Moja przygoda z chatem jako takim zaczęła się dość wcześnie, bo za ery ICQ. Ten sympatyczny programik był chyba jedynym wówczas narzędziem do chatu dostępnym u nas i tak szeroko znanym. Ba, do tej pory pamiętam na pamięć swój login, co biorąc pod uwagę moją akalkulię i niechęć do cyfr jest godne podziwu
Był oczywiście jeszcze IRC i kanały prywatne, ale IRC był czymś zupełnie innym i służył do komunikacji grupowej.
Potem nadeszła era Gadu Gadu która trwała, trwała i trwała. I w sumie trwa w dużej mierze nadal. Gadu Gadu jednak dość szybko obrastało w zbędne funkcje, robiło się ciężkie i brzydkie – zupełnie jak Windows XP
Dlatego dość szybko zmieniłem GG na Konnekta, oprócz tego pojawił się Skype, ale jego odpalałem tylko czasami, jak chciałem pogadać normalnie, zbyt ciężki jest do czata.
Konnekt był wysoce konfigurowalny, lekki i obsługiwał różne protokoły – w międzyczasie pojawił się Gmail Chat, Jabber i inne takie. Mogłem go podpiąć nawet do starego dobrego ICQ.
Później stałem się fanbojem Apple i musiałem znaleźć coś na tę platformę – Adium okazał się idealny. Mam do niego podpięte GG, Gmail Chat, firmowego jabbera, a ostatnio nawet Twittera. Ale to nic, bo… prawie nikt już GG nie używa
No właśnie. Z nadejściem Facebooka Gadu Gadu jakby zaczęło umierać. Najbardziej ekstrawertyczna funkcja, czyli ustawianie statusów zostało wyparte oczywiście przez wrzucanie rzeczy na facebookowego walla, ale najgorsze jest to, że większość ludzi przerzuciła się na FB chata. A ja go nie lubię. Po prostu nie lubię. Może zatrzymałem się na jakimś poziomie chato-rozwoju, ale drażni mnie on niemiłosiernie. Dlaczego?
1. Jest w formie małego okienka
Wiem, można je niby powiększyć, ale trzebaby to robić za każdym razem. Nie lubię gadać w tak małym okienku.
2. Wyskakuje wtedy kiedy tego nie chcę
i zasłania mi to co aktualnie czytam. I nie da się ukryć. Wrr. Nie lubię.
3. Nie ma historii
Może jest i ja tego nie odkryłem, ale ja lubię mieć historię w moim komunikatorze. Łatwo się ją przegląda, łatwo się wyszukuje na przykład linki które kiedyś przysłali mi znajomi itp.
4. Nie można go wyłączyć. I włączać kiedy się chce.
Można wyłączyć, ale po kolejnym odpaleniu przeglądarki chat znowu się włącza. A czasami po prostu możemy nie chcieć być widoczni online.
5. Możemy pisać tylko do osób online
Często kogoś nie ma, a ja chcę coś napisać. Wtedy na gg wpisuję to do okienka, wysyłam i wiem że osoba ta odbierze moją wiadomość jak tylko się zaloguje.
Tak więc niestety ze smutkiem obserwuję, że kolejne osoby nie wchodzą już zupełnie na gg, tylko piszą do mnie na tym paskudnym czacie. No cóż – zmiany, zmiany, zmiany. Mogę jedynie liczyć na to, że nowe system wiadomości Facebooka – który ma być rewelacyjny według założeń Cukierberga – będzie o niebo lepszy. Oby.
-
Marek Badura
-
http://glogg.pl Michał Górecki
-
http://www.facebook.com/CDeex Jakub Cisek
-
Gość
-
http://www.facebook.com/profile.php?id=835349097 Pawel Lipiec
-
http://glogg.pl Michał Górecki
