<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Netgeeks &#187; admin</title>
	<atom:link href="http://netgeeks.pl/index.php/author/admin/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://netgeeks.pl</link>
	<description>Geeks who love the net</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Apr 2012 21:00:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Omijaj PZU</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/omijaj-pzu/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/omijaj-pzu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Apr 2012 20:48:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[allianz]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[pzu]]></category>
		<category><![CDATA[ubezpieczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=2019</guid>
		<description><![CDATA[Jest kilka firm które przypominają nam o tym, że PRL skończył się w sumie nie tak dawno temu. Nie będe ich wymieniał, bo wszyscy je przecież znamy. Do grona moich ulubieńców dołączyło ostatnio PZU. A zapowiadało się tak dobrze &#8211; skusiła mnie oczywiście niższa składka. Co z tego&#8230; Miałem nie korzystać z ich usług po [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jest kilka firm które przypominają nam o tym, że PRL skończył się w sumie nie tak dawno temu. Nie będe ich wymieniał, bo wszyscy je przecież znamy. Do grona moich ulubieńców dołączyło ostatnio PZU. A zapowiadało się tak dobrze &#8211; skusiła mnie oczywiście niższa składka. Co z tego&#8230;</strong></p>
<p>Miałem nie korzystać z ich usług po aferze z Chopinem &#8211; głównie ze względów etycznych. Ale wiecie jak jest &#8211; etyka etyką, ubezpieczyciel powiedział mi że niższa składka to machnąłem ręką. Zapomniałem też o róznych negatywnych opiniach znajomych którzy mówili że niektóre sprawy są tam jak za komuny. A co tam. Kupiłem tam pakiet OC + AC na moją Vespę.<span id="more-2019"></span></p>
<p>Do tej pory miałem właściwie dwa razy styczność z ubezpieczalniami. To znaczy oczywiście jeśli chodzi o szkody i odbieranie ciężko wpłacanych składek. Bo jeśli chodzi o polisy to mam z nimi do czynienia ciągle. Ale właśnie czasem nadchodzi ten dzień. Jaki dzień?</p>
<p>Ten dzień kiedy ubezpieczyciel ma PSI OBOWIĄZEK wypłacić nam pieniądze. Może się emocjonuję, ale umowa jest prosta. Ja wpłacam regularnie kwoty właśnie po to, żeby w przypadku szkody dostać kasę która pokryje szkodę. Nie, nie płacę za dodatkową zabawę w &#8222;podzwonimy sobie trochę&#8221;. NIE. Nie wykupuję dodatkowego pakietu &#8222;kotek i myszka&#8221;. Dlaczego więc do cholery większość ubezpieczalni robi wszystko żeby tylko nie wypłacić kasy? No tak, wiadomo. <strong>Howard, why? For money! Albo z drugiego powodu. Streszczę go cytatem ze znanej komedii: &#8222;Bordello bum bum&#8221;.</strong></p>
<p>Ale teraz o tych dwóch razach. Pierwszy raz zostałem pozytywnie zaskoczony przez Winterthur. W Szwajcarii. Okradziono nam dom, sprawa była dość nietypowa, bo byliśmy wtedy w domu (na piętrze), więc teoretycznie mogliby się kłócić nawet rok. Nie kłócili się. Odszkodowanie było na naszym koncie po 14 dniach. Ale ok, to Szwajcaria, trochę inna rzeczywistość.</p>
<p>Drugi raz w zeszłym roku. Moja Vespa była ubezpieczona w Allianz. Ktoś przewrócił mi ją pod pracą &#8211; trochę się porysowała i powgniatała. Już po 10 dniach sprawa była załatwiona &#8211; prawdę mówiąc ubezpieczyciel był tak hojny że po naprawie zostało mi trochę na waciki.</p>
<h3>13 marca</h3>
<p>A jak było tym razem? <strong>13 marca</strong> postanowiłem pojechać Vespą do pracy &#8211; po raz pierwszy w tym sezonie. Nie ujechałem zbyt daleko &#8211; podczas hamowania wywróciłem się prawdopodobnie na plamie oleju. Całe szczęście jechałem dość wolno i skończyło się na obtartym kolanie i łokciu. Vespa natomiast zdrowo się porysowała &#8211; postanowiłem więc uruchomić wypłatę z casco. Zadzwoniłem, zgłosiłem szkodę.</p>
<p>Pierwsze wrażenie było pozytywne. Pomyślałem sobie że nawet głupio nieco iż miałem myśli w stylu &#8222;stara, państwowa firma to będa problemy&#8221;. Dostałem nawet specjalny kod pin do serwisu WWW gdzie mogę śledzić postępy.</p>
<p>Rzeczoznawca przyjechał szybciutko, bo w przeciągu 2 dni. Też pozytywnie mnie zaskoczył &#8211; nie musiałem wypełniać opisu zdarzenia, rysować planu sytuacyjnego i innych tego typu rzeczy. Super. Całość zajęła chyba 15 minut. Na początku chciałem wariant bezgotówkowy, żeby nie przejmować się niczym, ale pani koniecznie chciała zasugerowac mi warsztat z listy. (Potem dowiedziałem się że ubezpieczyciel nie ma prawa kazać mi naprawiać pojazdu we wskazanym warsztacie.) Ja chciałem koniecznie by zajął się tym dealer Piaggio, a nie jakiś pan Heniek który zamontuje mi złe części. Przystałem więc w końcu na wariant gotówkowy.</p>
<h3>16 marca</h3>
<p>Pierwsze zaskoczenie przyszło gdy dostałem maila z prośbą o dostarczenie dokumentów &#8211; kopii dowodu rejestracyjnego, prawa jazdy, itp. Trochę się zdziwiłem, bo przecież rzeczoznawca zawsze robi kopie dokumentów, tak też było tym razem. Co prawda potem dodano że jeśli dokumenty zostały przekazane to mam się tym nie przejmować, ale po co w takim razie mi to wysłano? By default? Heh.</p>
<h3>20 marca</h3>
<p>Kontaktuję się z warsztatem i oddaję Vespę do naprawy. Proszę też o wykonanie wyceny.</p>
<h3>22 marca</h3>
<p>Przychodzi wycena naprawy z warsztatu. 2362 zł.</p>
<h3>23 marca</h3>
<p>Przychodzi wycena i przelew z PZU. 1633.59 zł. Trochę mało :] Dzwonię do warsztatu i mówię jak wygląda sytuacja. Tu podpowiadają mi, że mogę zwrócić pieniądze i powiedzieć że decyduję się jednak na wariant bezgotówkowy. Jeszcze tego samego dnia piszę maila że decyduję się na wariant bezgotówkowy. Odsyłam też kasę.</p>
<h3>2 kwietnia</h3>
<p>Czekam. Nic się nie dzieje. Jak w polskim filmie. Z tego co wiem teraz odbywa się żonglerka na linii warsztat-PZU. Do warsztatu musi przyjechać rzeczoznawca i ustalić wysokość odszkodowania. Ja dostaję maila z drukiem upoważnienia naprawy dla warsztatu i wysyłam go do warsztatu.</p>
<h3>10 kwietnia</h3>
<p>Dostaję maila o następującej treści:</p>
<p><em>&#8222;Witam,</em></p>
<p><em>W związku z poniższą informacją proszę o dostarczenie upoważnienia do wypłaty odszkodowania na rzecz wybranego przez Pana warsztatu naprawczego.</em></p>
<p><em>Kiedy mogę spodziewać się tego dokumentu?&#8221;</em></p>
<p>I znowu &#8211; PO CO? Komu mam w końcu wysłać ten dokument? Warsztatowi, czy ubezpieczycielowi? Po cholerę mi ta wiedza w ogóle? Ech, trudno. Wysyłam to też im.</p>
<h3>12 kwietnia</h3>
<p>Jak widac mijają dwa kolejne dni. Właściwie to już miesiąc od szkody. Miesiąc czasu jeżdżę autobusem zamiast swoim skuterem. Dostaję kolejnego maila:</p>
<p><em>&#8222;Dziękuję za informacje i przesłane upoważnienie. Decyzja o wypłacie została już przygotowana- przesyłam ją w załączeniu. Dokumenty tj. kosztorys warsztatu proszę przesyłać na adres podany poniżej.&#8221;</em></p>
<p>A w załączeniu&#8230; decyzja o wypłacie kwoty&#8230; 1633.59. Zawrzało we mnie.</p>
<p>Dzwonię. Pytam czemu znowu ta niska kwota, czy rzeczoznawca w ogóle był w warsztacie. Pani na infolinii oczywiście nic nie wie. Sprawdza, przełącza, myśli &#8222;loguje się do systemu&#8221; (moje ulubione). Nic. Nic konkretnego. &#8222;Przekażę, załatwię, zobaczę, odezwiemy się&#8221;.</p>
<p>Dodatkowo &#8211; dlaczego mam do cholery przesyłać znowu jakies dokumenty? Czy naprawa bezgotówkowa nie polega na tym, że warsztat z ubezpieczalnią ustalają wszystko między sobą?</p>
<h3>16 kwietnia</h3>
<p>Nadal nic. Decyduję się napisać o tym notkę. Wrzucam informację o tym na <a href="http://www.facebook.com/netgeeks/posts/10150696334788515" target="_blank">fanpage</a>. Nie mam jednak czasu tego zrobić, odkładam to na później. Ale uwaga &#8211; podobno w PZU zaświeca się czerwona lampka z napisem &#8222;uwaga, nadchodzi kryzys blogerski&#8221;. Skąd wiem? Mam swoje wejścia, w końcu pracuję &#8222;w branży&#8221; <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  No cóż &#8211; myślę sobie &#8211; super, może wreszcie coś się ruszy.</p>
<h3>22 kwietnia</h3>
<p>Bynajmniej. A to już jest śmieszne. Minął tydzień i nic. Nie dość, że naprawa nadal nie posunęła się do przodu, to nikt się ze mną nie skontaktował. Ok, może nie jestem tak znanym blogerem aby wywołać aferę w stylu Kominek vs dr Oetker czy Kuras vs KFC, ale&#8230; Cmon. Na czym polegało to zarządzanie przedkryzysowe? Biegali w kółko po pokoju trzymając się za głowę i krzycząc OLABOGA?</p>
<p>***</p>
<p>Mały epilog. Od stłuczki minęło 6 tygodni. Ja nadal nie mam swojego skutera. Przede mną cieplutki tydzień, a ja zamiast jeździć sobie moim skuterem będe musiał dymać do autobusu.</p>
<p><span style="color: #ff0000;"><strong>FIRMO! OGARNIJ SIĘ!</strong></span></p>
<p>Nie tak dawno <a href="http://www.ecommerce.edu.pl/reklamaimarketing/copywriting/cztery-pe.html" target="_blank">pisałem artykuł o 4P</a>. Artykuł o rzeczy banalnej, podstawowej i elementarnej. Bo miałem podejrzenia że nie wszyscy o tym pamiętają. PZU! Nie pomoże ci żadna <strong>PROMOCJA</strong> skoro <strong>PRODUKT</strong> masz do dupy! Wspaniałe kampanie z atrapami, nagrody dla agencji które to stworzyły, szmery bajery. <strong>SO WHAT?</strong> Kiedy zdejmie się pozłacany papierek widać wielką chaotyczną organizację, rodem z komuny. To właśnie wtedy załatwianie spraw trwało tak długo.</p>
