Netia

Uff. Po prawie 3 miesiącach wreszcie mam dostęp do stałego łącza. Zainteresowanych całą historią moich potyczek z firmą Netia zapraszam do przeczytania kilku postów z cyklu „Internetowe rozterki„. Nie będę teraz wszystkiego opisywał od nowa ale chciałbym dodać kilka zdań, żeby pokazać jak wszystko się skończyło.

Niestety nie obyło się bez znajomości. Bardzo tego nie lubię ale internet to moje źródło zarobku i nie mogłem sobie pozwolić na kolejne tygodnie braku dostępu do sieci. Otóż udało mi się dotrzeć do Pani Rzecznik Prasowej Netii, która po krótkiej rozmowie pchnęła wszystko do przodu. Okazało się, że moje zlecenie było cały czas przekładane na samo dno, ponieważ wymagało interwencji na miejscu, w moim lokalu.

Następnego dnia po rozmowie z Panią Rzecznik zadzwonił do mnie przedstawiciel firmy pod-wykonawcy Netii i umówił się ze mną na wizytę. Okazało się, że podłączenie mnie do internetu wymagało zmian w skrzynkach w bloku i zmian w centrali. Na szczęście wszystko zajęło kilka dni.

Udało się też jakoś rozwiązać sprawę modemu – konsultantka na Infolinii zaoferowała mi wymianę na wyższy model za niewielką dopłatą (ok. 20 zł). Wprawdzie kurier miał od razu przywieźć mi nowy modem i zabrać stary ale w wyniku jakiś problemów pierwszy kurier zabrał starą maszynę a nową dostałem dopiero za 2 dni.

Od tamtej pory wszystko hula jak należy – z instalacją nie miałem żadnych problemów, modem działa jak należy, prędkość nawet trochę większa niż ta, którą zamawiałem.

Podsumowując – gdybym od początku wiedział ile problemów będę miał z firmą Netia na pewno nie wybrałbym ich oferty. Bardzo nie podoba mi się to jak traktują klienta. Mam wrażenie, że w dziale sprzedaży pracuje 90% konsultantów, ponieważ dodzwonienie się do biura obsługi graniczy z cudem. Szkoda też, że moje zlecenia były cały czas odkładane ale co zrobić. Ważne, że teraz wszystko działa jak należy.