
Być może jestem trochę rozpuszczony (przez ostatnich kilka lat korzystałem z łącza o prędkości ponad 10mbit/s) ale przesiadkę odczułem bardzo ale to bardzo boleśnie. Teoretycznie modem korzysta z technologii 3g ale w praktyce internet śmiga niewiele szybciej niż za czasów modemów 56 kbit/s. Dodam, że mieszkam w Warszawie, ok 15 km od ścisłego centrum a nigdy nie udało mi się osiągnąć więcej niż 4 na 5 możliwych kreseczek zasięgu.
Najgorszy jednak jest miesięczny limit pobierania danych. 500mb miesięcznie to bardzo ale to bardzo mało, jeżeli chcemy normalnie korzystać z łącza. Trzeba zapomnieć o filmikach na youtube, o oglądaniu dużych zdjęć a o ściąganiu jakichkolwiek innych większych plików już w ogóle nie mówię. Dlatego też ten post nie ma żadnej nowego obrazka w nagłówku – nie mogę marnować cennych bitów miesięcznego transferu ;D
Jako plus można zaliczyć to, że Orange Free bez problemowo porozumiewa się z Makiem. Miałem pewne obawy po tym jak na dołączonej do zestawu płycie nie znalazłem żadnych sterowników na OS X’a ale okazało się że odpowiedni instalator jest na samym modemie USB, który spełnia też funkcję pendriva.
Na szczęście Netia ma coraz mniej czasu na przysłanie do mnie monterów. Mam nadzieję, że odezwą się w najbliższych dniach i już niedługo będę żył “normalnie” :)
Oj chłopie! To po kiego ty na mojego bloga transfer marnujesz… :P