<p>Ja nie chcę wam nic przesyłać. Ja nie chcę wiedzieć co, komu, gdzie i kiedy. <strong>Chcę żeby ktoś przyjechał, porozmawiał ze mną i za kilka dni dał mi pieniądze lub powiedział że mogę odebrać skuter</strong>. Nic więcej mnie nie interesuje. Maile, systemy, działy, potwierdzenia &#8211; to jest WASZA sprawa. Od tego jesteście. Ja mam dość swoich problemów, serio.</p>
<p>Czekam. Naprawdę czekam. I niestety chyba juz nic was nie uchroni od umieszczenia na mojej prywatnej tablicy z napisem &#8222;TYCH KLIENTÓW NIE OBSŁUGUJEMY&#8221;. A raczej &#8222;W TYCH FIRMACH NIE KUPUJEMY&#8221;.</p>
<p>***</p>
<p><em>UPDATE:</em></p>
<p><em>Właśnie dzwonił warsztat, że udało się dogadać z rzeczoznawcą. Oczywiście chodziło o koszty. Podważali wycenę warsztatu, trzeba było im przesyłać oficjalne cenniki Piaggio i walczyć o każdą złotówkę. ŻE-NA-DA. Nie obchodzi mnie że inne ubezpieczalnie tak mają (niektórzy tak piszą). Ubezpieczę gdzie indziej, dadza ciała &#8211; też ich obsmaruje. Za to jak któraś potraktuje mnie dobrze &#8211; na pewno o tym napiszę. Zacznijcie traktować wreszcie klientów jak klientów. Amen.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/omijaj-pzu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>19</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy 25 letnia gra może być świeża?</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Apr 2012 21:25:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[amiga]]></category>
		<category><![CDATA[c64]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[iPad]]></category>
		<category><![CDATA[pc]]></category>
		<category><![CDATA[pirates]]></category>
		<category><![CDATA[sid meier]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1994</guid>
		<description><![CDATA[Gry komputerowe mają krótszy lub dłuższy okres świetności po którym odchodza na zasłużoną emeryturę. Przy czym okres ten jest w rzeczywistości raczej krótszy niż dłuższy. Po pierwsze zmienia się technologia, po drugie preferencje graczy. Gry sprzed kilku lat wydaję się zazwyczaj dość prostackie. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji kiedy ktoś jest maniakiem danej gry, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Gry komputerowe mają krótszy lub dłuższy okres świetności po którym odchodza na zasłużoną emeryturę. Przy czym okres ten jest w rzeczywistości raczej krótszy niż dłuższy. Po pierwsze zmienia się technologia, po drugie preferencje graczy. Gry sprzed kilku lat wydaję się zazwyczaj dość prostackie. Oczywiście nie dotyczy to sytuacji kiedy ktoś jest maniakiem danej gry, nie dotyczy to również sytuacji gdy sięgamy po grę traktując ją w kategorii &#8222;vintage&#8221;.</strong></p>
<p>Wtedy zazwyczaj jednak gramy w nią jedynie z sentymentu, lub też nudzi się ona dość szybko. Wiele razy nakręcony na jakiegoś starocia odpalałem emulator tylko po to by przerwać po pół godzinie. Co jednak gdyby wziąć starą grę i dorobić do niej nową grafikę?<span id="more-1994"></span></p>
<p>Pomysł też w sumie nie jest nowy. Jedna z gier w moim top5 &#8211; Cywilizacja &#8211; to właśnie kolejne sequele osadzone na tym samym pomyśle, jednak ze zmienioną mocno grafiką i przede wszystkim mechaniką gry. Dobra, dobra, ale gdyby specjalnie tej mechaniki nie zmieniać?</p>
<p>Ja o kultowości gry o której zaraz napiszę wiedziałem już wtedy gdy zaczynałem w nią grać. Bo była to pierwsza gra która pochłonęła mnie na dobre. Na dobre to znaczy NA DOBRE. Na dobre, czyli moja Mama poddała się i zamiast próbować odciągnąć mnie od kompa po prostu przynosiłą mi posiłki do pokoju. A ja grałem. 3 dni. Z małą ilością snu.</p>
<p>Jeśli gra jest genialna musiał stworzyć ją genialny umysł. Najgenialniejszy w historii gier &#8211; Sid Meier <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  (oczywiście doceniam też Petera Molyneux, Willa Wrighta czy Chrisa Sawyera, ale Sid to Sid i już.)</p>
<p>A mowa oczywiście o &#8222;Pirates!&#8221;. Jest coś niesamowitego w pirackim klimacie &#8211; w końcu ta banda śmierdzących, szczerbatych, pryszczatych gwałcicieli, złodziei i zabójców jawi nam się tak wspaniale. Nie inaczej jest w tej grze <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Przyznam się bez bicia &#8211; nie grałem w wersję na C64. Po prostu do mnie nie dotarła. A wyglądała ona następująco:</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/neAoAZWAum0?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>(niestety znalazłem tylko niemiecką).</p>
<p>Gra jest w sumie dość prosta z dzisiejszego punktu widzenia, choć wtedy wydawała się bardzo rozbudowana. Pływamy statkami po Karaibach, walczymy z innymi statkami, zdobywamy miasta, łupimy, kupujemy, sprzedajemy. I zdobywamy fragmenty map które prowadzą nas do porwanych członków rodziny. Wersja na C64 pojawiła się w 1987, ja 3 lata później bawiłem się już wersją Amigową &#8211; o wiele ładniejszą graficznie i dźwiękowo.</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/dNpi75PnkEw?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>W grę potrafiłem grać długie godziny, wracałem do niej aż do smutnego dnia gdy sprzedałem Amigę (PO CO?). W międzyczasie natrafiłem na wersję w którą graliśmy w szkole, na naszych Macintoshach Classikach. Była brzydka, ale zawsze było co robić gdy było okienko <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><iframe width="500" height="281" src="http://www.youtube.com/embed/n_2xxqbyBZk?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Nadeszła era PC a z nią Pirates! Gold. Gra miała oczywiście nowa grafikę i muzykę, ale sama mechanika pozostała praktycznie taka sama.</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/KKNK3SW4-O8?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Niestety moja wersja zawieszała się zawsze przy zwycięskiej walce o kawałek mapy, więc nie było sensu w nią grać. Oczywiście oryginału nie miałem &#8211; takie to były czasy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  I tym sposobem w roku 1993 moja przygoda z piraceniem się skończyła, przynajmniej tym sidmeierowskim (bo po drodze były inne pirackie gry, ale to temat na inną notkę <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p>Mineło&#8230; 11 lat! Wtedy właśnie, w 2004 roku światło dzienne ujrzała gra Sid Meier&#8217;s Pirates. Z odnowioną grafiką, z dodanymi różnymi bajerami i mini grami (np taniec z córką gubernatora). Z nowymi statkami. Ale co ważne &#8211; główna oś rozgrywki pozostała taka sama. I co? I zagrywałem się tą grą znowu przez długie wieczory <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/idIrXp_pLqg?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Czas znowu płynął nieubłaganie. Zupełnie jak w grze po wciśnięciu &#8222;Divide up the plunder&#8221; <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Ożeniłem się (choć nie z córką gubernatora <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  dom, dwójka dzieci. W Piratów nawet nie grałem, bo w międzyczasie zostałem makowcem i nie chciało mi się wydawać kasy na wersję na Maka. WTEM! Okazało się że to nie było ostatnie słowo. Pojawiła się wersja na iPada! Choć istnieje od 2011 roku odkryłem ją dopiero teraz. Szukałem niejednokrotnie wersji na iPhone i jedyne co to prostackie gry w stylu Farmville ze zmienioną skórką na &#8222;piraci&#8221;. To było najszybciej wydane 4 Euro w moim życiu.</p>
<p>Odpaliłem grę i zobaczyłem Sid Meier&#8217;s Pirates, oczywiście z nieco gorszą grafiką. Ale i tak całkiem niezłą. Odetchnąłem z ulgą gdy nie zobaczyłem żadnych wyskakujących monet, farmingu czy innych bzdur których tak dużo w dzisiejszych groidach. Nie ma też premium content <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Po prostu STARZY DOBRZY PIRACI!</p>
<p><iframe width="500" height="375" src="http://www.youtube.com/embed/L-syX7ZqtV0?fs=1&#038;feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></p>
<p>Uff. Nie zostali spieprzeni tak jak Cywilizacja w wersji Civilization Revolution. To nie wersja dla przygłupów. To pełna gra. Z małymi zmianami koniecznymi zarówno ze względu na czas jak i na interfejs dotykowy.</p>
<p>A więc to co rzeczywiście było dość uciążliwe w starych wersjach to dystanse. Pamiętam że przepłynięcie z zachodu na wschód mogło zająć grupo ponad godzinę czasu. Naszego czasu! Dziś to trochę nie do pomyślenia <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Pomyślano więc całkiem sprytnie nad automatycznym podróżowaniem między miastami które już odwiedziliśmy. Nie jest to za friko, traci się nieco ludzi, jedzenia a zyskuje uszkodzeń statku, ale jest to dość wygodne.</p>
<p>Dodatkowo mini gry. Trzeba było zupełnie od nowa wymyślić sterowanie tańcem i to wyszło moim zdaniem genialnie! Należy klikać w rytm w pojawiające się okręgi. Wydaje się głupie, ale jest naprawdę świetne!</p>
