content top

Za co uwielbiam Apple

netgeeks

Kiedy pisałem ten tekst wczoraj wieczorem, nie miałem pojęcia że to ostatnie godziny Steve’a Jobsa. A może już nie żył. Po prostu natchnęło mnie nagle żeby napisać tę notkę. Choć w sumie nie napisałem słowa bezpośrednio o nim – nigdy nie należałem do fanbojów będących jego wyznawcami, zawsze lubiłem go za to co stworzył. Trochę to wszystko… przerażające. Steve zmarł dzisiaj w nocy. Wielkim człowiekiem był – bez wątpienia. Może jeszcze o nim napiszę… No cóż, zapraszam.

Gdybym wsiadł dzisiaj do wehikułu czasu i pokazał mnie sprzed 10 lat ten artykuł (oczywiście oprócz przekazania Almanachu) to pewnie naraziłbym się (oprócz pytań o łysinę) na szyderstwa. Apple? Mac? Never. Bo dekadę temu rzeczywiście trudno byłoby mnie podejrzewać o jakąkolwiek sympatię do znaku jabłka. Macintoshe kojarzyły mi się głównie z Makami Classicami w liceum (zwanymi przez nas pogardliwie lodówkami) i sprzętami w redakcji Gazety Wyborczej na których to z trudem można było odpalić Duke Nukem. Lepsze gry oczywiście nie działały, jak to słusznie ujmowała jedna z parodii reklam Mac vs PC – “Photoshop is not a game!”

Read More

Nyan Cat – the best of

netgeeks

Każdy netgeek zna chyba Nyan Cata. To jeden z bzdurniejszych i zarazem bardziej popularnych memów które obiegły internet. To jasny przykład na to jak totalnie głupkowata rzecz może dziś stać się hitem. Nie zrozumcie mnie źle – uwielbiam tęczowego kota i szum jaki wywołał. Po prostu jest to tak proste… Ale… Tańczące parabole też były proste :)

Ostatnio klikałem sobie po youtube i trafiłem na niego przypadkiem po raz kolejny. Ma prawie tyle obejrzeń co Polska mieszkańców. Aha. Może ktoś go mimo wszystko przegapił. 

Read More

Zmiany na Facebooku – dobrze czy źle?

netgeeks

I znowu zmiana. A było tak fajnie. Przyzwyczailiśmy się do naszego kochanego fejsbunia. A tutaj taka niespodzianka! NIE! Bojkot! Strajk! Jak tak mogą? Bez pytania o zgodę! Zaraz zaraz. Mam chyba Deja Vu. Przecież słyszałem to już kiedyś. I wcześniej. I jeszcze wcześniej. Słyszałem to chyba przy każdej zmianie którą wprowadzał Facebook, a było ich już chyba… kilkanaście. Co najmniej.

To śmieszne, bo dzisiaj nikt już nie pamięta, że powiadomienia były w prawym dolnym rogu, że aplikacje zaśmiecały powiadomienia, że… nie było walla! I właśnie przeciw wprowadzeniu tego walla (którego wam teraz szkoda) wszyscy protestowali! :)

Read More

Nadchodzi era ekstrawertyków

netgeeks

Za nami konferencja f8 na której Mark Zuckerberg przedstawił kilka rewolucyjnych zmian na Facebooku. Zmiana która przyciągnęła najwięcej uwagi i która dominuje w dzisiejszych dyskusjach (a która IMHO wcale nie jest największa i najważniejsza) to zmiana profilu, a raczej zamiana walla w timeline. Chciałem to nawet opisywać, ale bardzo zgrabnie zrobił to Przemek, więc nie ma sensu się dublować. Postanowiłem więc poruszyć temat który jest mi dość bliski temat podstawowy, który pozwala zrozumieć zmiany oraz niechęć którą wywołują u niektórych.

Świat dzieli się na introwertyków i ekstrawertyków. To chyba wiedzą wszyscy. A nawet jeśli nie znają tych sformułować, to pewnie doskonale zdają sobie z tego sprawę, jeszcze sprzed ery Facebooka. Są ludzie którzy zawsze mówią dużo o sobie, są osoby które nie pochwalą się tym, że wygrały Nobla (“nie pytałeś.”). Oczywiście nie jest to twardy podział, a pewna oś na której wszyscy się znajdujemy.

Read More

Deus Ex Machina

netgeeks

Nie zna chyba osoby która grałaby w pierwszą część Deus Ex i mówiła źle o tej grze. W roku 2000 była to najbardziej klimatyczna gra w jaką grałem. Ever. Grafika była dopracowana w szczegółach, głęboki głos Jasona Dentona pozwalał nam wierzyć że rzeczywiście przeżywamy te misje, a muzyka… tak, muzyka pozwalała zupełnie zapomnieć o otaczającej rzeczywistości. Upewniałem się, że nikt nie będzie męczył mnie wynoszeniem śmieci czy innymi tego typu rzeczami, siadałem do kompa, zakładałem słuchawki i odpływałem :)

W grze wcielaliśmy się w JC Dentona – postać która wiedziona przez swojego brata przechodziła kolejne misje, podczas których przemierzaliśmy Nowy Jork w przyszłości. Całość nie była bezmyślną strzelanką, a bardziej skradanko strzelanką, w dodatku nieliniową – w zależności od wybranej ścieżki rozwoju postaci, mogliśmy docierać do danych lokacji w różny sposób. Od naszych wyborów zależało też to co w grze się dzieje.

Read More
content top