
Minęły dwa tygodnie. Nie napisałem w tym czasie żadnej notki – czemu? Jak to czemu. Dałem sie pochłonąć przez onlajnowy świat. Prawie zupełnie. Ot taki mój mały eksperyment. I jak? Nadal bez rewelacji.
Na początku wspomnę tylko, że mój test Eve zbiegł się z wprowadzeniem dodatku Apocrypha, który diametralnie zmienił wiele spraw w grze. To co było dla mnie najważniejsze – developerzy chcieli lekko złagodzić krzywą nauki, tak więc tutoriale sa pełniejsze, a same początkowe dni wydają się łatwiejsze. Zmieniono też system tworzenia postaci – teraz nie trzeba podejmować decyzji na samym początku, rasa, czy przede wszystkim podrasa mają znaczenie czysto „rolplejowe”. Atrybuty można dowolnie „przelewać”, samemu tez wybiera się skille. Dzięki temu tworzymy postać z biegiem gry. Szkoda, bo etap tworzenia postaci to mój ulubiony w każym RPGu (dziwny jestem, nie?
).
Ale wracając do samej gry. Gram prawie dwa tygodnie i to dość intensywnie, poświęcając grze po kilka godzin dziennie. Stworzyłęm kilka postaci, aby wypróbować różne ścieżki, ale niestety wszystko powolutku staje się monotonne. Może gra rozkręca się później – nie wiem. Na początku nawet walki (które sa mega ciekawe wobec np górnictwa, czyli nakieruj statek, włącz laser i czekaj) są dość nudne. Ot targetujemy, odpalamy lasery lub rakiety, czekamy, zmieniamy target, itp. Owszem jest tysiąc różnych misji do wyboru, ale wydają się dość podobne. Oprócz komunikacji z kumpem nie doświadczyłem żadnych elementów onlineowych, właściwie równie dobrze gra mogłaby dziać się zupełnie na moim komputerze.
Owszem, to początki, jestem zupełnym noobem i pewnie inni normalni gracze nawet mnie nie widzą
Ale spodziewałem się czegoś bardziej wciągającego. Nie tak jak zwykłe gry, tylko właśnie jakiegoś online experience. A prawde mówiąc większe online experience miało chyba Diablo II… Tu czasami jakiś statek śmignie koło mnie. I tyla.
Skoro kupiłem cały miesiąc gry, to pewnie jeszcze w nią pogram, choć całe szczęście mogę korzystać z cmd-tab (alt-tab na język windowy
) i robić inne rzeczy w trakcie autopilota. Bez tego zgłupiałbym zupełnie.
Aha i niestety gra wiesza się od czasu do czasu na zwykłym, białym macbooku. Podobno platforma jest unsupported. A nie będe kupował specjalnie lepszego maca dla jednej gry…
Reasumując – wiem, że nie liznąłem nawet porządnie całego świata i tych setek tysięcy graczy (no ich nie będe lizał!) ale nie wiem czy będe miał ochotę. Może raczej kupię Skate 2, czy Burnout Paradise na PS3. Tym bardziej, że jest ono w promocji

Najnowsze komentarze