<div id="attachment_1995" class="wp-caption aligncenter" style="width: 460px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/dance.jpeg"><img class="size-full wp-image-1995" title="dance" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/dance.jpeg" alt="" width="450" height="337" /></a><p class="wp-caption-text">Taniec</p></div>
<p>Do tego zdobywanie miast. To zawsze różniło się w poszczególnych wersjach. Oryginalnie łatwiej było atakować od lądu, bo wtedy była spora szansa, że trzeba będzie tylko walczyć na miecze. Jeśli miasto miało fort &#8211; zawsze najpierw walka, potem dopiero szermierka.</p>
<p>Walka lądowa też się zmieniała, w wersji z 2004 przypominała trochę szachy i rozgrywana była turowo. Teraz zupełnie z niej zrezygnowano. Miast natomiast nie zdobywa się w normalnej walce morskiej, tylko w specjalnej mini grze:</p>
<div id="attachment_1996" class="wp-caption aligncenter" style="width: 490px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/town.jpeg"><img class="size-full wp-image-1996" title="town" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/town.jpeg" alt="" width="480" height="360" /></a><p class="wp-caption-text">zdobywanie miasta</p></div>
<p>Oprócz tego naprawdę nie ma rewolucyjnych zmian. I to jest właśnie genialne. Gra ma 25 lat, nie zmieniono w niej prawie nic i nadal wciąga i jest genialna!</p>
<p>Ok, dodano dziwny element &#8211; główny quest składający się z odzyskiwania członków rodziny (jak wcześniej) przeplatany misjami w stylu &#8222;pokonaj jakiegoś galeona&#8221;. Trochę bez sensu. Na plus za to wykrywacz celu &#8211; nie musimy już godzinami tropić złych markizów &#8211; strzałka na mapie pokazuje w którym kierunku płynąć.</p>
<p>Ogólne wrażenie &#8211; super. Jeśli jesteś fanem serii i masz iPada to musisz mieć tę grę. Jeśli nie jesteś &#8211; też polecam. Choć trudno mi ocenić ją na świeżo &#8211; całość może wydawać się dość monotonna i powtarzalna niczym Assassin&#8217;s Creed 1. Ale nic to. Mapę Karaibów mam w głowie od 25 lat, zakładam słuchawki biorę iPada i przenoszę się na pokład swojej fregaty. Sail ho! A w bonusie jak zmieniała się grafika <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1997" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/PiratesFechtkampf1.gif"><img class="size-full wp-image-1997" title="PiratesFechtkampf1" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/PiratesFechtkampf1.gif" alt="" width="320" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - C64</p></div>
<div id="attachment_2000" class="wp-caption aligncenter" style="width: 330px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/pirates-004.png"><img class="size-full wp-image-2000" title="pirates-004" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/pirates-004.png" alt="" width="320" height="200" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Amiga</p></div>
<div id="attachment_2001" class="wp-caption aligncenter" style="width: 517px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/120105734.jpeg"><img class=" wp-image-2001  " title="120105734" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/120105734-625x468.jpg" alt="" width="507" height="379" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Pirates! Gold</p></div>
<div id="attachment_2002" class="wp-caption aligncenter" style="width: 450px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/3.jpeg"><img class="size-full wp-image-2002" title="3" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/3.jpeg" alt="" width="440" height="330" /></a><p class="wp-caption-text">Walka - Sid Meier Pirates!</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/czy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>OLT Express &#8211; werdykt finalny</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/olt-express-werdykt-finalny/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/olt-express-werdykt-finalny/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 13 Apr 2012 19:38:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[lot]]></category>
		<category><![CDATA[OLT express]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[tanie linie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1981</guid>
		<description><![CDATA[Jakiś czas temu napisałem pierwszą notkę o OLT (zauważyliście że to anagram? i zapowiedziałem kontynuację po przetestowaniu tych linii. Lecę sobie właśnie gdzieś nad Gierkówką i patrzę na samochody przed którymi długa droga To mój trzeci lot tymi liniami, więc mogę z ręką na sercu opisać moje wrażenia. A te są naprawdę pozytywne. Pisałem już, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Jakiś czas temu <a title="OLT Express Warszawa-Wrocław" href="http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/olt-express-warszawa-wroclaw/">napisałem pierwszą notkę</a> o OLT (zauważyliście że to anagram? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  i zapowiedziałem kontynuację po przetestowaniu tych linii. Lecę sobie właśnie gdzieś nad Gierkówką i patrzę na samochody przed którymi długa droga <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  To mój trzeci lot tymi liniami, więc mogę z ręką na sercu opisać moje wrażenia. A te są naprawdę pozytywne.</strong></p>
<p>Pisałem już, że nie było żadnych problemów przy kupowaniu biletu. Problemy nie pojawiły się na żadnym z późniejszych etapów. Latanie OLT naprawde przypomina raczej latanie zwykłymi liniami, niż tanimi odpowiednikami.<span id="more-1981"></span></p>
<p>Jak już wspominałem nie latałem zbyt często tanimi liniami &#8211; może kilka razy w życiu. Zawsze pozostawał pewien niesmak &#8211; albo potraktowanie mnie per noga przy zgubionym portfelu w samolocie, albo abstrakcyjne ograniczenia bagażu. Tu nic tego nie przypomina, ba, nawet sławetne klaskanie w samolocie (zawsze zdarza się na polskich lotach tanich linii lub linii czarterowych) było nieobecne. Niesamowite <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Checkin przebiegł bardzo sprawnie i normalnie. Za chwilę kolejna niespodzianka &#8211; RĘKAW! Każdy kto lata często z Okęcia wie dobrze że nawet do <del>autobusów</del> samolotów (dzięki guys <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  LOTu często jeździ się autobusem. Przy tanich liniach z rękawem nie spotkałem się nigdy. A tu proszę! Co prawda w powrotnej drodze był już busik, ale mimo wszystko jestem zdziwiony &#8211; podstawienie rękawa jest znacznie droższe dla przewoźnika.</p>
<p>Na pokładzie dostaliśmy ciastko i zimny napój. Ciepłych nie było, ale to wina długości samego lotu który to trwa od 35 do 45 minut. Przez większość czasu trwa wznoszenie się samolotu i jego opadanie, a całość obsługują dwie ekipy &#8211; z przodu i z tyłu, żeby zdążyć.</p>
<p>No właśnie, samolot! Wygodny Airbus A320. Dla tych którzy tak jak ja mniej się na tym znają &#8211; po 3 siedzenia z każdej strony. Latałem o wiele mniej wygodnymi na linii Warszawa &#8211; Zurych, zarówno LOTem jak i SWISSem.</p>
<p>Przylot też bez problemów. Tradycyjnie &#8211; lądowanie, nowicjusze zrywają się nerwowo żeby wysiąść z samolotu jako pierwsi &#8211; głównie po to by czekać potem na stojaka w autobusie, lub po bagaż <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dobra, kończę. Dolatujemy! Niesamowite <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>PS. O tak. IN YOUR FACE PKP!!!</p>
<p>A na deser trochę Instagramów z obu lotów <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/olt-express-werdykt-finalny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ewolucja wyglądu Facebooka</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/ewolucja-wygladu-facebooka/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/ewolucja-wygladu-facebooka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Apr 2012 14:05:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[Design]]></category>
		<category><![CDATA[ewolucja]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[interfejs]]></category>
		<category><![CDATA[oś czasu]]></category>
		<category><![CDATA[timeline]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1961</guid>
		<description><![CDATA[Nadszedł kwiecień a wraz z nim obowiązkowa przesiadka na oś czasu na fanpage&#8217;y. Profile osobowe jeszcze się przed tym opierają, ale nie oszukujmy się &#8211; już niedługo to nastąpi. Towarzyszą temu olbrzymie protesty &#8211; jak zwykle. Choć szczerze mówiąc patrząc na to z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że siła protestów nieco osłabła. W jakim sensie? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nadszedł kwiecień a wraz z nim obowiązkowa przesiadka na oś czasu na fanpage&#8217;y. Profile osobowe jeszcze się przed tym opierają, ale nie oszukujmy się &#8211; już niedługo to nastąpi. Towarzyszą temu olbrzymie protesty &#8211; jak zwykle. Choć szczerze mówiąc patrząc na to z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że siła protestów nieco osłabła. W jakim sensie? Ano w takim że to przecież nie pierwsza i nie ostatnia zmiana. A każda poprzednia wzbudzała olbrzymie prostesty, zakładanie grup prostestacyjnych, tworzenie pluginów do przeglądarek przywracających stary wygląd itp.</strong></p>
