O tym jak (po raz kolejny) zmieniłem przeglądarkę

Można powiedzieć, że moja praca na komputerze to ciągłe zmiany. Cały czas coś zmieniam – programy z których korzystam, strukturę plików, ustawienia lub nawet takie pierdoły jak tapeta na biurku. Często zdarza się tak, że po kilku miesiącach wracam np. do poprzedniego programu tylko po to, żeby za pół roku zmienić go na poprzedni. I tak w kółko.

Tak było m.in z przeglądarkami. Przez ostatnie dwa lata lawirowałem między Safari a Firefoxem. Przez pewien czas denerwował mnie brak kilku rozszerzeń na Safari, z kolei lisek potrafi ześwirować i zamulać przeokropnie.

Tak właśnie stało się kilka tygodni temu – nie wiadomo czemu Firefox zaczął wywoływać “plażową piłeczkę” z częstotliwością 2x/min co naprawdę doprowadza mnie do szaleństwa. A od jakiegoś czasu z Safari zaczęła korzystać moja druga połówka (brak problemu z wylogowywaniem się z serwisów społecznościowych) także postanowiłem dać szansę dziecku wujka Googla i zaistalowałem brand new shiny Chrome ;)

Szczerze mówiąc chcałem to zrobić już dawno temu ale czekał na wersję, która da mi możliwość spokojnie zainstalować przynajmniej wiekszość wtyczek, z których korzystam na co dzień. Brakuje mi tylko iStock Zoom, dla którego muszę odpalać Firefoxa.

W dniu dzisiejszym minęły dwa tygodnie i… Muszę powiedzieć, że jest naprawdę fajnie. Wersja z której korzystam (5.0.307.1) jest stabilna, szybka i dała mi to co strasznie lubię – poczucie czegoś nowego. Naprawdę, kiedy zmieniać choćby program czuję się jakbym miał nowy komputer. Takie moje zboczenie ;)

Polecam każdemu kto lubi zmiany – z Chroma na Maku spokojnie da się już korzystać. I jest tak szybki jak obiecywali.

Do zobaczenia za 2 miesiące, kiedy będę zmieniał Chroma z powrotem na Firefoxa:)

Dodaj wiadomość do swoich ulubionych serwisów:
  • Wykop
  • del.icio.us
  • Digg
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Technorati
  • Blip
  • Co-Robie.pl
  • Flaker
  • Grono
  • LinkedIn
  • Polec.pl
  • Sfora.pl

Podobne posty:



4 Responses to “ “O tym jak (po raz kolejny) zmieniłem przeglądarkę”

  1. miguelm75 says:

    pozwól, że zapytam, ile masz pamięci RAM? pytam, bo zainstalowałem sobie na próbę Chrome, ale po spojrzeniu, ile zabiera pamięci odinstalowałem w te pędy :-)

  2. Tomasz says:

    O, widzę że to już kolejna osoba zaobserwowała przymulanie FireFoxa. Pomimo że dbam o system, nie instaluję dziwnych programów, czyszczę, chucham i dmucham, pamięci mam ponad normę itd. itp. to FF potrafi czasem porozmyślać sobie. A zwłaszcza na starcie. Normalnie jakby jakieś procedury zaawansowane uruchamiał. A Chrome śmiga że aż miło. Ale póki co tak sobie skaczę pomiędzy przeglądarkami. Testuję także najnowszą Operę, choć wcześniej to jakoś Opera mnie odpychała, a to z powodu że dość sporo stron dziwnie się na niej wyświetlała. Nie mówię już nawet o błędach, lecz o małych przesunięciach etc. Tak jakby Opera inaczej interpretowała kod stron niż pozostałe przeglądarki.
    A co do zmian to fakt – warto co jakiś czas zrobić sobie nawet małe przemeblowanie. Człowiek czuje się jak w nowej chaupie :-)

Leave a Reply