano temu że jestem człowiekiem GRY. Uwielbiam gry wszelkiej maści – uwielbiam zasady, jasne wytyczne, oderwanie się od rzeczywistości, świat gry, zwycięzców i przegranych. A w niektórych filmach motyw ten się pojawia, ba, stanowi nawet oś całego filmu.

Nie chodzi mi o filmy robione na podstawie gier komputerowych. Te starają się wręcz uciekać od gry, starają się pokazać prawdziwą historię stojącą za Mortal Kombat, czy Street Fighter (WTF?). Mówię o filmach opartych o GRY jako takie. A więc bez zbędnego przedłużania. Avanti!

Read More

Pamiętnik przyszłego króla. Cz 3 – Inni

netgeeks

Od samego początku grania w My Kingdom zdziwiła mnie jedna rzecz – ilość graczy. Byłem zszokowany, gra została odpalona w listopadzie 2010 roku, a tymczasem po obu stronach Kondratowicza (nie będącą w sumie arterią w centrum miasta) zauważyć można było wioski graczy. Jedynym problemem było to, że opcja dodania ich do znajomych była lekko wyszarzona.

Problem rozwiązał się dość szybko. Okazuje się że byłem daleko od prawdy. Otóż wioski otoczone palisadą to wioski barbarzyńców, zarządzane przez system, czyli tak zwani NPC. Można od nich kupować towary, można ich okradać i to tyle.

Read More
content top