<p>Co ciekawe osoby które bronią poprzedniego wyglądu Facebooka&#8230; jeszcze rok czy dwa lata temu go zwalczały. Bo wtedy on był tym nowym, paskudnym. Strasznie mnie to bawi <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' />  Postanowiłem więc wygrzebać z czeluści internetu wygląd Facebooka z poszczególnych lat. To prawda &#8211; Facebook bardzo się zmienia. Ale to chyba dobrze, inaczej podzieliłby los MySpace&#8230;<span id="more-1961"></span></p>
<p>A więc po kolei:</p>
<h1 style="text-align: center;">2005</h1>
<div id="attachment_1962" class="wp-caption aligncenter" style="width: 442px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2005.jpeg"><img class="size-full wp-image-1962" title="2005" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2005.jpeg" alt="" width="432" height="319" /></a><p class="wp-caption-text">2005</p></div>
<p>Tego wyglądu pewnie nie pamięta nikt z was <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Ja też. To czasy gdy Facebook składał się właściwie tylko z profili &#8211; to one były najważniejsze, a chodzenie po nim polegało na chodzeniu po profilach. Co ciekawe równolegle ten trend był dość mocno obecny w platformach CMS, choćby w Joomli &#8211; pamiętacie plugin &#8222;Community Builder&#8221;? Uwielbiałem się nim bawić i budować strony profilowe. Że też ja nie wpadłem na pomysł takiego Facebooka <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<h1 style="text-align: center;">2006</h1>
<div id="attachment_1963" class="wp-caption aligncenter" style="width: 476px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2006.jpeg"><img class="size-full wp-image-1963" title="2006" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2006.jpeg" alt="" width="466" height="425" /></a><p class="wp-caption-text">2006</p></div>
<p>No dobra mnie jeszcze tu nie było, ale z tego co wiem część z Was już po Facebooku się szwendała <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Co się stało? 5 września 2006 pojawił się newsfeed, czyli widok &#8222;aktualności&#8221;. A na profilu pojawił się mini newsfeed ! Facebook zaczął wreszcie żyć. Co ciekawe wprowadzenie tej funkcjonalności spowodowało falę krytyki &#8211; narzędzie określono jako niepotrzebne. To śmieszne, bo dziś to miejsce gdzie rozgrywa się znakomita większość facebookowych interakcji.</p>
<p>Od września 2006 można było umieszczać statusy. Co ciekawe na początku wyglądało to tak:</p>
<p><em>Michał Górecki is</em>&#8230; i tu wpisywało się co robię. To trochę wymuszało używanie trzeciej osoby, zupełnie jak po ircowym /me.</p>
<p>&#8222;Is&#8221; zostało usunięte w grudniu 2007. Potem Facebook pytał się &#8222;What are you doing right now?&#8221; a od 2009 roku &#8222;What&#8217;s on your mind?&#8221;.</p>
<p>Co więcej już w 2006 roku Facebook wprowadził możliwość kategoryzowania znajomych i ukrywania przed nimi niektórych informacji. In your face, Google+ <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> </p>
<h1 style="text-align: center;">2007</h1>
<div id="attachment_1964" class="wp-caption aligncenter" style="width: 530px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2007.jpeg"><img class="size-full wp-image-1964" title="2007" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2007.jpeg" alt="" width="520" height="425" /></a><p class="wp-caption-text">2007</p></div>
<p>Tadam! W tym roku założyłem sobie konto które odmieniło moje życie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Pamiętacie ten wygląd? Interakcji było jeszcze tak mało, że wszystkie akcje wyświetlały się znajomym. Dziś to nie do pomyślenia &#8211; profil wyglądał tak jak dzisiejszy ticker <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1972" class="wp-caption aligncenter" style="width: 507px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/belka.jpg"><img class=" wp-image-1972  " title="belka" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/belka.jpg" alt="" width="497" height="19" /></a><p class="wp-caption-text">Dolna belka</p></div>
<p>Co więcej, nadal ważna była dolna belka na której pojawiały się choćby notyfikacje. Właśnie, te jeszcze były zaśmiecane powiadomieniami z gier! Masakra&#8230; Tak, wtedy powoli zaczynał się szał na gry. Choć tak na prawdę zaczął się on nieco później&#8230;</p>
<p>Co więcej, w tym roku pojawiła się jeszcze jedna bardzo wazna funkcjonalność. Ja  <a href="http://www.facebook.com/oranzada" target="_blank">swój pierwszy fanpage &#8211; Oranżada</a> założyłem co prawda dopiero rok później, choć to i tak już vintage &#8211; kto miał wcześniej? <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1970" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/Oranżada.jpg"><img class=" wp-image-1970 " title="Oranżada" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/Oranżada-625x82.jpg" alt="" width="500" height="66" /></a><p class="wp-caption-text">Mój pierwszy fanpage - Oranżada <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p></div>
<p>Fanpage na początku nie mogły wrzucać statusów, były jak profile osobiste kilka lat wcześniej. Ale pojawiają się pierwsze reklamy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h1 style="text-align: center;">2008</h1>
<div id="attachment_1965" class="wp-caption aligncenter" style="width: 503px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2008.jpeg"><img class=" wp-image-1965 " title="2008" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2008.jpeg" alt="" width="493" height="340" /></a><p class="wp-caption-text">2008 - profil</p></div>
<p style="text-align: left;">Rok 2008 przyniósł sporą rewolucję w wyglądzie profilu. Pojawiły się zakładki, można było do profilu dodawać aplikacje. Profil powoli przestawał pełnić rolę pierwszoplanową, najważniejszy zaczął stawać się widok aktualności. Nadeszły pierwsze wielkie prostesty przeciw zmianom <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_1973" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2008home.png"><img class=" wp-image-1973 " title="2008home" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2008home-625x501.png" alt="" width="500" height="401" /></a><p class="wp-caption-text">2008 - newsfeed</p></div>
<p>Zobaczcie, że statusy nadal wyświetlają się po prawej stronie, w boxie &#8222;status&#8221;. Po lewej stronie nie ma nawet opcji dodania statusu! Pojawia się za to Faacebook Chat. Czy czegoś wam jeszcze brakuje? Gdzie są LAJKI?? Nie ma <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h1 style="text-align: center;">2009</h1>
<p>To trochę niesamowite, ale dopiero 3 lata temu pojawił się like button <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  W tym samym roku pojawiła się również możliwość ustawiania sobie nazw użytkownika (vanity url). Nie służą one jednak żadnym celom oprócz właśnie krótkich adresów.</p>
<div id="attachment_1966" class="wp-caption aligncenter" style="width: 503px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2009.jpeg"><img class=" wp-image-1966 " title="2009" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2009.jpeg" alt="" width="493" height="322" /></a><p class="wp-caption-text">2009</p></div>
<p>Fanpage zyskują wygląd jaki będziemy znali przez ponad rok &#8211; górne zakładki oraz własny wall. Od tej pory fanpage gadają do nas ludzkim głosem &#8211; interakcja z użytkownikami staje się ważniejsza od tego co znajduje się na samej stronie. To początek rewolucji w komunikacji marek z użytkownikami &#8211; mniej ważny staje się design strony, ważniejsza strategia redakcyjna i to co chcemy mówić.</p>
<p>Zauważcie, że powiadomień nadal nie ma na górze!</p>
<h1 style="text-align: center;">2010</h1>
<p>Kolejny rok, kolejne rewolucje.</p>
<div id="attachment_1967" class="wp-caption aligncenter" style="width: 503px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2010.jpeg"><img class=" wp-image-1967 " title="2010" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2010.jpeg" alt="" width="493" height="327" /></a><p class="wp-caption-text">2010</p></div>
<p>Górna belka przechodzi metamorfozę która trwa właściwie do dziś. Po lewej stronie lądują powiadomienia o nowych znajomościach, wiadomościach i powiadomienia jako takie. Zakładki przechodzą na lewą stronę. Na górze pojawiają się mini grafiki &#8211; pojawiają się pierwsze kreatywne sposoby ich wykorzystania &#8211; zarówno na profilach jak i na fanpage&#8217;ach.</p>
<p>W kwietniu Facebook wychodzi poza Facebooka &#8211; przyciski like zagościły w całym internecie pozwalając wyrażać nasze zadowolenie po przeczytaniu artykułu. Przez prawie rok (do marca 2011) nie będą one jednak tożsame z &#8222;share&#8221;, polubienie strony zewnętrznej wyświetla się znajomym w postaci krótkiej linijki tekstu.</p>
<p>Facebook w tym roku wchodzi też w geolokalizację. Oczywiście tylko w wybranych krajach. My będziemy musieli poczekać do 17 marca 2011 (Dzień Św. Patryka <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h1 style="text-align: center;">2011</h1>
<p>I znowu rewolucje, i znowu protesty.</p>
