content top

Srejsbuk for iPhone

netgeeks

Pamiętam moment gdy przesiadłem się z mojego HTC Kaiser na iPhone. Wrażenie było oczywiście niesamowite, bo różnica w klasie telefonów jest olbrzymia, a Windows Mobile – jak już kilka razy pisałem – nie jest dla mnie zupełnie systemem napisanym na urządzenia mobilne, tylko nieudolnym klonem systemu desktopowego. Ale nie o tym miałem pisać.

Aplikacja Facebookowa z której korzystałem na HTC była tragiczna, ale dawała radę. Od czasu do czasu mogłem coś napisac na fejsie, czasem nawet wrzucić zdjęcie, choć była to droga przez mękę. Aplikacja iPhonowa była w porównaniu z tym czymś niesamowitym. Pozwalała mi po prostu zupełnie bezproblemowo chodzić po zdjęciach, przeglądac galerie, czy przede wszystkim obserwować co się dzieje.

Read More

Grywędrówkizacja

netgeeks

Kiedy obserwuje narastające zainteresowanie tematem grywalizacji i zdobywania odznak, czuję się trochę jak w latach 80tych, gdy do mojego ulubionego ośrodka wczasowego nad jeziorem Dadaj, w którym spędzałem prawie całe wakacje, przyjeżdżał nowy turnus. Oni byli podekscytowani wszystkim wokoło, a ja byłem starym wygą i patrzyłem na nich z góry. Przynajmniej tej psychicznej ;) Dlczego czuję się podobnie? Ano dlatego, że grywalizacja to nic nowego. Nowy też nie jest zupełnie system odznak, czyli “achievmentów”. Będziecie mogli się o tym przekonać niedługo z książki Pawła Tkaczyka, a na razie ja opowiem trochę o tym jak wygląda to z mojego punktu widzenia przez pryzmat moich doświadczeń.

Pisałem już kilka razy, że gry w tej czy innej formie towarzyszyły mi właściwie przez całe życie. Ale tym razem nie chciałbym pisać o grach jako takich tylko właśnie o styku rzeczywistości nie związanej z graniem i odznakach. Pierwsze odznaki za osiągnięcia z którymi się spotkałem były sprawnościami zuchowymi. Te małe trójkątne znaczki, które nosiłem na mundurze, zdobywane były za wykonanie określonych wymagań. Wymagania te wykonywało się zazwyczaj grupowo – na tym polegała specyfika pracy z tą grupą wiekową. Potem przyszedł czas na zostanie harcerzem, tam też można było zdobywać różne sprawności za wykonanie tego czy tamtego. Do każdej zestaw wymagań, później podpis drużynowego (weryfikacja) i możliwość wyszycia / naszycia sprawności na rękaw munduru. Badge, achievment – przecież to właśnie taki sam system.

Read More

Let’s play Poplopoly!

netgeeks

Mogłoby się wydawać, że choć geolokalizacja jest tematem stosunkowo nowym i mającym się rozwijać dopiero w 2011 roku, to jest już tu pozamiatane. Czemu? Ano temu, że do gry wkracza Facebook. Duży gracz, który niczym supermarket każe zwijać się pobliskim kupcom. Dzięki Facebookowi geolokalizacja z terminu znanego geekom ma szansę stać się tak powszechna jak udostępnianie zdjęć, czy ustawianie statusu.

Ale wcale tak nie jest. Całkiem niedawno pisałem o motywach które powodują, że ludzie udostępniają swoją lokalizację, chwalą się książką którą czytają, filmem który oglądają, czy drinkiem który właśnie piją. Różne programy które do tego stosujemy różnią się między sobą i kładą nacisk na różne potrzeby, i w różnycm stopniu je zaspokojają. Dziś powiem co nieco o próbie trochę innego podejścia, czyli o polskiej Popli. Czy polski program ma szansę na zaistnienie w takich warunkach? Ano ma, tak mi się wydaje.

Read More

Facebook to złoooooo!

netgeeks

Przez media – zarówno te internetowe jak i tradycyjne – przewija się fala trwogi. Facebook to zło! To przecież oczywiste. To że uzależnia to powszechnie wiadomo. Ale to nic. Przede wszystkim era Facebooka to właściwie poczatek końca stosunków międzyludzkich. Te paskudne, płytkie niby znajomości wypychają prawdziwe przyjaźnie. Alarm. Trwoga. W dzwon!

Czytam to, czytam i tak sobie myślę, że specjaliści od uzależnień chyba muszą znajdywać jakieś uzależnienia, a specjaliści od stosunków międzyludzkich muszą dopatrywać się możliwości ich zagrożenia. Bo taka ich praca. Ale czy ma to jakikolwiek związek z rzeczywistością? Wydaje mi się, że kiedyś to słyszałem.

Read More

Filmy z motywami gry

netgeeks

Na samym początku musze się przyznać, że piszę tę notkę po raz drugi. Ostatnim razem, już po jej napisaniu i poprawieniu ta… magicznie zniknęła. Serio. Nie było żadnych backupów, WordPress nie zapisał drafta. Ot tak. Nomen omen. Przegrałem. Ale postanowiłem zagrać jeszcze raz :)

Podczas ostatniego (nieco przedłużonego) sylwestra, obejrzeliśmy “Scott Pilgrim vs The World”. I tak mnie natchnęło, coby zebrać do kupy filmy z motywem gry. Bo bardzo je lubię. Czemu? Ano temu że jestem człowiekiem GRY. Uwielbiam gry wszelkiej maści – uwielbiam zasady, jasne wytyczne, oderwanie się od rzeczywistości, świat gry, zwycięzców i przegranych. A w niektórych filmach motyw ten się pojawia, ba, stanowi nawet oś całego filmu.

Nie chodzi mi o filmy robione na podstawie gier komputerowych. Te starają się wręcz uciekać od gry, starają się pokazać prawdziwą historię stojącą za Mortal Kombat, czy Street Fighter (WTF?). Mówię o filmach opartych o GRY jako takie. A więc bez zbędnego przedłużania. Avanti!

Read More
content top