Jako, że nadchodzą święta wielu z Was pewnie (mam nadzieję!) szuka swoich prezentów w internecie. Nie od dziś wiadomo też, że Poczta Polska w tym dość gorącym okresie nie daje sobie rady. Dlatego swoje prezenty zamawiam za pomocą kurierów. Do tej pory nie miałem z nimi praktycznie żadnych problemów. Aż do wczoraj.
Właściwie prezent zamówiła moja dziewczyna. W dniu kiedy paczka powinna być już dostarczona czekaliśmy na telefon lub pukanie do drzwi ale niestety nie doczekaliśmy się ani jednego ani drugiego.
Następnego dnia rano zaglądamy na stronę UPS (kto by pomyślał, że taka duża firma robi sobie takie jaja) chcąc sprawdzić status naszej paczki i nagle… Okazuje się, że przesyłka została doręczona wczoraj o 20.30. What the fuck?! Cały wczorajszy wieczór spędziliśmy w domu oglądając seriale więc nie było najmniejszych szans na przegapienie wizyty kuriera.
Od razu zadzwoniłem na infolinię UPS gdzie pewna miła Pani poinformowała mnie, że faktycznie moja przesyłka figuruje jako dostarczona (co za niespodzianka dla mnie :)). Przyjęła ode mnie reklamację i kazała czekać na kontakt z działem doręczania.
Dział doręczania odezwał się dość szybko. Pan Krzysiek (tak się przedstawił) powiedział, że kurier na pewno dostarczył naszą paczkę wczoraj, na odpowiedni adres i odbiór pokwitowała jakaś kobieta podpisując się nazwiskiem mojej dziewczyny.
Pierwszą moją myślą było to, że kurier zapukał nie tu gdzie trzeba, otworzyła mu jakaś kobieta i na pytanie:
Kurier: Pani Kowalska?
Odpowiedziała tak i zabrała naszą paczkę. Swoją drogą nie wiem jakim człowiekiem trzeba by być żeby coś takiego zrobił. Oczywiście zrobiłem delikatną awanturę na infolinii i wszystko miało zostać sprawdzone.
Po jakiejś godzinie dostałem kolejny telefon w którym zapewniono mnie, że kurier sprawdzi na jaki adres dostarczył paczkę, zabierze ją stamtąd i przywiezie do nas. Wszystko super tylko pytanie czy ktoś kto już fałszywie się podpisał będzie chciał ją oddać? W jakim stanie? W tym momencie wiedziałem, że na 100% trzeba będzie sprawdzić zawartość przy kurierze. Tak na wszelki wypadek (zazwyczaj tego nie robię).
Po kilku następnych rozmowach otrzymałem zapewnienie, że kurier już jedzie do nas wyjaśnić sprawę.
I na całe szczęście okazało się, że wszystko (teoretycznie) jest ok. Dostaliśmy paczkę w nienaruszonych stanie, dzień po terminie. Kurier tłumaczył się błędami zamknięcia systemu ale pytam się który system oznacza paczki jako dostarczone? W dodatku podczas którejś rozmowie z infolinią zapewniano mnie, że mogą (w odpowiednim terminie, czyli pewnie ok. 14 dni) zaprezentować dowód odbioru. Równocześnie przyszła do mnie paczka przez GLS – wszystko odbyło się bez najmniejszego problemu (nie pierwszy już raz).
Nie tylko ja mam podobne problemy z UPSem – na Forum.Webesteem możecie zobaczyć dość długi wątek, Wujek Google też swoje wie na ten temat.


Pingback: kmita: [link] | flaker.pl