<div id="attachment_1968" class="wp-caption aligncenter" style="width: 503px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2011.jpeg"><img class=" wp-image-1968 " title="2011" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/2011.jpeg" alt="" width="493" height="260" /></a><p class="wp-caption-text">2011</p></div>
<p>Po pierwsze w związku z tym, że coraz więcej pojawia się na naszym newsfeedzie coraz więcej tracimy. Algorytm edgerank który coraz bardziej sortuje to co do nas trafia powoduje że coraz więcej informacji może nam umknąć. Stąd też boxik który pokazuja nam na żywo aktywność innych użytkowników (proteestyyy!).</p>
<div id="attachment_1974" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/timeline.png"><img class=" wp-image-1974 " title="timeline" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/04/timeline-625x343.png" alt="" width="500" height="274" /></a><p class="wp-caption-text">2011 - Oś czasu</p></div>
<p>Oś czasu można było włączyć już od jesieni 2011, coraz więcej osób ma ją teraz włączaną automatycznie. Dziwne, spodziewałem się większych protestów. Choć przez blogi przetoczyła się fala nienawiści (z Grześkiem Marczakiem jako przywódcą buntu <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ))) to po prostu musimy się do niej przyzwyczaić. Tym bardziej, że teraz także fanpage tak wyglądają.</p>
<p>Ja oś czasu lubię. Choć dyskusyjne jest umieszczanie newsów po dwóch stronach osi (to akurat imho troche niepotrzebne) to odnajdywanie historycznych postów jest teraz o wiele łatwiejsze, widać też streszczenia poprzednich lat.</p>
<p>I co, chcielibyście wygląd theFacebook z 2005 roku? You gotta be kiddin. Więc nie narzekajcie <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie wszystkie zmiany są idealne, ale za nimi naprwdę stoi jakaś filozofia. I wbrew temu co przewiduje Ewa Lalik na Spidersweb &#8211; żadna z tych zmian nie spowodowała upadku Facebooka <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/ewolucja-wygladu-facebooka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Frictionless sharing to zło</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/frictionless-sharing-to-zlo/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/frictionless-sharing-to-zlo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Apr 2012 20:26:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[frictionless sharing]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1957</guid>
		<description><![CDATA[Osobom które mnie znają może wydawać się dziwne że to właśnie JA piszę tę notkę &#8211; osoba która pisze dość sporo i bez wątpienia należy do &#8222;1&#8243; w modelu 1/9/90. Ale tak, nawet ja uważam czasami że są pewne granice, granice za którymi rozpoczyna się &#8222;oversharing&#8221;. I na pewno za tą granicą leży mechanizm który [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Osobom które mnie znają może wydawać się dziwne że to właśnie JA piszę tę notkę &#8211; osoba która pisze dość sporo i bez wątpienia należy do &#8222;1&#8243; w modelu 1/9/90. Ale tak, nawet ja uważam czasami że są pewne granice, granice za którymi rozpoczyna się &#8222;oversharing&#8221;. I na pewno za tą granicą leży mechanizm który od niedawna stosują aplikacje facebookowe &#8211; frictionless sharing.</strong></p>
<p>Pamiętam że gdy około roku temu Facebook zmienił sposób działania przycisku like miałem dość mieszane uczucia. Przypomnę &#8211; przed marcem 2011 przycisk like nie wrzucał automatycznie linkowanego obiekty na Facebooka, jedynie krótką wzmiankę. Po zmianach like = share (z małymi różnicami). Krótko mówiąc kliknięcie że coś lubię było tożsame z tym że chcę by pojawiło się to na moim wallu. A przecież mogę &#8222;polubić&#8221; 20 artykułów bo akurat robię prasówkę. Lubię bo są fajne. Ale czy chcę wrzucić do siebie 20 artykułów pod rząd? Niekoniecznie :/<span id="more-1957"></span></p>
<p>Wspomniamy mechanim zanosi to na jeszcze wyższy poziom. Jak to działa? Tak, że dajmy zezwolenie aplikacji na automatyczne umieszczanie pewnych informacji na naszym timelinie, ale co ważniejsze &#8211; na głównej stronie znajomych (w widoku aktualności). Krótko mówiąc automatycznie &#8222;share&#8217;ujemy&#8221; rzeczy na Facebooku. Słuchamy jakiejś piosenki na Deezerze? Pach! Odtwarzamy coś na Soundcloud? Sru. Czytamy artykuł na WP albo na Onecie? Trach. Wszystko jak leci ląduje u znajomych.</p>
<p>Czy to dobrze? Oczywiście że nie. Po cholerę mam pokazywać wszystkim moim znajomym moją aktywność w sieci 1:1? Czy następnym krokiem będzie plugin do przeglądarki który będzie wrzucał informacje o KAŻDEJ stronie na którą wejdziemy? Czekam aż ktoś wejdzie na Redtube i niechcący udostępni się to jego znajomym <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> )</p>
<p>Co więcej, linki wyplute w ten sposób przez WP czy Onet zmuszają do skrzystania z tej aplikacji! Nie można po prostu przeklikać się na stronę z artykułem, trzeba włączayć najpierw ten ekshibicjonistyczny tryb u siebie. MASAKRA. Oczywiście wtedy my też podzielimy się z innymi faktem że czytamy ten artykuł. Być może straszliwie denny, być może wcale nie chcemy się tym dzielić. Trudno.</p>
<p>Co pozostaje? Wyłączcie to gówno, pliz. Wrzucajcie ręcznie to co chcecie wrzucić, bez sensu jest dzielić się tak zupełnie wszystkim. Wyłączcie zanim przeczytacie jakiś głupi artykuł i będzie wam trochę wstyd <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Dla mnie to tak naprawdę mechanizm podobny do Facebookowych ściem i farm fanów o chwytliwych tytułach, z tymże tu dzieje się to w imieniu prawa.</p>
<p>Dla mnie mechanizm ten to o jeden most za daleko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/frictionless-sharing-to-zlo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zrozumieć Instagram</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/zrozumiec-instagram/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/zrozumiec-instagram/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Apr 2012 12:34:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Foto]]></category>
		<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[android]]></category>
		<category><![CDATA[instagram]]></category>
		<category><![CDATA[iphone]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1954</guid>
		<description><![CDATA[O Instagramie pisałem już w lecie zeszłego roku. Prawdę mówiąc nie używam tej aplikacji bardzo często &#8211; do robienia większości zdjęć wykorzystuję Camera+ oraz ProHDR. Czasem skuszę się na podciągnięcie czegoś w PerfectPhoto. Instagram nie posiada funkcji które posiadają tamte aplikacje &#8211; nie pozwala na wyciąganie ekspozycji (choć ostatnio ma taką opcję automatyczną), każe przycinać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>O Instagramie <a title="Instagram" href="http://netgeeks.pl/index.php/2011/06/instagram/" target="_blank">pisałem już</a> w lecie zeszłego roku. Prawdę mówiąc nie używam tej aplikacji bardzo często &#8211; do robienia większości zdjęć wykorzystuję <a title="Król iPhonografii" href="http://netgeeks.pl/index.php/2011/01/krol-iphonografii/" target="_blank">Camera+</a> oraz <a title="HDR w komórce i nie tylko" href="http://netgeeks.pl/index.php/2010/11/hdr-w-komorce/" target="_blank">ProHDR</a>. Czasem skuszę się na podciągnięcie czegoś w <a title="Najlepsze foto-aplikacje na iPhone" href="http://netgeeks.pl/index.php/2011/09/najlepsze-foto-aplikacje-na-iphone/" target="_blank">PerfectPhoto</a>. Instagram nie posiada funkcji które posiadają tamte aplikacje &#8211; nie pozwala na wyciąganie ekspozycji (choć ostatnio ma taką opcję automatyczną), każe przycinać zdjęcia do kwadratu, nie pozwala stopniować efektów. A mimo to go lubię. Bo to program nieco inny niż wszystkie.</strong></p>
<p>Czemu o tym piszę? Ano temu, że Instagram pojawił się ostatnio na Androidzie przez co przez Facebooka przelała się fala nowych użytkowników w dużej mierze narzekających i mówiących &#8222;łeee nasze programy są lepsze, to nic wielkiego&#8221;. Na jednym z zachodnich for porównano to do wpuszczenia ludzi z getta do bogatej dzielnicy (MSPANC <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ). Cały trick polega na tym, że na Instagram nie należy patrzeć jak na program do robienia zdjęć. A może nie przede wszystkim w ten sposób.<span id="more-1954"></span></p>
<p>Instagram do dla mnie przede wszystkim portal do dzielenia się zdjęciami. A raczej platforma miniblogowa. Minifotoblogowa. Trudno to nazwać, tym bardziej że Instagram nie ma w sumie oficjalnego interfejsu WWW &#8211; zdjęcia można oglądać dzięki rozwiązanim typu <a href="http://instagrid.me/" target="_blank">Instagrid</a>. To trochę jak różnica między Picassą a Flickrem. Picassa to system służący do obróbki i przechowywania zdjęć. Nie ma to nic wspólnego z portalem społecznościowym &#8211; owszem można tagowac i komentować zdjęcia, ale całość jest sfokusowana na galeriach poszczególnych użytkowników. Flickr za to jest głównie po to, by robić fajne zdjęcia, dzielić się nimi i oglądać zdjęcia innych.</p>
