content top

Foodspotting

netgeeks

Jakiś czas temu byłem w chińskiej knajpie. Dobrej, chińskiej knajpie (tak, są takie :) w pewnym mieście zachodniej Europy. Głodny byłem strasznie, a wszystko inne było pozamykane.  Nie wiedziałem na co trafię, w końcu ilość potraw w tych restauracjach jest zawsze imponująca, a nazwy nie zawsze wiele mówią. Całe szczęście menu przyszło mi z pomocą, otóż przy każdej potrawie… widniało jej zdjęcie!

Foodspotting wykorzystuje właśnie ten motyw. Bo co mówi lepiej o potrawie niż jej zdjęcie? Wiem, wiem, smak. Ale gdy ją smakujemy na zmianę może być za późno :) Ale co to jest foodpostting? Ano po pierwsz etrend polegający na dzieleniu się zdjęciami jedzenia. Po to by (jak to przy social media bywa) zaspokoić nieco swoją ekstrawertyczną potrzebę dzielenia się, po drugie aby pomóc innym w podjęciu decyzji. A te 90% biernych oglądaczy? Niech korzystają!

Read More

Instagram

netgeeks

Powinienem zacząć od usprawiedliwienia. Choć podobno usprawiedliwiają się tylko winni :) No dobra, jestem nieco winny, choć tylko nieco :) Nie pisałem prawie 3 miesiące… Nie będe rozwijał tematu, bo to nie mój osobisty blog, ani blog którego piszę o offline, ale miałem na przełomie marca i kwietnia operację tarczycy. Operacja zakończyła się najlepiej jak mogła – wszystko jest w porządku, ale lekarz powiedział, że może spaść mi energia życiowa. No i spadła. Serio. Ale jak to mawia były gubernator Kaliforni – I’M BACK! :))

***

Musze przyznać, że od kiedy mam iPhone’a, mój Nikon d90 pokrywa się kurzem. Nie jestem zawodowym fotografem, ba, moja przygoda z fotografią trwa dopiero niecałe 4 lata. Lubię fotografowac rzeczy ładne – głównie widoki i architekturę, z ludźmi mam jeszcze problemy. Ale największym problemem jest sam aparat – chciałbym aby był mniejszy, uniwersalny i żeby zdjęcia nie wymagały potem długiej i żmudnej obróbki. A od kiedy mam iPhone’a… bardzo często robię zdjęcia telefonem. Zaczęło się od robienia zwykłych zdjęć, później ściągnałem jeden program… drugi… trzecia. Jest ich trochę. Postanowiłem wię je nieco opisać – powiem szczerze że choć nie ma sensu porównywać iPhone’a z compactami, a co dopiero z lustrzankami, to warto mieć kilka aplikacji pod ręką…

Zacznę od Instagrama, bo to program na swoją miarę niesamowity. Z jednego względu – ma swój system dzielenia się zdjęciami. Ale o nim powiem za chwilę, po kolei.

Instagram to kolejny program płynącay na hipsterskiej fali robienia zdjęć retro. Jest prosty jak konstrukcja cepa – zrób zdjęcia, nałóż filtr, wybierz miejsce w którym je zrobiłeś, udostępnij. No własnie – to ta kolejność, nie tak oczywista. Np Hipstamatic, o którym napiszę może w kolejnej notce, ma to na odwrót. Ale po kolei.

Read More

Do biegu, gotowi, checkin!

netgeeks

No i “nadejszła wiełkopomna chwiła”. Mark Zuckerberg kiwnął swoim niebieskim palcem i Facebook Places zawitało do Polski. Niewiele wcześniej natomiast dotychczasowy lider czyli Foursquare wprowadził nową wersję swojej aplikacji oznaczoną numerem 3.0. Po tygodniu pobieżnego testowania Facebook Places… wcale nie jestem pewien czy chcę się na niego przesiąść. Serio.

O geolokalizacji pisałem już kilka razy, porównywałem Foursquare do Gowalli, pisałem conieco o Popli, pisałem też o tym dlaczego się checkujemy. Dziś chciałbym jeszcze raz przejść przez trzy najważniejsze programy i ocenić jak zaspakajają nasze potrzeby. Skupię się na Facebook Places, Foursquare i Gowalli. Popla zbytnio odpłynęła w stronę gry i chyba nie przebije się do szerszej świadomości, Facebook to rzecz jasna masówka, dwaj pozostali gracze też musza w tym porównaniu się znaleźć.

Read More

Nie wierzę w Social Media Ninjów

netgeeks

Dawno, dawno temu… No dobra – nie tak dawno bo jakieś dwa – trzy lata temu, (choć z drugiej strony jak na erę social to jednak dawno) – natrafiłem w sieci na określenie “Social Media Ninja”. Bardzo mi się spodobało. Siedziałem sobie wtedy w Szwajcarii, odliczałem dni do powrotu do Polski, zajmowałem się wyprowadzaniem psa na spacer i rozkręcaniem pewnego internetowego biznesu w Polsce.

Przed wyjazdem byłem Accountem, po przyjeździe do Polski też chciałem nim zostać. Miałem mnóstwo czasu na studiowanie dopiero co rozwijającego się Facebooka – widziałem w nim potencjał, zacząłem rozwijać się w tym kierunku, studiować kejsy, obserwować wyrastające jak grzyby po deszczu fanpage, zakładać własne i eksperymentować na nich. A jako że nie miałem co wpisać na moim profilu Linkedin, wpisałem właśnie to – Social Media Ninja. Bo trochę nim byłem – samotny, działąjący w pojedynkę, dość wprawiony w temacie (jak na tamte czasy – w końcu oprócz eksperymentowania na facebooku, w przeszłości prowadziłem wiele projektów na forach internetowych – NGO), miałem doświadczenie pracy w agencji, a wcześniej na innych marketingowych poletkach.

Read More

7 mitów o Social Media

netgeeks

Od pewnego czasu przez blogosferę oraz przez różnorakie grupy dyskusyjne przewija się dysputa o tym jakie to Social Media jest złe. To całkiem naturalne – niewątpliwej fascynacji SM którą to od pewnego czasu możemy obserwować, towarzyszyć musi zjawisko przeciwne. Opinie wyrażane na ten temat w dość dosadny sposób zawsze nieco mnie bawią – w sumie SM są stosunkowo młode i bardzo szybko się zmieniają, trudno więc wyrażać jakiekolwiek twarde i niepodważalne opinie.

Notka ta krążyła mi po głowie od jakiegoś czasu. Postanowiłem zebrać największe mity i wątpliwości dotyczące marketingu w Social Media i spróbować się z nimi rozprawić. Tak, będe pisał o marketingu w SM a nie o Social Media jako takich (o tu powinienem opisać mit nr #0 – Social Media powstały po to aby uprawiać w nich marketing, ale bzdura tego punktu jest tak oczywista, że potraktuję go jako swoistą rozgrzewkę). Wiem, pewnie spora część z was korzysta z SM w zwykły sposób i nie jest związana z nim zawodowo – ale właśnie specyfiką SM jest silne powiązanie działań marketingowych z tym co w SM robimy na codzień, więc może będziecie chcieli też conieco poczytać. A więc naprzód.

Read More
content top