
Właściwie to wymianie uległa cała płyta główna a nie sama karta graficzna ale dla mnie różnica była niewielka – komputer nie nadawał się do użytkowania. Co dla osoby, która utrzymuje się z pracy na swoim sprzęcie jest dość kłopotliwe ale jakoś dałem radę ;) Dla wszystkich, których jeszcze to nie spotkało – oczywiście wymiana jest bezpłatna mimo prawdopodobnego braku gwarancji. Szkoda, że nie można jej dokonać zanim komputer się zepsuje, w jakimś bardziej dogodnym dla siebie terminie no ale cóż – wszystkiego mieć nie można :)
W tym miejscu chciałbym pochwalić serwis Cortlandu. Niestety nie sponsorują naszego bloga (jeszcze ;D) ale uczciwie muszę powiedzieć, że wszystko odbyło się bardzo szybko i bardzo sprawnie. Komputer zawiozłem do ich warszawskiego oddziału we wtorek rano a odebrać mogłem go już w czwartek rano. Jak dla mnie 2 dni to bardzo dobry czas (zwłaszcza, że w umowie mają 3-5 dni roboczych na usunięcie usterki).
Ciekaw jestem jednej rzeczy – czy w tym momencie, za następne 2 lata powinienem się spodziewać kolejnej wymiany? Z tego co wyczytałem u Wujka Googla wadliwe są wszystkie karty. A skoro wymienili mi na ten sam model to rozumiem, że mój komputer czeka jeszcze jedna przymusowa wizyta w serwisie?
PS. Witam po małej przerwie na blogu. Niestety miałem dość nieciekawą kontuzję, po operacji pojawiły się komplikacje, które wymusiły durgą operację ale wszystko idzie ku dobremu i mam nadzieję pisać teraz regularnie.