<p>Facebook jest platformą dzięki której przede wszystkim utrzymujemy kontakt z osobami które znamy z reala. Na Instagramie zupełnie mnie to nie interesuje. Jeśli ktoś wrzuca tam zdjęcia swojego kota i dziecka (po 10 dziennie) to choć ma oczywiście prawo to robić, pewnie nie będę go śledził. Za to będę śledził nieznanego mi Japończyka dlatego że wrzuca fajne zdjęcia. Ja też staram się wrzucać tam po prostu fajne wizualnie zdjęcia.</p>
<p>Ograniczenie formy jest tu też dość ważne &#8211; mamy do dyspozycji tylko kwadrat i parę podstawowych filtrów (choć można to oczywiście obejść obrabiając wcześniej foty w innym programie a nawet uploadując te zrobione zwykłym aparatem, ale to chyba rzadkość). Challenge accepted &#8211; zrób fajne zdjęcie, otaguj je i zobacz ilu osobom się spodoba.</p>
<p>I na koniec &#8211; Instagram stał się trochę symbolem. Przez niektórych nazywanym hipsterskim (ale teraz jeżdżenie po hipsterach jest na topie, nie będe tego tu komentował), przez niektórych napompowanym. Ale jest marką, trudno temu zaprzeczyć. To trochę jak z Redbullem i innymi napojami. Prawie wszystkie mają podobny smak, wszystkie mają tyle samo tauryny i kofeiny ale jednak czesto kupuje się Redbulla bo&#8230; No właśnie. Bo.</p>
<p>Tak więc nie psioczcie na Instagram że to kiepski program do obróbki fot, bo to trochę jak ocenianie Landrovera Defendera jako samochodu miejskiego. Nie do tego to przede wszystkim służy <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Aha i zapraszam <a href="http://instagrid.me/g00rek/" target="_blank">http://instagrid.me/g00rek/</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/04/zrozumiec-instagram/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Netia part deux</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Mar 2012 21:04:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[neostrada]]></category>
		<category><![CDATA[netia]]></category>
		<category><![CDATA[tpsa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1950</guid>
		<description><![CDATA[Być może przyjdzie mi odszczekać złe słowa które napisałem na Netię. Przynajmniej te w kontekście ostatnich obietnic, bo kara za telefon którą zapłaciłem była realna i tego już nic nie zmieni. W skrócie &#8211; Netia obiecała mi szybki net i wzięcie na siebie kary za zerwanie umowy, po czym wycofała się z tego, a za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Być może przyjdzie mi odszczekać złe słowa które napisałem na Netię. Przynajmniej te w kontekście ostatnich obietnic, bo kara za telefon którą zapłaciłem była realna i tego już nic nie zmieni. W skrócie &#8211; Netia obiecała mi szybki net i wzięcie na siebie kary za zerwanie umowy, po czym wycofała się z tego, a za zerwanie umowy na linię telefoniczną musiałem zapłacić sam.</strong></p>
<p>Teraz odezwała się że nagel zwiększyła się przepustowość i mogę dostać 80 Mbit. Gwarantowane. Zamówiłem. <span id="more-1950"></span></p>
<p>Po 2 dniach przyszedł do mnie kurier z umową na&#8230; 6 Mbit. Oczywiście nic nie podpisałem. NAstępnego dnia Netia oddzwoniła zdziwiona z pytaniem czemu nie podpisałem umowy. Przeprosili i powiedzieli że na umowie był błąd, a w rzeczywistości nie ma możliwości 80 mBit. Ale 40 jak najbardziej. Na dowód mają podesłać wydruk z ich systemu to potwierdzający. To dziwne, bo moja rozmowa z TPSA wykluczyła jakiekolwiek zmiany na mojej linii&#8230;</p>
<p>Kurier przyszedł dzisiaj. Po pierwsze na umowie było napisane, że to rzeczywiście wariant 40 mBit. Po drugie rzeczywiście wydruk wskazywał że jest taka możliwość (VDSL). Po trzecie wreszcie w trakcie czytanie przeze mnie umowy zadzwoniła&#8230; Netia. Kolejny handlowiec. Sprzedać mi już nic nie sprzeda, ale skorzystałem z okazji i pociągnąłem go za język. Powiedział że Netia postawiła w okolicy swoją centralkę (czy cokolwiek innego nie znam się na tym może źle zapamiętałem) i że na 100% będę miał VDSL na światłowodzie. Co więcej, nie ma problemu z tym że umowa kończy się w maju, poczekają do końca okresu wypowiedzenia.</p>
<p>No cóż, to jeszcze  2 miesiące. Nie mogę się doczekać. I nie mogę uwierzyć &#8211; będę informował na bieżąco <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-part-deux/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Netia &#8211; tragetia.</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-tragetia/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-tragetia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 20:10:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[kara]]></category>
		<category><![CDATA[neostrada]]></category>
		<category><![CDATA[netia]]></category>
		<category><![CDATA[telefon]]></category>
		<category><![CDATA[zmiana operatora]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1945</guid>
		<description><![CDATA[Narzekanie na Neostradę było zawsze w dobrym tonie. Po pierwsze każdy posiadacz tej usługi mógł zazdrościć kolegom z kablówką niebotycznych transferów i niskich opłat, po drugie rzeczywiście w trakcie licznych transformacji Telekomunikacji Polskiej różne kwiatki się zdarzały. Ja też ich nie raz doświadczałem i jako posiadacz Neostrady od ponad 10 lat pewnie mógłbym ich ileś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Narzekanie na Neostradę było zawsze w dobrym tonie. Po pierwsze każdy posiadacz tej usługi mógł zazdrościć kolegom z kablówką niebotycznych transferów i niskich opłat, po drugie rzeczywiście w trakcie licznych transformacji Telekomunikacji Polskiej różne kwiatki się zdarzały. Ja też ich nie raz doświadczałem i jako posiadacz Neostrady od ponad 10 lat pewnie mógłbym ich ileś wymienić.</strong></p>
<p>Niestety jestem w grupie dotkniętych &#8222;problemem ostatniej mili&#8221; &#8211; mieszkałem w domku i mieszkam nadal. Nikt tu kablówki nie dociągnie. W starym domu udawało mi się osiągnąć 6 Mbit (i na taką prędkość podpisałem umowę). Przez okres mojego pobytu ZAGRANICO rozpuściłem się i korzystałem z 20 Mbit (I &lt;3 Swiss Telecom). A po powrocie niestety realnie 3-4 Mbit jak dobrze pójdzie. Choć umowa na 6.<span id="more-1945"></span></p>
<p>Przepustowość przepustowością, oprócz tego w sumie jestem w miarę zadowolony i tak na serio na Neostradę narzekać nie mogę. Było kilka padów sieci, ale mógłbym je policzyć na palcach jednej ręki. Ale wiecie, trawa po drugiej stronie jest zawsze bardziej zielona&#8230;</p>
<p>No właśnie. Wszystko było dobrze gdy WTEM! przyszła Netia. Tomasz Kot, adin, dwa tri, złatyj internet. A co mi tam, biere. Zaprosiłem więc do domu sprzedawcę usług, Netia powiedziała co prawda dość uczciwie że na razie dużych możliwości szybkiego internetu nie ma, ale przynajmniej mogą zagwarantować 6 Mbit, <strong>bo &#8222;TPSA upycha zbyt dużo klientów na jednym łączu, a oni tak nie robią&#8221;</strong>. Uwierzyłem.</p>
<p><strong>To była wiosna 2011.</strong> Minął rok od podpisania umowy z TPSA, niestety pozostał drugi rok. Netia powiedziała: &#8222;Nie ma problemu. Zerwanie umowy weźmiemy na siebie! Ponieważ nie dostarczają państwu zadeklarowanych usług możemy spokojnie zerwać tę umowę bez konsekwencji&#8221;. Ok, czemu nie, podpisałem odpowiednie zezwolenia.</p>
<p>I wtedy zaczęły się przygody. Na początku przepięto telefon. Wszystko poszło całkiem sprawnie, linia nie działała kilka godzin, już po chwili wszystko zaczęło działać jak dawniej. Tylko że po pewnym czasie dostaliśmy pismo od TP &#8211; kara za zerwanie umowy na linię telefoniczną. 300 zł. Rzeczywiście &#8211; zupełnie tego nie przewidziałem. Niezależnie od internetu istnieje sobie linia telefoniczna. Tu zerwanie nastąpiło z mojej winy &#8211; oni są bogu ducha winni. I tak z niej nie korzystałem do rozmów, ale co zrobić. Netia &#8211; heh. Z kim miałbym się w tej sprawie kontaktować? Zadzwoniłem na infolinię, ale jak to infolinia &#8211; nie mieli na to zupełnie &#8222;ścieżki postępowania&#8221;. Dobra, trudno, zapłaciłem. Pal licho.</p>
<p>Za chwilę niestety druga niespodzianka. Okazuje się, że NETIA nie bierze jednak na siebie zerwania umowy z TP. Nie i już. Bo jdnak byłaby kara, blabla, poczekamy do maja 2012, kiedy umowa się skończy. Po co więc zapłaciłem te 300 zł kary? Po nic. Ech, trudno. 30 kebabów poszło się dmuchać&#8230;</p>
<p>Mijają miesiące. Moje kable telefoniczne nadal biegną nad ziemią (mieszkam w starej części warszawskiego Zacisza) jak na wsi, nie mam szans na o wiele szybszy net. Wymieniają mi nawet szafę na osiedlu, ale podobno tylko dlatego, że tamta się rozpada. Niestety &#8211; zero poprawy prędkości.</p>
<p>W styczniu tego roku żona stwierdza że zamontujemy telefon. Mieliesmy go gdzieś w garażu, ale nie podłączaliśmy, bo po co. Ok, niech będzie &#8211; podłączmy. Może czasem będzie gdzie dzwonić gdy<a href="http://www.facebook.com/pages/I-hate-when-my-wifegirl-does-not-answer-the-phonehiddenmutedlostetc/276382553759" target="_blank"> komórka będzie ściszona/schowana do torebki/zgubiona</a> <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Podłączamy telefon i nagle zaczyna dzwonić. Ba, dzwoni właściwie 2 razy dziennie!</p>
