content top

Gowalla vs Foursquare

Jeśli spytalibyście mnie co wielkiego wydarzy się po Facebooku, to oczywiście powiem że nie mam pojęcia. A raczej pewności. Bo pewne pojęcie mam. A może po prostu pewien typ. Otóż od pewnego czasu coraz głośniej słychać o społecznościowych platformach geolokacyjnych. A cóż to takiego?

A mianowicie połączenie wykorzystania GPS, map google i platformy społecznościowej. Wyobraźmy sobie, że w miejscu w którym jesteśmy możemy storzyć obiekt odpowiadający rzeczywistemu (kino, bar, disco, sklep czy cokolwiek innego) a następnie się tam zalogować, czy raczej zameldować (check-in). I właśnie o to tutaj chodzi. A po co? No cóż, odpowiedż jak zwykle jest skomplikowana. Częściowo cel jest taki sam, jak w przypadku innych platform – po to aby podzielić się pewnymi informacjami ze znajomymi – tym razem nie jest to “myślę to i to”, tylko “jestem tu i tu”. Ale nie tylko. Całość może być rozwijana trochę jak gra, ale o tym za chwilę.

Read More

Sexi PLEXi

Kończę urządzanie domu. W związku z tym po pierwsze powinno pojawić się trochę notek – z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego że wreszcie ilość czasu nieco mi się zwiększy, po drugie dlatego że czas na ostatni i najlepszy etap remontu – wybór sprzętu :)

O części już pisałem, część już zakupiłem, przede mną pojawił się dylemat – co wykorzystać do kina domowego. I wybór padł tym razem na Mac Mini. Z kilku powodów.

Read More

I, phone.

Stało się. Po ponad roku procesu decyzyjnego (najdłuższego w moim przypadku – ever!) podjąłem wreszcie decyzję o telefonie. I jak się na razie okazuje – słuszną. Zdecydowałem się jednak na iPhone’a. Dla niektórych nie było to żadnym zaskoczeniem, odpowiem im tylko, że przecież równie dobrze mogłem rzucić monetą. Ale przecież zupełnie nie o to chodzi.

To dość ciekawe, bo w sumie jeszcze miesiąc przez zakupem telefonu szala mojej decyzji była bardzomocno wychylona w stronę Nexus One. Chciałem do niego dokupić klawiaturę i mieć możliwość korzystania z niego jako niemalże “mini ipada” ;). Ale potem wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze jeszcze raz zastanowiłem się nad tym z czego chcę w telefonie korzystać. Pomyślmy logicznie – ile razy będę musiał napisać na komórce dłuższy tekst? Ile razy nie wezmę wtedy ze sobą macbooka? To nie może przecież być wyznacznikiem…

Read More

Kąpiel w muzyce

Już za kilka dni wracam do Polski i zaczynam w pocie czoła urządzać dopiero co kupiony dom. Jest w stanie surowym, a więc można teraz bezkarnie kłaść kable, wiercić dziury i robić różne inne paskudne rzeczy na które później żona się nie zgodzi. Tak, tak, to problem dosyć popularny, na różnych forach dość często spotykam się z “my wife wouldn’t let me place any cables” :D

Ale aby położyć kable trzeba mieć PLAN. I pomysł. O filmach już pisałem w poprzedniej notce (choć będę jeszcze pewnie kupował rzutnik), teraz czas zastanowić się nad muzyką. Po pierwsze tylko teraz – jak już pisałem – mogę rozplanować rozmieszczenie różnych elementów tak aby potem nie niszczyć domu (lub nie zamieniać go w nerd-room), po drugie gdy bierze się kredyt na remont domu, różne gadżety nie bolą finansowo aż tak bardzo :) A więc – MUZYKA!

Read More

Godzina z popcornem, czyli Popcorn Hour A110

Mniej więcej rok temu napisałem dwie notki o tym jak uwolniłem się od odtwarzania filmów na komputerze. Jedna traktowała o multimedialnej obudowie dysku Dvico Tvix, druga o głośnikach Logitech Z-5500. Nie będę się powtarzał, dodam tylko krótko – uwolnienie jak największej ilości multimediów z komputera to mój cel ostateczny. Obsługiwanie muzyki i filmów bezpośrednio z kompa, za pomocą klawiatury i myszki śmierdzi dla mnie studenckimi czasami i nerdami. Zresztą na specjalistycznych forach takie ustawienia nazywa się “dorm room setup” czyli “konfiguracjami z akademika” :) Nie zrozumcie mnie źle, pewnie spora część z was tak właśnie ogląda multimedia, czy słucha muzyki, ale czasy kiedy mieszkałem w jednym pokoju już minęły, a ja sam znajduję się w kategorii “geek with family” :) Dlatego chcę sobie siedząc wygodnie na kanapie, oglądać filmy na plazmie lub rzutniku, nie trzymając nic na kolanach.

Niestety rok temu, nie było na rynku zbyt dużego wyboru odtwarzaczy, a te które były stały na tak zwanym “bleeding edge of technology”, co powoduje że były bardzo alfa-geekowate, czyli przypominające rozgrzebanego linuxa, lub desktopa wiecznie bez obudowy. A ja bardziej cenię sobie rozwiązania w stylu Maka – może nie aż tak bardzo “customizowalne”, ale płynne, ładne i łatwe w obsłudze. Starzeję się chyba :)

Read More

Rok z szuflą

Właśnie mija rok od kiedy kupiłem sobie iPoda shuffle. Potrzebowałem MP3 głównie na siłownie i spacery z psem, właściwie oprócz tego nie była mi potrzebna. W domu muzykę odtwarzam z komputera, lub NMT, a po mieście poruszam się samochodem. Na rowerze wolę zachować czujność :)

Chciałem coś małego i poręcznego, oczywiście nie jakoś bardzo drogiego. Z tych powodów odpadły różne zaawansowane odtwarzacze na których zbiera się całą swoją muzykę, typu iPod Classic, czy iPoda Touch. Mogłem kupić iPoda nano, lub nieco tańsze odtwarzacze innych firm, ale zdecydowałem się w końcu na iPoda Shuffle.

Read More
content top