Stało się. Po ponad roku procesu decyzyjnego (najdłuższego w moim przypadku – ever!) podjąłem wreszcie decyzję o telefonie. I jak się na razie okazuje – słuszną. Zdecydowałem się jednak na iPhone’a. Dla niektórych nie było to żadnym zaskoczeniem, odpowiem im tylko, że przecież równie dobrze mogłem rzucić monetą. Ale przecież zupełnie nie o to chodzi.
To dość ciekawe, bo w sumie jeszcze miesiąc przez zakupem telefonu szala mojej decyzji była bardzomocno wychylona w stronę Nexus One. Chciałem do niego dokupić klawiaturę i mieć możliwość korzystania z niego jako niemalże “mini ipada” ;). Ale potem wydarzyły się dwie rzeczy. Po pierwsze jeszcze raz zastanowiłem się nad tym z czego chcę w telefonie korzystać. Pomyślmy logicznie – ile razy będę musiał napisać na komórce dłuższy tekst? Ile razy nie wezmę wtedy ze sobą macbooka? To nie może przecież być wyznacznikiem…
Read More