<p>Po pierwsze co chwilę dzwoni do mnie TP oferują przedłużenie umowy. Miło ich spławiam mówiąc że jeśli nie będę miał szybszego netu to nie przedłuże umowy. Po drugie co chwile dzwoni do mnie Netia. W podobnej sprawie. Podobnie ich spławiam.</p>
<p>WTEM! Dziś znowu dzwoni telefon. Odbieram, szykuję się na znaną formułkę. Ale pani informuje mnie, że w mojej okolicy postawiono nowy węzeł i może mi zaoferować interneto 50Mbit! Nie wierzę. Potwierdzam 3krotnie. TAK. Ok, jestem zainteresowany! Pani mówi abym chwilkę poczekał i sprawdza łącze. TADA! &#8222;Mogę Panu zaoferować 80 mBit!&#8221;. To wydaje się już mega dziwne. 80? Bez światłowodu? <a href="http://subiektyw.glogg.pl/files/2011/06/DSC_1763-540x813.jpg" target="_blank">Z kablami sterczącymi na drewnianych słupach</a>??? Pani zarzeka się, że tak. Co więcej, mówi że to prędkość GWARANTOWANA! A to już dziwi mnie naprawde bardzo. Z założenia usługi BTC nie oferują tzw CIR-u czyli prędkości gwarantowanej. Nigdy. Pani mówi że Netia teraz oferuje taką gwarancję. Co zrobić, zgadzam się!</p>
<p>Pani spisuje moje dane i mówi że pakiet przyjdzie we wtorek. No cóż, poczekamy, zobaczymy.</p>
<p>Niepokoją mnie jednak dwie rzeczy. Po pierwsze wydaje mi się, że moja umowa z TP jeszcze się nie kończy. Po drugie nie wierzę w tę prędkość. Biorę więc do ręki telefon i dzwonię do TP. Tam upewniam się &#8211; po pierwsze NIE MA OPCJI NA 80 MBIT. Nieważne gdzie, kable i tak należą do TP. Po drugie umowa kończy się dopiero pod koniec maja. To jeszcze 2 i pół miesiąca!</p>
<p>Dzwonię więc znowu do Netii. Niestety, infolinia każe mi czekać. Minuta, dwie, pięć. DZIESIĘĆ. Nic. Rozłączam się. To jest totalna amatorka.</p>
<p><strong>DROGA NETIO! Skusiłaś mnie szybszym netem. Dałaś ciała jeśli chodzi o wypowiedzenie umowy z TP &#8211; zapłaciłem karę. Dałaś ciała jeśli chodzi o internet &#8211; muszę czekać kolejny rok. Wychodzi na to że znowu wasza niekompetentna sprzedawczyni wcisnęła mi jakiś kit. Dajesz ciała jeśli chodzi o infolinię &#8211; jest o wiele, wiele gorzej niż na infolinii TP.</strong></p>
<p>Odwołam te słowa, jeśli w magiczny sposób dostanę przesyłkę we wtorek  - przesyłkę która da mi to co obiecane &#8211; 80 Mbitowy internet. Ale to prawie niemożliwe. Jednakże czekam. Na razie mówię jasno &#8211; Netia &#8211; tragetia. Nie narzekaj na Neostradę. Może być gorzej.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/netia-tragetia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>iTaxi.pl &#8211; Albercik, to działa :D</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/itaxi-pl-albercik-to-dziala-d/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/itaxi-pl-albercik-to-dziala-d/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 14 Mar 2012 06:27:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gadżety]]></category>
		<category><![CDATA[Geo]]></category>
		<category><![CDATA[I.R.L.]]></category>
		<category><![CDATA[itaxi]]></category>
		<category><![CDATA[itaxi.pl]]></category>
		<category><![CDATA[taxi]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1921</guid>
		<description><![CDATA[Taksówkami jeżdżę ostatnio sporo &#8211; taka praca Tu klient, tam klient. Jeśli chodzi o sprawy służbowe to zawsze Ele, bo z tą firmą mamy podpisaną umowę. Jeśli chodzi o podróże prywatne &#8211; zazwyczaj Glob bo ma dobre ceny, zawsze można płacić kartą a kierowcy znają dość dobrze Warszawę.  Przy okazji poznaję sporo tajników funkcjonowania korporacji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Taksówkami jeżdżę ostatnio sporo &#8211; taka praca <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Tu klient, tam klient. Jeśli chodzi o sprawy służbowe to zawsze Ele, bo z tą firmą mamy podpisaną umowę. Jeśli chodzi o podróże prywatne &#8211; zazwyczaj Glob bo ma dobre ceny, zawsze można płacić kartą a kierowcy znają dość dobrze Warszawę. </strong></p>
<p>Przy okazji poznaję sporo tajników funkcjonowania korporacji &#8211; od rozmowy do rozmowy, od kursu do kursu. Wiem w których korporacjach płaci się stałą opłatę, a w których haracz od kursu. Dlatego też nowy gadżet taksówkowy zaciekawił mnie podwójnie &#8211; jako geeka i jako częstego pasażera. Gdy tylko itaxi.pl pojawiło się w AppStore postanowiłem sie ściągnąć. A dzisiaj &#8211; przy nadarzającej się okazji &#8211; wypróbować.<span id="more-1921"></span></p>
<p>Dla niewiedzących OCB. <a href="http://itaxi.pl" target="_blank">Itaxi.pl</a> to nie kolejna apka pozwalająca porównać ceny taksówek i ewentualnie zadzwonić do którejś z korporacji. To cały system. Taksówkarze dostają komórki z apką, użytkownicy dzięki apce widzą pobliskie taksówki w systemie. Zamawiają jedną z nich i&#8230; już <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nie trzeba dzwonić do korpo, nie trzeba zamawiać przez radio. ME GUSTA! <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>A więc lecimy.</p>
<p><strong>14:01</strong>. Jestem na Al. Solidarności. Odpalam apkę.</p>
<div id="attachment_1922" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4170.png"><img class="size-thumbnail wp-image-1922" title="IMG_4170" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4170-165x165.png" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Pierwszy rekonesans</p></div>
<p>Wokół mnie jest kilka taksówek. Stawiam na mercedesa. Klikam, zamawiam. Trochę kiepsko że przesuwanie mapy automatycznie przesuwa moją pozycję. To trochę nieintuicyjne &#8211; zazwyczaj możemy przesuwać Google Mapę bez przesuwania naszego pina. Tutaj ciekawość może spowodować że się przesuwamy. Rozwiązałbym to jakoś inaczej.</p>
<div id="attachment_1943" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41711.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1943" title="IMG_4171" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41711-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Czekamy...</p></div>
<p>Kierowca musi zaakceptować kurs. Czekamy na akceptację. W tle widzicie ekran z imieniem i nazwiskiem oraz numerem telefonu &#8211; musiałem to wpisać. Suwakiem ustawiamy też liczbę osób.</p>
<div id="attachment_1935" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41721.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1935" title="IMG_4172" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41721-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Kurs zaakceptowany</p></div>
<p><strong>14:04</strong>. Kurs zaakceptowany. Pozostaje czekać na taksówkę. Pojawia się inny tryb aplikacji, nie mogę przełączyć się na mapę z taksówkami. Widze też imię i nazwisko taksówkarza i numer do niego. Czekam.</p>
<p><strong>14:10</strong>. Na ekranie nic się nie dzieje. Postanawiam wyłączyć apkę i włączyć. WTEM:</p>
<div id="attachment_1927" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4173.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1927" title="IMG_4173" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4173-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Odrzucenie?</p></div>
<p>Odrzucenie. Fajnie, ale czemu tak późno? Czy to rzeczywiście odrzucenie, czy kwestia wyłączenia apki? No nic, nie poddaję się. Zamawiam po raz kolejny. Tym razem zamiast mapy używają opcji sortowania.</p>
<div id="attachment_1929" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4175.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1929" title="IMG_4175" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4175-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Widok sortowania</p></div>
<p><strong>14:11</strong> Na moje wezwanie odpowiada pan Olaf. Jest zaakceptowane &#8211; no cóż czekam. Napisane jest, że dojedzie w 6 minut. Znowu pojawia się tryb oczekiwania. Szkoda że już na tym etapie nie widzę gdzie jest taksówka. Rozumiem że chodzi o jakiąś ochronę prywatności, ale w sumie ona jest całkiem niedaleko i wie że do nas jedzie&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_1931" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4177.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1931" title="IMG_4177" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_4177-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Jest!</p></div>
<p><strong>14:14</strong> Taksówka pojawia się na mapce. Od tej pory mogę ją śledzić. To chyba najfajniejsza część. Czuję się jak w filmie Sci-Fi.</p>
<div id="attachment_1937" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41791.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1937" title="IMG_4179" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41791-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Enhance!</p></div>
<p><strong>14:16</strong> W miarę zbliżania się taksówki mapka automatycznie zoomuje się. Nerwowo wypatruję taksówki. Niestety nie widać w tym widoku jaki ma to być samochód, a szkoda &#8211; z tego wszystkiego zapomniałem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Warto by była podana jej marka, kolor i firma. Przy takim systemie zamawiania łatwo zapomnieć co się zamówiło&#8230;</p>
<div id="attachment_1938" class="wp-caption aligncenter" style="width: 175px"><a href="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41801.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1938" title="IMG_4180" src="http://netgeeks.pl/wp-content/uploads/2012/03/IMG_41801-165x165.jpg" alt="" width="165" height="165" /></a><p class="wp-caption-text">Taksówka zajechała</p></div>
<p><strong>14:18</strong>. Jest. Podjeżdża, pewnie wypatruje faceta z Iphonem <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Kierowca od początku jest mocno zdziwiony &#8211; mówi że to jego drugi dzień na iTaxi, a jestem drugą osobą pod rząd która zamawia w ten sposób! Ciekawe który to bloger, przyznać się! <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Niestety nie widzę żadnego ekranu &#8222;wsiadłem&#8221; z możliwością choćby oceny taksówki itp. Nie włącza mi się, choć chyba powinien.</p>
<p>Jedziemy i rozmawiamy chwilkę o systemie. Pan Olaf tak jak ja jest gadżeciarzem i chciał to wypróbować. Dostał telefon razem z aplikacją &#8211; służy on tylko do tego. Odprowadza pewną kwotę od każdego kursu zrealizowanego przez ten system.</p>
<p>Co na to korporacje? To zależy. Mamy bowiem klasyczne korporacje i spółdzielnie zrzeszające taksówkarzy. Te drugie raczej nie mają nic przeciwko. Czemu? Ano dlatego że tam zazwyczaj odprowadza się stałą opłatę miesięczną. Taksówkarz odprowadzi ją niezależnie od tego czy jeździ po ludzi wezwany przez radio czy przez iTaxi. Gorzej w przypadku gdy płaci per kurs &#8211; wtedy iTaxi jest bezpośrednią konkurencją&#8230; AFAIK używania jego zabroniło chociażby ELE i GLOB, czyli dwie korporacje którymi jeżdżę najczęściej. No cóż.</p>
<p>Plus? Przy tak jasno pokazanych cenach może tu się odbywać fajny wolny rynek. Wezwę raczej taksówkę która jest najtańsza, chociaż może poczekam z minutę dłużej. Szkoda że tak mało tych poniżej 2 zł &#8211; ja staram się jeździć nimi gdy jeżdżę prywatnie &#8211; z przyczyn oczywistych <img src='http://netgeeks.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Widziałem dwie z City Taxi &#8211; 1,80. To dobrze, może będzie ich więcej.</p>
<p>Co IMHO poprawić?</p>
<ul>
<li>Przesuwanie mapy powoduje zmianę lokalizacji</li>
<li>Odrzucanie kursu powinno być możliwe tylko od razu, nie po 6 minutach. Chyba że to był jakiś błąd</li>
<li>Powinna istnieć opcja śledzenia taksówki już od momentu jej wyruszenia do nas</li>
<li>Na ekranie oczekiwania na taksówkę powinna być pokazana marka, kolor pojazdu i firma.</li>
<li>Ekran końcowy &#8211; albo go nie ma, albo znowu błąd w apce</li>
</ul>
<p>Jak oceniam to całościowo? Myślę że to bardzo fajna alternatywa, jednak musiałbym się mocno zastanawiać nad tym żeby używać jej zamiast sprawdzonej korporacji z którą lubię jeździć. Przekonać może mnie to, że ostatnio coraz częściej czekam na taksówkę dość długo &#8211; nawet 15 minut, w centrum Warszawy. Może to cross-korporacyjne rozwiązanie rozwiąże ten problem? Zobaczymy. Na pewno TO właśnie jest sposób w jaki geek wzywa taksówkę. Trzymam kciuki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/itaxi-pl-albercik-to-dziala-d/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zrujnowano gry</title>
		<link>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/</link>
		<comments>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Mar 2012 10:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Gry]]></category>
		<category><![CDATA[Social]]></category>
		<category><![CDATA[facebook]]></category>
		<category><![CDATA[iphone]]></category>
		<category><![CDATA[mobile]]></category>
		<category><![CDATA[premium content]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://netgeeks.pl/?p=1917</guid>
		<description><![CDATA[Dawno, dawno temu model sprzedaży gier był dość oczywisty. Twórcy gier musieli dbać o to, żeby gra była jak najbardziej pasjonująca. Pod każdym względem &#8211; grafiki, muzyki, rozwinięcia poziomów, ale przede wszystkim pod kątem najważniejszego chyba czynnika każdej gry &#8211; grywalności. Później spece od sprzedaży i marketingu ustalali cenę &#8211; taką żeby na grze zarobić, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Dawno, dawno temu model sprzedaży gier był dość oczywisty. Twórcy gier musieli dbać o to, żeby gra była jak najbardziej pasjonująca. Pod każdym względem &#8211; grafiki, muzyki, rozwinięcia poziomów, ale przede wszystkim pod kątem najważniejszego chyba czynnika każdej gry &#8211; grywalności.</strong></p>
<p>Później spece od sprzedaży i marketingu ustalali cenę &#8211; taką żeby na grze zarobić, ale żeby równocześnie nie zabijać popytu. Oczywiście zawsze istniał jeszcze inny model &#8211; zwany przeze mnie modelem &#8222;Grzybowskim&#8221;, bo sięgającym jeszcze czasów giełdy przy ulicy Grzybowskiej, gdzie gry kupowało się za grosze, czy też model &#8222;przegram od kolegi&#8221; zastąpiony później &#8222;ściągnę z internetu&#8221;.<span id="more-1917"></span></p>
<p>Piszę o tym, bo to zapoczątkowało być może model &#8222;spróbuję zanim kupię&#8221;. Model według mnie bardzo dobry, jeśli nie najlepszy. Zresztą istnieje on do dzisiaj &#8211; wystarczy spojrzeć na wiele aplikacji mobilnych, czy tych w PS3 store. Ściągam za darmo demo &#8211; 1, 2 poziomy a następnie mam możliwość kupienia pełnej wersji. Jeśli gra mi się podoba &#8211; kupuję.</p>
<p>Niestety jakiś czas temu ktoś wpadł na inny model, model który moim zdaniem zrujnował rozgrywkę. Model &#8222;premium content&#8221;. W połączeniu z zalewem rynku gier różnej maści &#8222;groidami&#8221; (już o tym pisałem,chodzi o bezmyślne Facebookowe klikanda w których właściwie nie da się przegrać) rozwinęło się to właściwie w całą wielką gałąź będącą dla rynku gier tym czym disco-polo dla muzyki.</p>
<p>Żeby nie było wątpliwości &#8211; nie mam specjalnych pretensji do twórców gier &#8211; jako libertarianin wierzę w to, że to rynek wszystko nakręca i jeśli takie rozwiązanie jest dochodowe dla twórców gier, to całkiem normalne, że z niego korzystają. Ja utyskuję nad tym rozwiązaniem jako takim. Patrząc sobie na to okiem wytrawnego gracza.</p>
<p>Ale na czym polega ten model? Jest dość prosty. Otóż gra zazwyczaj jest darmowa. Możemy ją zainstalować i rozpocząć grę. Po chwili jednak okazuje się, że możemy pomóc sobie w rozgrywce kupując specjalne przedmioty, czy obiekty za prawdziwą gotówkę. I to właśnie jest źródłem dochodu dla twórców.</p>
<p>Dlaczego jest to złe? Z powodu o którym pisałem na początku. GRYWALNOŚĆ. Każdy wie, że grywalność wynika w dużej mierze z wyważenia gry. Są gry, które mogłyby być świetne, ale są po prostu kepsko wyważone. Są zbyt łatwe, zbyt trudne, pewne czynniki mają zbyt duży lub zbyt mały wpływ na rozgrywkę. Kupowanie obiektów premium w grze wpływa za to znacząco na rozgrywkę. Mamy więc dwie możliwości:</p>
<p><strong>Wariant I</strong></p>
<p><strong>1. Gra jest świetnie wyważona dla niekupujących premium obiektów</strong></p>
<p><strong>2. Gra jest zbyt łatwa gdy kupujemy premium obiekty</strong></p>
<p>W tym wariancie to trochę takie kupowanie cheatów. Pamiętamy dobrze że cheaty zawsze pozwalały obchodzić wiele barier, ale po chwili okazywało się, że rujnują rozgrywkę.  Bo co to za fun gdy podczas boksu używamy kałasznikowa? :]</p>
<p><strong> Wariant II</strong></p>
<p><strong>1. Gra jest świetnie wyważona dla kupujących premium obiekty</strong></p>
<p><strong>2. W grę praktycznie nie da się grać nie kupując premium obiektów</strong></p>
<p>Czyli to trochę jakby wypuścić darmowe Call of Duty, ale osoby które nie kupią specjalnych butów poruszają się 3 razy wolniej. Trochę to denerwujące, prawda?</p>
<p>Drugi wariant jest częstszy. Zazwyczaj w tego typu grach po prostu nie da się grac bez kupowania dodatkowych obiektów, albo gra barszo szybko staje się nudna. Przykładem może być ściągnięte przeze mnie niedawno Order UP to Go. Bardzo fajna gra która pochłonęła mnie na kilka godzin. Jednak bez kupienia specjalnej gotówki musiałbym powtarzać wykonywanie tych samych potraw kilkaset razy aby dostać się do kolejnej restauracji. NUDA. Z drugiej strony mógłbym wydać 100 $ (prawdziwych) i kupić mnóstwo growej gotówki. Taki trochę cheating.</p>
<p>Gry tego typu pojawiają się zazwyczaj na telefonach, albo na platformach społecznościowych. W tym drugim wypadku współzawodnictwo jest wyraźne. Co to jednak za współzawodnictwo, skoro wynik można częściowo kupić? To tak jakby w maratonie pozwolić co bogatszym wsiąść na rowery. Albo motory. Trochę bez sensu, right?</p>
<p>Tak więc tęsknię za czasem kiedy dział tworzenia gier siedział w osobnym pokoju niż dział marketingu i sprzedaży, czasem kiedy ci drudzy nie wtrącali się zbytnio do tego co robią ci pierwsi.</p>
<p>Szukam od dłuższego czasu fajnej strategii na iPhone&#8217;a, jakiegoś RTS-a albo coś w tym stylu. Nie obłożonego koniecznością kupowania sterty złotych monet, nie zepsutą ostatnim trendem trywializacji gier (zauważacie że wiele serii wypuszcza sequele jak dla półmózgów?), czy powszechnym trendem tworzenia gier na mechanizmie Farmville (stwórz obiekt, klikaj w niego, zbieraj plony).</p>
<p>Nie tracę nadziei.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://netgeeks.pl/index.php/2012/03/jak-zrujnowano-gry/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

